
Ten dzień w minutę
Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.
Przeczytaj wstęp do księgi: 1 Księga Królewska
W skrócie
Czytamy 1 Księgę Królewską 18 do 20 i wracamy do Eliasza. Opowiadam o pojedynku na górze Karmel, o tym, dlaczego wiara bywa ryzykowna, i o tym, co się stało z Eliaszem, gdy ktoś mu zagroził. Na koniec zastanawiamy się, w jaki sposób Bóg odezwał się do niego na Horebie i czy my też dostrzegamy Jego cichy głos.
Najważniejsze myśli
Wybierz, za kim idziesz
Eliasz pyta lud: jak długo będziecie się chwiać na dwie strony? Bóg nie chce, żebyśmy byli trochę z Nim, a trochę z czymś innym.
Wiara, która nie ma furtki
Eliasz stoi sam wobec setek proroków Baala. Albo Bóg odpowie ogniem, albo on nie żyje. Jeśli chcemy widzieć Boże działanie, czasem trzeba stanąć tam, gdzie możemy liczyć tylko na Niego.
Po wielkim zwycięstwie przychodzi kryzys
Gdy Izebel grozi Eliaszowi, nikt nie staje za nim. Prorok ucieka, siada pod jałowcem i prosi o śmierć. Bóg najpierw każe mu zjeść i odpocząć.
Bóg w cichym szepcie
Na Horebie Bóg nie był w wichurze, trzęsieniu ziemi ani w ogniu, tylko w cichym szepcie. Jeśli to, co czujemy w sercu, zgadza się z Bożym słowem, warto na tym działać.
Z odcinka
Jeżeli chcemy widzieć Boże działanie w swoim życiu, to musimy być gotowi stanąć w miejscu, w którym jedynie na Boga będziemy mogli liczyć.
Wystawił się na ogromne ryzyko i Bóg się do tego przyznał.
My często oczekujemy tego, że Bóg będzie właśnie mówił do nas w taki spektakularny sposób, tak jak chcielibyśmy.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- 1 Księga Królewska 18,11 Po upływie wielu dni, w trzecim roku, doszło do Eliasza słowo PANA: Idź, pokaż się Achabowi, a ja ześlę deszcz na ziemię. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Bóg mówi Eliaszowi, żeby pokazał się Achabowi, bo zamierza spuścić deszcz na ziemię.
- 1 Księga Królewska 18,2121 Wtedy Eliasz zbliżył się do całego ludu i powiedział: Jak długo będziecie się wahać między dwoma zdaniami? Jeśli PAN jest Bogiem, idźcie za nim, a jeśli Baal, idźcie za nim. A lud nie odpowiedział mu ani słowa. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Na górze Karmel Eliasz pyta lud, jak długo jeszcze zamierza się chwiać między Bogiem a Baalem.
- 1 Księga Królewska 18,36-3936 A gdy nadszedł czas składania ofiary z pokarmów, prorok Eliasz zbliżył się i powiedział: PANIE, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dziś poznają, że ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja twoim sługą, i że na twoje słowo uczyniłem to wszystko. 37 Wysłuchaj mnie, PANIE, wysłuchaj mnie, aby ten lud poznał, że ty, PANIE, [jesteś] Bogiem i że ty z powrotem nawróciłeś jego serca. 38 Wtedy spadł ogień PANA i pochłonął ofiarę całopalną i drwa, i kamienie, i proch. A wodę, która była w rowie, wysuszył. 39 Kiedy cały lud to zobaczył, [wszyscy] upadli na twarz i mówili: PAN jest Bogiem! PAN jest Bogiem! Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Prosta modlitwa Eliasza, a potem ogień z nieba. Lud pada na twarz i woła, że to Pan jest Bogiem.
