Wszystkie odcinki

Dzień 233 Pieśń nad Pieśniami 1-8

Romans i namiętność w Biblii

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 233 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dlaczego w Biblii jest księga pełna miłosnej poezji i bardzo żywych obrazów? Opowiadam, jak ją rozumieć, kto jest jej bohaterem i dlaczego dla Boga ważne jest to, jak przeżywamy bliskość w małżeństwie. Dostajecie też pomysł na czytanie, które naprawdę coś w życiu zmienia.

Najważniejsze myśli

  1. Dlaczego ta księga jest w Biblii?

    To poezja miłosna najwyższych lotów, momentami bardzo intensywna. Niektórzy szukają w niej tylko alegorii Chrystusa i Kościoła, ale Nowy Testament się do niej tak nie odnosi.

  2. Pomysł na czytanie: trzy postaci

    Można ją rozumieć jako historię dziewczyny, jej ukochanego pasterza i króla Salomona. Salomon przekonuje się, że miłości nie da się kupić.

  3. Bóg dba o bliskość w małżeństwie

    Księga pokazuje, że namiętność i pasja mają być częścią małżeństwa. Małżeństwo daje im bezpieczne miejsce, żeby mogły rosnąć.

  4. Powrót do ogrodu Eden

    Obrazy z ogrodów przypominają relację pierwszych ludzi. Byli przed sobą otwarci i nie mieli się czego wstydzić.

Z odcinka

Ta księga bardzo wyraźnie pokazuje nam to, w jaki sposób naszą miłość pielęgnować, w jaki sposób dbać o jej fizyczny aspekt po to, żeby ona kwitła.

Ano możemy wyciągnąć to, że dla Boga bardzo ważne jest to, w jaki sposób doświadczamy naszej seksualności.

Miłość jest tak potężna, że w żaden sposób nie można jej kupić, nie można jej obsypać prezentami, żeby ona nagle przeszła z jednego na drugiego, jest darem od samego Boga.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Salomon miał mnóstwo żon i nałożnic, które zwiodły jego serce. Dlatego trudno go uznać za wzorowego kochanka z tej pieśni.
  • Pierwsi ludzie byli nadzy i nie wstydzili się siebie. Pieśń nad Pieśniami wraca do tej otwartości w relacji.
  • Miłość jest mocna jak śmierć, żadne wody jej nie ugaszą, i nie da się jej kupić.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Księga Przysłów zachęca, żeby cieszyć się żoną młodości. Rozkosz w małżeństwie nie jest czymś wstydliwym.
  • Paweł mówi mężom, żeby miłowali żony, jak Chrystus umiłował Kościół. Miłość małżonków ma kosztować i być oddana.
  • Jezus przypomina, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, a w małżeństwie stają się jednym ciałem.

Do przemyślenia

  • Co mogę zrobić w tym tygodniu, żeby moja relacja z żoną lub mężem była bliższa i bardziej pełna uwagi?
  • Jeśli jeszcze nie jestem w związku małżeńskim: czego uczę się z tej księgi o tym, jak czekać i przygotowywać się do miłości?

Powiązane odcinki

Pieśń nad Pieśniami miłość i małżeństwo seksualność Salomon namiętność ogród Eden

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 233 i czytamy Księgę Pieśni nad Pieśniami, rozdział od pierwszego do ósmego. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Po przeczytaniu Pieśni nad Pieśniami, jeżeli lekturę macie już za sobą, to może być taki moment, w którym się zastanawiacie, co to w ogóle robi w Biblii. Bo co by nie było, mamy tutaj poezję miłosną najwyższych lotów, która też momentami zahacza o wątki naprawdę bardzo intensywnego romansu.

Pokusiłbym się nawet o użycie słowa erotyzm w niektórych miejscach. Jest to naprawdę intensywny tekst. Ale z tego wszystkiego możemy sobie pomyśleć: dobra, dlaczego w Biblii, dlaczego coś takiego w ogóle w Biblii się znajduje? I teraz, oczywiście jest tak, że masa ludzi szuka tutaj jakichś alegorii związanych z miłością Boga do Izraela, to jest ta wersja taka bardziej żydowska. Oczywiście chrześcijanie powiedzą, że to jest o miłości Chrystusa do Kościoła.

I powiem tak, okej, dobra, spoko, no może i tak, może w jakichś tam miejscach możemy znaleźć coś takiego. Jeśli chodzi jednak o perspektywę tą stricte chrześcijańską miłości Chrystusa do Kościoła, to problem jest taki, że w zasadzie Nowy Testament w żaden sposób do tego się nie odnosi w ten sposób. W żadnym miejscu nie znajdziemy tego, żeby Nowy Testament odnosił się do Pieśni nad Pieśniami i pokazywał, że w jakikolwiek sposób ona ma sobą reprezentować miłość Chrystusa do Kościoła. Więc ja nie mówię, że tego koniecznie tam nie ma, ale no w sumie Nowy Testament w żaden sposób nam nie wskazuje, żeby to gdziekolwiek tam się miało znaleźć. Co oczywiście ktoś może powiedzieć: dobra, czy to, że w Nowym Testamencie tego nie ma, to znaczy, że tego na pewno tam nie ma?