- 1 Księga Królewska 19,1-81 Wtedy Achab opowiedział Jezabel o wszystkim, co Eliasz uczynił, oraz o tym, jak zabił mieczem wszystkich proroków. 2 Jezabel wysłała więc posłańca do Eliasza ze słowami: Niech to mi uczynią bogowie i tamto dorzucą, jeśli jutro o tym czasie twojego życia nie uczynię takim jak życie jednego z nich. 3 Kiedy to zrozumiał, wstał i odszedł, aby [ocalić] swoje życie. Przybył do Beer-Szeby, która należy do Judy, i zostawił tam swego sługę. 4 A sam poszedł na pustynię na jeden dzień drogi, a gdy tam doszedł, usiadł pod jałowcem i życzył sobie śmierci, mówiąc: Dosyć już, PANIE. Zabierz moją duszę, bo nie jestem lepszy od swoich ojców. 5 Potem położył się i zasnął pod tym jałowcem. A wtedy Anioł dotknął go i powiedział mu: Wstań i jedz. 6 A gdy spojrzał, oto przy jego głowie leżał placek pieczony na węgielkach i dzban wody. Jadł więc i pił, i znowu się położył. 7 Anioł PANA wrócił ponownie, dotknął go i powiedział: Wstań i jedz, bo masz przed sobą daleką drogę. 8 Wstał więc i jadł, i pił, i szedł dzięki mocy tego pokarmu czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Horebu, góry Boga. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Izebel grozi Eliaszowi, on ucieka na pustynię i prosi o śmierć. Anioł każe mu wstać, zjeść i się posilić.
- 1 Księga Królewska 19,9-139 Tam wszedł do jaskini, gdzie przenocował. A oto słowo PANA doszło do niego: Co tu robisz, Eliaszu? 10 Odpowiedział: Byłem bardzo gorliwy względem PANA, Boga zastępów. Synowie Izraela bowiem porzucili twoje przymierze, zburzyli twoje ołtarze i pomordowali mieczem twoich proroków. Ja sam tylko pozostałem i szukają mojej duszy, aby mi ją odebrać. 11 Wtedy on powiedział: Wyjdź, stań na górze przed PANEM. A oto PAN przechodził, a potężny i gwałtowny wiatr rozrywał góry i kruszył skały przed PANEM, [ale] PAN nie był w tym wietrze. Po wietrze było trzęsienie ziemi, [ale] PAN nie był i w tym trzęsieniu ziemi. 12 Po trzęsieniu ziemi był ogień, [ale] PAN nie był w ogniu. A po tym ogniu był cichy i delikatny głos. 13 Gdy Eliasz go usłyszał, zasłonił płaszczem swoją twarz, wyszedł i stanął u wejścia do jaskini. A oto głos przemówił do niego: Co tu robisz, Eliaszu? Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Na górze Horeb Bóg nie jest w wichurze, trzęsieniu ziemi ani w ogniu. Przychodzi w cichym szepcie.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- List do Rzymian 11,2-42 Bóg nie odrzucił swego ludu, który przedtem znał. Czyż nie wiecie, co Pismo mówi o Eliaszu? Jak się skarży przed Bogiem na Izraela: 3 Panie, pozabijali twoich proroków i zburzyli twoje ołtarze; tylko ja sam pozostałem i czyhają na moje życie. 4 Ale cóż mu odpowiada Bóg? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł przywołuje tę historię i przypomina, że Bóg zachował sobie siedem tysięcy ludzi wiernych, choć Eliasz myślał, że został sam.
- Ewangelia św. Łukasza 1,1717 On bowiem pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, a opornych ku roztropności sprawiedliwych, aby przygotować Panu lud gotowy. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Anioł mówi o Janie Chrzcicielu, że przyjdzie w duchu i mocy Eliasza, żeby przygotować ludzi na Pana.
- Ewangelia św. Mateusza 11,1414 A jeśli chcecie [to] przyjąć, on jest Eliaszem, który miał przyjść. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus mówi o Janie Chrzcicielu, że jest tym Eliaszem, który miał przyjść. Postać proroka Eliasza wraca więc także w Nowym Testamencie.
Do przemyślenia
- Gdzie w moim życiu trzymam furtkę awaryjną, zamiast naprawdę zaufać Bogu?
- Kiedy ostatnio poczułem w sercu cichą myśl, że to może być Bóg, i czy sprawdziłem ją w Jego słowie?
Powiązane odcinki
Eliasz góra Karmel ryzykowna wiara kryzys i depresja cichy głos Boga Izebel
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 108 i czytamy pierwszą Księgę Królewską, rozdział od 18 do 20. I w tych rozdziałach dalej jesteśmy w historii związanej z Eliaszem. Eliaszem, który no właśnie miał w swoim życiu ogromne pokłady wiary, wiary, która wyraźnie wynikała z tego, że musiał mieć też bardzo głębokie poznanie Boga. I jednocześnie ta jego wiara była, no właśnie, była taka trochę bezczelna, była taka nad wyraz odważna i Bóg to uhonorował.
Dzisiaj chciałbym, żebyśmy dalej porozmawiali o Eliaszu i o tym, jak on dalej funkcjonował, korzystając z tej swojej trochę szalonej wiary. Bo właśnie na samym początku, w pierwszym wersecie, w 18 rozdziale pierwszej Księgi Królewskiej czytamy, że po pewnym czasie, 1 Księga Królewska 18,11 Po upływie wielu dni, w trzecim roku, doszło do Eliasza słowo PANA: Idź, pokaż się Achabowi, a ja ześlę deszcz na ziemię. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska: Idź, pokaż się Achabowi, chcę bowiem spuścić deszcz na ziemię. To jest w zasadzie wszystko znowu, co Bóg do Eliasza mówi. Tak jak o tym rozmawialiśmy wczoraj, no to nie jest tak, że wiecie, że Eliasz wszystko robił tak, jak mu Bóg powiedział, bo czasami on po prostu robił, a Bóg mu nic nie mówił. My przynajmniej nie jesteśmy w stanie dostrzec tego, że Bóg coś do niego mówił i wygląda na to, że Eliasz często właśnie działał na podstawie swojego poznania Boga, niekoniecznie na podstawie słowa, które Bóg do niego kierował, bo czasami jego działanie było związane bardziej z jego wiarą niż ze słowem, które odebrał.
Lub możemy ewentualnie powiedzieć, że no nie wiem, nie jest to zapisane, ale wydaje mi się, że raczej by było. No i teraz tak, Bóg mówi, żeby Eliasz pokazał się Achabowi, bo Bóg chce spuścić deszcz na ziemię. Tak jak rozmawialiśmy wczoraj, wygląda na to, że to, że tego deszczu nie było, to bardziej była sprawka Eliasza niż Boga, no ale Bóg to uhonorował. I teraz tak, Eliasz idzie się pokazać Achabowi. Po drodze pojawia się nam zarządca pałacu i Eliasz mu mówi: Słuchaj, weź powiedz Achabowi, że się zbliżam.
On jest przerażony, mówi: Stary, weź przestań, nie zrobię tego, jeszcze znikniesz i w ogóle będę miał przekichane. Przecież Achab próbuje cię zatłuc, rozesłał ludzi wszędzie, żeby ciebie znaleźli, a ty teraz mówisz: Idź, powiedz Achabowi, że zaraz wpadnę. No, świetny pomysł, naprawdę, nie dzięki. Koniec końców jednak Eliasz zapewnia go, czytamy o tym w wersecie 15: Jak żyje Pan Zastępów, przed którego obliczem stoję, że dziś mu się pokażę. Więc to było zapewnienie, które wystarczyło dla...
Dla Obadiasza, żeby udał się do Achaba i powiedział: Słuchaj, Eliasz wpada w odwiedziny. No to Achab wyruszył, żeby się spotkać z Eliaszem. No i spotkanie Achaba z Eliaszem wyglądało tak. Czytamy o tym w wersecie od 17, że gdy Achab zobaczył Eliasza, przywitał go słowami: Czy to ty, dręczycielu Izraela? Eliasz odpowiedział: To nie ja dręczę Izraela, lecz ty i ród twojego ojca, przez to, że porzuciliście przykazania Pana, a ty kroczysz za Baalami.
Poślij teraz, zbierz mi całego Izraela na górze Karmel, zgromadź też 450 proroków Baala i 400 proroków Aszery, objadających stół Izebel. Izebel to była żona Achaba, bardzo podła baba. To naprawdę straszne. No i czytamy, że Achab rozsyła to wezwanie, ludzie przychodzą na górę Karmel, są też ci prorocy, których Eliasz zaprosił za pośrednictwem Achaba. No i wiecie, tu jest ciekawa rzecz.
Ta historia w ogóle jest odjechana, ona naprawdę jest mistrzowska. Czytanie tej historii jest takie powolutku, gdzieś tam, wiecie, wkręcanie się w to, co się tu dzieje i wiecie, tu była góra, oni musieli się tam wspiąć i tak dalej. No bomba, naprawdę ciekawa historia. Ale chciałbym, żebyście tylko zwrócili uwagę na taką rzecz. Bóg nigdzie nie powiedział Eliaszowi, jak ma przekazać Achabowi, że spuści deszcz na ziemię.