Okej, dobra, może jest, spoko. Jeżeli chcemy szukać tutaj takich właśnie bardzo duchowych wersji tego, co ta księga może oznaczać, to fantastycznie, szukajmy i... Ogólnie jest tak, że masa ludzi właśnie idzie tym tropem. Dobra, nie wiem, co z tym zrobić za bardzo, bo ta księga jest jaka jest. Jest mistrzowska, jest wyrobista, jest naprawdę wow, do tego stopnia, że nawet mamy ojców Kościoła, między innymi Orygenesa, który w którymś gdzieś tam miejscu zwrócił uwagę na to, że no w zasadzie lepiej, żeby tego nie czytać, zanim się nie skończy trzydziestu lat.

Jeszcze inni, już nieco późniejsi duchowni zwracali uwagę na to, że no nie jest to koniecznie księga, którą powinno się czytać publicznie, a nawet jeżeli ktoś ma nieczyste serce, to nie powinien tego czytać prywatnie w domu. Więc jakby kumacie, o czym my tu mówimy. Mówimy o bardzo poważnej lekturze, która wzbudza niemałe dyskusje, bo jest to lektura naprawdę z oznaczeniem wiekowym spokojnie. No bo wyobraźcie sobie jakiegoś nastolatka, który coś takiego czyta i później próbuje sam i wiecie. W każdym razie, co my tutaj mamy?

Tak, Pieśń nad Pieśniami to jest księga, której autorstwo przypisuje się Salomonowi. I teraz, generalnie wydaje mi się, że to ma duży sens, choć są znowu osoby, które mówią: no kurczę, ale wiesz stary, jeżeli tutaj mamy tą naszą bohaterkę i mamy tego naszego bohatera, i tym bohaterem miałby być Salomon, no to problem jest taki, że gość generalnie miał 700 żon, 300 nałożnic, co zresztą może pamiętacie z Pierwszej Księgi Królewskiej, , że miał 7 żon księżniczek, a nałożnic 300 i tam dalej jest napisane też, że te kobiety zwiodły jego serce. Więc pamiętamy też, że w którymś momencie swojego życia Salomon trochę już zaczął mieszać i poszedł w złą stronę. Niemniej jednak wciąż mówimy o gościu, który był najmądrzejszym człowiekiem ówczesnych czasów i długo, długo potem w sumie później w ogóle nikt już nie było nikogo, kto był tak mądry jak on, z tego jak Biblia prezentuje jego mądrość. Więc pojawia się taki problem, że jeżeli mielibyśmy mieć tutaj dwóch bohaterów tej całej historii, no to gość, który ma w zasadzie tysiąc kobiet, nagle na jedną zwraca aż taką uwagę, o co miałoby tutaj chodzić, biorąc pod uwagę to, jaki on jest obrotny, jeśli chodzi o dziewczyny i jeśli chodzi o to, jaką ilość, czy z jaką ilością miał doświadczenie w swoim życiu.

I mówię tu o doświadczeniach najbardziej intymnych. Więc to by generowało problem tego, czy rzeczywiście Salomon może być autorem tego, czy on może... On może być tym męskim bohaterem tej pieśni. I teraz jest jeszcze inna opcja, którą możemy tutaj zauważyć, bo rzeczywiście pojawia się nam Salomon w tym całym tekście i ja bym był po tej stronie osobiście i mam takie wrażenie, że ma to duży sens, że Salomon może być autorem tego, tylko że mamy tu więcej bohaterów. I chciałbym wam opowiedzieć, jak mniej więcej tę historię można by było sobie przedstawić po to, żebyście, czytając to, może jeszcze raz zwrócili uwagę na to, czy to czasami nie trzyma się kupy, żeby zobaczyć, o co w tej księdze chodzi.

Bo rzeczywiście ona jest namiętna, ona jest intensywna, to jest są kochankowie, oni za sobą biegają, w tę i we w tę, wyznają sobie miłość, jest mowa o różnych pieszczotach, po prostu odjazd, naprawdę miłosny odjazd. Są w sobie szaleńczo, szaleńczo zakochani. Niemniej jednak widzimy też to, że w tej relacji pojawiają się jakieś tam problemy. Oni są od siebie jakby zabrani, czekają na siebie, czy tam głównie dziewczyna czeka na swojego chłopaka. I no właśnie, co to w takim razie wszystko miałoby znaczyć?