Jakby, kumacie, to, co dzieje się tutaj, znowu wygląda na to, że to jest pomysł Eliasza. Taki, wiecie, kurczę, ale zrobię show, po prostu ja im teraz pokażę, że żyje Bóg. No bo to o to chodziło, znowu, żeby było jasne. Wygląda na to, że Eliaszowi nie chodziło o to, żeby on był jakimś mistrzem świata, po prostu ultrakozakiem i tak dalej, tylko on chciał, żeby ludzie, naprawdę, żeby Izraelici zaczęli iść za Bogiem. Kiedy ta cała brygada jest już na tej górze, to właśnie to jest sam początek, w 21 wersecie tej historii już na samej górze czytamy, że Eliasz wystąpił wobec całego ludu i zapytał: 1 Księga Królewska 18,2121 Wtedy Eliasz zbliżył się do całego ludu i powiedział: Jak długo będziecie się wahać między dwoma zdaniami? Jeśli PAN jest Bogiem, idźcie za nim, a jeśli Baal, idźcie za nim. A lud nie odpowiedział mu ani słowa. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska?
Jeśli Pan jest Bogiem, idźcie za Nim, a jeśli Baal, idźcie za nim. Lecz lud nie odpowiedział mu ani słowem. I to jest ważna też, wydaje mi się, lekcja dla mnie. To jest takie, wiecie, wydaje mi się, Boże wezwanie dla każdego z nas. Słuchaj, jeżeli we mnie wierzysz, to naprawdę idź za mną.
Ale jeżeli nie, to po prostu to nie idź za mną. Ale nie róbmy sobie takiego, wiecie, trochę tak, trochę Bóg, ale w sumie to ja nie wiem, ale się zastanawiam. Słuchaj, wybierz. I tak jak Eliasz mówi: Jeśli Bóg jest Bogiem, idźcie za Nim, a jeśli Baal, idźcie sobie za Baalem. Luz, sami zdecydujcie.
Bóg nie będzie wam tutaj się jakoś szczególnie narzucał, ale podejmijcie, że ludzie w końcu jakąś męską decyzję, bo wyglądasz się tak bujacie, że z jednej strony niby Bóg, jak trzeba to Bóg, ale tak to macie innych bogów, którzy wam się całkiem wyglądają, to podobają. I doprowadziło was to do tego, że no właśnie, teraz jest susza, nie ma deszczu, nie ma jedzenia, nie ma wody, no i co? I gdzie jest ten wasz Bóg? No więc Eliasz robi niezłe show. Show wygląda w ten sposób, że robią konkurs składania ofiar.
Mają przygotować całą ofiarę, wiecie, drewno i tak dalej, zwierzaka, no i mają wzywać imienia swojego Boga, w sensie tamci prorocy Baala swojego, a Eliasz swojego, czyli Boga Jahwe. No i dla ludu wygląda na to, że to jest całkiem sensowne wyzwanie, no bo Eliasz mówi: Słuchajcie, niech ten Bóg, który odpowie ogniem, okaże się prawdziwym Bogiem. Mówiłem, że Eliasz był naprawdę najarany gość, znaczy zajarany, przepraszam, zajarany gość Bogiem. No i tu będzie to widać w tej historii. No i teraz patrzcie, wówczas cały lud odpowiedział: Słusznie, niech tak się stanie.
Dobrze gość gada, no rzeczywiście, sprawdźmy, który to Bóg jest prawdziwym Bogiem. Więc wiecie, robi konkurs. Słowem nie ma wspomniane, żeby to był Boży pomysł na ten konkurs, ale Eliasz po prostu wystawia się na tak ekstremalne niebezpieczeństwo w tym, że to jest kompletny odjazd. Mówi: Chłopaki, wy pierwsi. No i oni, wiecie, wszystko szykują, ci prorocy Baala, no i nic.
I tam, wiecie, wołają: Baalu, wysłuchaj, no i nic, tańczą, nic. I po południu Eliasz już robi sobie z nich jaja: Głośniej, no to niby Bóg, ale może się zamyślił, może się czymś zajął, może jest w podróży, może zasnął, niech się obudzi. Z czego jeszcze to, że wiecie, że może czymś się zajął, to tak naprawdę, nie wiem, może na kebab poszedł, nie? Może się załatwił. Po prostu jaja sobie gość robi, no brutalne z nich.
Oni, wiecie, tam skaczą, krzyczą wokół tej ofiary, odjazd jaki, naprawdę wariactwo. Nacinają się, po prostu krew po nich płynie, no i nic, no i nic, no nic, ku zaskoczeniu absolutnie naszemu żadnemu, no nic, no bo jaki to Bóg? To żaden Bóg. No i wiecie, po tym całym cyrku, z ich strony, bo to trochę niepoważne, Eliasz znowu zorganizował naprawdę ciekawy konkurs, robi bardzo, bardzo fajną rzecz. Z tamtej strony nie było odpowiedzi, no to teraz moja kolej.
Znowu buduje ołtarz, wykopał rów, gdzie sporo wody można nalać, drewno na ołtarzu. Przygotował ofiarę. Jeszcze każe oblewać tą ofiarę wodą, żeby nie było, że wiecie, że on tu będzie miał jakieś, nie wiem, że będzie miał łatwo, może podsuszona jakaś ofiara. Nie, nie, wylejcie wody, wiecie, rów się zapełnia. I Eliasz, czytamy, że w wersecie 36: 1 Księga Królewska 18,36-3936 A gdy nadszedł czas składania ofiary z pokarmów, prorok Eliasz zbliżył się i powiedział: PANIE, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dziś poznają, że ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja twoim sługą, i że na twoje słowo uczyniłem to wszystko. 37 Wysłuchaj mnie, PANIE, wysłuchaj mnie, aby ten lud poznał, że ty, PANIE, [jesteś] Bogiem i że ty z powrotem nawróciłeś jego serca. 38 Wtedy spadł ogień PANA i pochłonął ofiarę całopalną i drwa, i kamienie, i proch. A wodę, która była w rowie, wysuszył. 39 Kiedy cały lud to zobaczył, [wszyscy] upadli na twarz i mówili: PAN jest Bogiem! PAN jest Bogiem! Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska: Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech się dziś okaże, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twoim sługą i że na Twoje słowo przygotowałem to wszystko.
Odpowiedz mi, Panie, odpowiedz mi, proszę, i niech ten lud pozna, że to Ty, Panie, jesteś Bogiem, że to Ty zawracasz z powrotem ich serca. Na te słowa spadł ogień Pana i strawił ofiarę całopalną, drewno, kamienie, powierzchnię ziemi, a wodę wypełniającą rów wysuszył. Gdy lud to zobaczył, padł na twarz. Pan! wołali. To On jest Bogiem!
Pan, On jest Bogiem! Eliasz wykrzyknął: Schwytajcie proroków Baala! Niech żaden z nich nie umknie! Schwytali więc i ich Eliasz kazał sprowadzić ich na potok Kiszon i tam polecił ich zgładzić. No i później czytamy o tym, że zaraz po tej historii mamy upragniony deszcz.
To warto, żeby przeczytać. Przeczytajcie sobie dzisiaj, ta historia jest świetna. No i w końcu jest upragniony deszcz. Modlitwa Eliasza była nad wyraz prosta. Nad wyraz, wiecie, nie było jakichś wymyślnych słów.
Tak naprawdę to była bardzo, bardzo prościutka modlitwa: Boże, niech się okaże, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twoim sługą i że na Twoje słowo przygotowałem to wszystko. Odpowiedz mi, Panie, odpowiedz mi, proszę, i niech ten lud pozna, że to Ty, Panie, jesteś Bogiem i że to Ty zawracasz z powrotem ich serca. Jak czytamy tę historię, może być tak, że możemy sobie pomyśleć: Kurczę, chciałbym być jak Eliasz. Chciałbym, żeby w moim życiu Bóg tak działał. Tylko zwróćmy uwagę na to, że ta cała akcja, w którą się wmanewrował tutaj Eliasz, on w sumie mówi, że to na Boże słowo to wszystko.
Nie wiem, no nie ma tego zapisanego, wiecie, w żaden sposób, okej, żeby to organizować aż tak ekstremalny, wiecie, taki robić show. Ale okej, to w sumie nie ma większego znaczenia, czy to Eliasz sam to zorganizował, czy to rzeczywiście Bóg go w tym pokierował. To nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma to, że jeżeli my chcemy widzieć w swoim życiu Boga, który naprawdę działa w taki wyjątkowy sposób, to pytanie, czy jesteśmy w stanie podjąć ryzyko, jakie podjął Eliasz. Bo wiecie, to czasami jest tak.
Tak, jestem w jakiejś sytuacji, gdzie i tak wiem, że sobie poradzę, i tak wiem, że będzie spokój. Boże, Boże, zadziała, Boże, zrób coś. No ale co Bóg ma robić, jak i tak wie, że sobie poradzimy? Jak i tak jesteśmy, wiecie, w na tyle bezpiecznej sytuacji, że wiemy, że nawet jak nic się nie wydarzy, to jakoś tam, wiecie, sobie poradzę. A Eliasz tu jest w sytuacji, w której nie ma absolutnie opcji, żeby coś innego go uratowało niż sam Bóg.
Po prostu nie ma takiej opcji. Ma kilkuset proroków Baala, on jest sam, przygotowuje tą całą ofiarę i po prostu albo Bóg się przyzna, albo Eliasz nie żyje. To mógł być jego koniec. Wystawił się na ogromne ryzyko i Bóg się do tego przyznał. Bóg przyznał się do jego ogromnie ryzykownej wiary.
Jeżeli chcemy widzieć Boże działanie w swoim życiu, to musimy być gotowi stanąć w miejscu, w którym jedynie na Boga będziemy mogli liczyć. Wtedy będziemy mogli widzieć, jak Bóg działa. I ja wiem, znowu, to nie jest tak, że ktokolwiek z nas marzy o tym, żeby być w takich sytuacjach, no bo właśnie one są ryzykowne, one są takie, wiecie, niepewne, niepewne z naszej perspektywy, bo się zastanawiamy: A co, jeżeli Bóg nic nie zrobi? No to albo wierzymy, albo nie wierzymy. To tak naprawdę często są takie testy naszej wiary, miejsca, w których wiemy, że jeżeli postawię kolejny krok, no to później już nie ma wyjścia.
To albo Bóg coś zrobi, albo mam przekichane. I Eliasz pozwolił sobie na tak ryzykowną wiarę, odważył się na nią i Bóg do tego się przyznał, co jest absolutnie fenomenalną historią. Jeżeli chcemy widzieć, jak nasza wiara działa, to musimy stawać w miejscach, w których jedynie Bóg będzie mógł nas uratować. Jedynie Bóg będzie tym, który będzie w stanie odpowiedzieć na naszą modlitwę, a nie, że będziemy mieli gdzieś, wiecie, z tyłu jakieś takie furteczki, a dobra, jak coś, jakby nie wyszło, to tędy się wyrwę. To jest bardzo, bardzo ciekawa lekcja dla nas.
Niemniej jednak historia tutaj Eliasza się nie kończy, bo dzisiaj jeszcze mamy znowu całkiem spory kawałek tego, co dalej z nim się dzieje. 1 Księga Królewska 19,1-81 Wtedy Achab opowiedział Jezabel o wszystkim, co Eliasz uczynił, oraz o tym, jak zabił mieczem wszystkich proroków. 2 Jezabel wysłała więc posłańca do Eliasza ze słowami: Niech to mi uczynią bogowie i tamto dorzucą, jeśli jutro o tym czasie twojego życia nie uczynię takim jak życie jednego z nich. 3 Kiedy to zrozumiał, wstał i odszedł, aby [ocalić] swoje życie. Przybył do Beer-Szeby, która należy do Judy, i zostawił tam swego sługę. 4 A sam poszedł na pustynię na jeden dzień drogi, a gdy tam doszedł, usiadł pod jałowcem i życzył sobie śmierci, mówiąc: Dosyć już, PANIE. Zabierz moją duszę, bo nie jestem lepszy od swoich ojców. 5 Potem położył się i zasnął pod tym jałowcem. A wtedy Anioł dotknął go i powiedział mu: Wstań i jedz. 6 A gdy spojrzał, oto przy jego głowie leżał placek pieczony na węgielkach i dzban wody. Jadł więc i pił, i znowu się położył. 7 Anioł PANA wrócił ponownie, dotknął go i powiedział: Wstań i jedz, bo masz przed sobą daleką drogę. 8 Wstał więc i jadł, i pił, i szedł dzięki mocy tego pokarmu czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Horebu, góry Boga. Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. I tu konkretnie mam napisane, że ona wysłała taką wiadomość do Eliasza: Niech bogowie postąpią, choćby najsurowiej, jeśli jutro o tej porze nie zrobię z twoim życiem tego samego, co stało się z życiem każdego z nich. I to był werset, drugi rozdział dziewiętnastego. I czytamy, że słowa te przestraszyły Eliasza.
Dla ratowania życia postanowił uciec, przybył aż do Beer-Szeby, która należała do Judy, i tam zostawił swojego sługę. Sam udał się na pustynię, szedł przez cały dzień, aż usiadł pod jakimś jałowcem i życzył... Czuł sobie śmierć. Dosyć już, panie, prosił, zakończ moje życie, bo nie jestem lepszy niż moi ojcowie. I jeżeli w tym momencie chcielibyście powiedzieć, że wiecie, no nie wiem, gość miał doła, gość po prostu, nie wiem, depresja i tak dalej, to była ciężka sytuacja.
Ale czasami jest tak, że my patrzymy na tę sytuację przez pryzmat historii z poprzedniego rozdziału i myślimy: no nie no, chłopie, ale patrz, co ty widziałeś. Wiecie co z tą historią, wydaje mi się, że nie do końca poszło po myśli Eliasza? To, że my nie widzimy, to żeby ludzie naprawdę wrócili do Boga. Oni, wiecie, oni zawołali: Tak, Bóg jest Bogiem, Bóg jest Bogiem, wiecie, zabili tam tych proroków, ale tutaj jak Izebel mu grozi, no to nagle nikt nie staje za Eliaszem. Już nie ma tłumów, które mówią: Tak, Bóg jest Bogiem, weźcie wywalmy tą babę, po prostu wariatka, musimy ją zniszczyć.
Nie. I wiecie, być może jest tak, że to właśnie przeraziło Eliasza, że to było tą rzeczą, która sprawiła, że on naprawdę się przestraszył. On po prostu złapał totalnego... no to nie zdołał, on miał myśli samobójcze, on naprawdę chciał zginąć. Boże, no nie, skończmy to, skończmy, bo on nie widział ludzi, którzy się nawrócili, którzy wrócili do Boga, którzy by się za nim wstawili. No tego, to się nie wydarzyło, pomimo absolutnie spektakularnej historii.
I wydaje mi się, że to mogło być takim punktem kryzysowym dla niego. Niemniej jednak historia leci dalej. Położył się i zasnął pod tym jałowcem. Lecz oto trącił go anioł, wstań, powiedział, posil się. Gdy Eliasz rozejrzał się, zobaczył z głowia upieczone na gorących kamieniach placek oraz dzban z wodą.
Zjadł więc, napił się, odwrócił i zasnął. Ale anioł Pana wrócił, znów go trącił, powiedział: Wstań, posil się, bo masz przed sobą jeszcze długą drogę. O tej historii moglibyśmy sporo porozmawiać, ale chciałbym, żebyśmy znowu właśnie z tym Eliaszem jest tak, że to ciężko złapać, wiecie, jedną historyjkę i po prostu tylko o niej porozmawiać. To jest fenomenalna historia tego gościa. Przeczytajcie sobie te rozdziały.
Jeżeli zdarza wam się tak, że słuchacie tylko podcastu, a nie czytacie, to przeczytajcie, przeczytajcie koniecznie, koniecznie, bo zresztą o to chodzi w tym podcaście, żeby to było niejako uzupełnieniem dla nas, a nie zastępstwem czytania. Eliasz zjadł, posilił się, szedł tak posilony przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, dotarł do Bożej góry, do Horebu. I tam doszło głosowo Pana. To jest bardzo ciekawa historia. Tak na koniec dzisiejszego: Co tu robisz, Eliaszu? pyta Bóg.
W wersecie dziesiątego czytamy: Żarliwie obstawałem przy Panu, Bogu zastępów, odpowiedział, dlatego że Izraelici porzucili przymierze z Tobą. Poburzyli twoje ołtarze, wybili mieczem twoich proroków i zostałem ja sam, ale mnie także chcą pozbawić życia. Wówczas Eliasz usłyszał: Wyjdź i stań na górze przed Panem. A oto przechodził Pan. Przed Panem był wiatr silny, porywisty, poruszał góry, odrywał kawałki skał, lecz nie w tym wietrze był Pan.
Po wietrze zatrzęsła się ziemia, lecz nie w tym trzęsieniu był Pan. Następnie wystrzelił ogień, lecz nie w tym ogniu był Pan. 1 Księga Królewska 19,9-139 Tam wszedł do jaskini, gdzie przenocował. A oto słowo PANA doszło do niego: Co tu robisz, Eliaszu? 10 Odpowiedział: Byłem bardzo gorliwy względem PANA, Boga zastępów. Synowie Izraela bowiem porzucili twoje przymierze, zburzyli twoje ołtarze i pomordowali mieczem twoich proroków. Ja sam tylko pozostałem i szukają mojej duszy, aby mi ją odebrać. 11 Wtedy on powiedział: Wyjdź, stań na górze przed PANEM. A oto PAN przechodził, a potężny i gwałtowny wiatr rozrywał góry i kruszył skały przed PANEM, [ale] PAN nie był w tym wietrze. Po wietrze było trzęsienie ziemi, [ale] PAN nie był i w tym trzęsieniu ziemi. 12 Po trzęsieniu ziemi był ogień, [ale] PAN nie był w ogniu. A po tym ogniu był cichy i delikatny głos. 13 Gdy Eliasz go usłyszał, zasłonił płaszczem swoją twarz, wyszedł i stanął u wejścia do jaskini. A oto głos przemówił do niego: Co tu robisz, Eliaszu? Czytaj cały rozdziałUwspółcześniona Biblia Gdańska. Gdy Eliasz to usłyszał, otulił płaszczem twarz, wyszedł i stanął u wejścia do jaskini.
Wtedy doszedł go głos: Co tu robisz, Eliaszu? My często oczekujemy tego, że Bóg będzie właśnie mówił do nas w taki spektakularny sposób, tak jak chcielibyśmy. I to jest też trochę zrozumiałe, jak czytamy takie historie, czasami jak tutaj niektóre w Starym Testamencie, to może być tak, że hej, to jeżeli Bóg naprawdę taki jest, to ja bym chciał doświadczać takiego Boga, chciałbym doświadczyć. Ale tutaj Bóg daje się doświadczyć Eliaszowi w całkiem innych okolicznościach: ciszy, w spokoju, właśnie w cichym szeptie. Wiecie, nawet niektórzy mówią, że ten szept to było trochę tak jak ci z nas, którzy wiedzą, są dorośli i po ślubie, daj Boże, to wiedzą, jak małżonkowie ze sobą rozmawiają wieczorem przy tuleniu.
To jest trochę inny głos, to jest inny głos i w takim głosie, w takim cichym szeptie był Bóg. Jeżeli czasami jest w naszym życiu tak, że wydaje nam się, że mamy takie, wiecie, wrażenia: może to Bóg. Bardzo często to może właśnie być Bóg. To może być Bóg, więc o ile to, co gdzieś w naszym serduchu gra, co wydaje nam się, że Bóg chce nam przekazać, jest zgodne z Jego słowem, to działajmy na podstawie tego, bo z takiego właśnie, wiecie, z takiego drobnego głosu może być tak, że będziemy uczyć się słuchać Boga, będziemy doświadczać Jego głosu, będziemy doświadczać Jego działania. Później nasza historia będzie mogła inspirować innych do tego, żeby doświadczyli Boga, żeby zdecydowali się na to, żeby do tego Boga się zbliżyć, żeby Go poznać, żeby z tym Bogiem związać swoje życie i żeby dzięki temu życiu doświadczyć prawdziwego życia, życia, które Bóg przygotował dla każdego z nas, spełnionego, szczęśliwego, pełnego Jego obecności.
Nie żeby zawsze bez problemów, ale zawsze w pokoju, który wynika z tego, że znamy Tego, który trzyma nasze życie w swoich rękach. Mam nadzieję, że ta historia była dla was inspirująca, ciekawa, tak jak mówiłem, dużo żeby rozmawiać o Eliaszu, bo tutaj w zasadzie z tych kilku wątków, które poruszyliśmy, to każdy zasługiwałby spokojnie na osobny odcinek. Zachęcam was do dalszej lektury. Czytajcie, przeczytajcie sobie może jeszcze raz ten tekst, jeżeli już… Już nawet teraz czytaliście.
Zastanówcie się nad tym, zastanówcie się nad tym, co Bóg chce wam powiedzieć przez tę historię. Może jest jedna szczególna historia, która rzeczywiście was porusza. Wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, dajcie znać w komentarzach, co takiego was zainteresowało z tych konkretnych rozdziałów i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.