I teraz, ja nie będę za dużo dyskutował może o tym, co mi się wydaje, że tutaj może się dziać, jeśli chodzi o jakieś takie szczegóły, niuansiki i tak dalej, bo to może na inną okazję byśmy sobie zostawili. Choć tego trochę tutaj jest, bo znowu jeśli chodzi o obrazy, które tutaj się pojawiają, jeśli chodzi o, nie wiem, roślinność, geografię, słowa, które tutaj są użyte, w ogóle tutaj mamy w tej księdze około 50 słów, których nie znajdziemy nigdzie w Biblii, one są tylko tutaj. Taka ciekawostka, ale dobra, ciekawostki nie są najważniejsze, bo tu rzeczywiście, jeśli chodzi o rośliny, zwierzęta, no to mogą nam one niewiele mówić i dlatego nie chciałbym, żebyśmy się na tym skupiali, rozkminiali jakieś zwierzę i tak dalej, bo to i tak nam nie dużo powie, bo zwyczajnie mówimy o innej rzeczywistości geograficznej, kulturowej w ogóle, więc znowu jesteśmy w takim miejscu, gdzie próba rozkminiania tego, co tutaj się dzieje, może być dla nas dosyć problematyczna, jeżeli chcielibyśmy to obrobić w kilka minut. Niemniej jednak historia generalnie może się prezentować w taki sposób. Mamy małą wioskę, mieszka w niej dziewczyna i ta dziewczyna z pewnością ma jakichś braci, tam, nie wiem, z dwójkę może więcej, i ma też matkę, która prawdopodobnie jest wdową, bo ojciec się w ogóle nie pojawia.

Możemy założyć, że prawdopodobnie zmarł, bo w żaden sposób nie jest wspomniany w historii, no i... No i zadaniem dziewczyny jest to, tak jak to zresztą, co ciekawe, zadaniem dziewczyn często w tamtych czasach było, że była ona pastereczką. Po prostu zajmowała się rodzinnymi stadami, co zresztą było coś, do czego została oddelegowana przez swoich braci. Jednocześnie zajmowała się ona też winnicą i ogrodem orzechowym, który się tutaj nam pojawił. I teraz, tym wszystkim spotyka ona innego pasterza i się w sobie niesamowicie zakochują.

I jest tam takie drzewo, pod którym odpoczywają, pod którym się gdzieś tam zaczynają poznawać, które to później drzewo staje się takim miejscem ich schadzek. I oni się tam spotykają, po prostu rozmawiają ze sobą, wyznają sobie miłość, wierność, mistrzostwo świata, jeśli chodzi o takie, wiecie, młodą, świeżutką miłość, takie ogromne zauroczenie, pełne naprawdę pasji, pełne pożądania, nie bójmy się tego słowa. I pewnego dnia ten ogród odwiedza król, żaden by inny, król Salomon, który dostrzega tę dziewczynę i myśli: Kurczę, ona się nadaje do mojego haremu, jest mistrzowska, jest świetna, jest przepiękna, jest naprawdę fantastyczna. Więc ściąga ją do Jerozolimy, staje się ona częścią haremu, oczywiście obsypuje ją wszystkimi tam prezentami i tak dalej, po prostu daje wszystko, co tylko może, no tylko że ta dziewczyna w żaden sposób nie jest w stanie zapomnieć o swoim chłopaku, o tym gościu, którego poznała, kiedy zajmowała się stadami. I koniec końców król Salomon dochodzi do miejsca, w którym stwierdza, że...

Ta dziewczyna tak tęskni za tym gościem, że to w zasadzie nie ma sensu, żebym cokolwiek tutaj robił, więc ostatecznie pozwala on na to, żeby po prostu ona do niego wróciła. I tak też w pewien sposób kończy się ta historia, że ci kochankowie na nowo są złączeni i koniec końców król Salomon dochodzi do tego, że no miłość jest tak potężna, że w żaden sposób nie można jej kupić, nie można jej obsypać prezentami, żeby ona nagle przeszła z jednego na drugiego, jest darem od samego Boga. I tak ogólnie moglibyśmy spojrzeć na tą historię. Wiem, że czytając ją, to potrzebowalibyśmy dobrej chwili, żeby po prostu przebić się przez wszystkie wersety i tam sobie zobaczyć, czy rzeczywiście to się trzyma kupy. Niemniej jednak to też nie jest koniecznie mój pomysł, że w ten sposób tę historię można przedstawić.

Jest książka właśnie na temat tej konkretnej księgi Biblii, która traktuje o niej jako o takim Bożym przepisie na naprawdę udane małżeństwo. Więc mówię, ja tu w żaden sposób nie przypisuję sobie tego, żeby na to w ten sposób spojrzeć, niemniej jednak bardzo mi ta perspektywa pomogła w tym, żeby tę księgę jakoś ogarnąć, bo ona sama w sobie jest zamieszana. To się spotykają, odchodzą od siebie, szukają siebie, po prostu wiecie, czytamy to i się zastanawiamy, co tu kurczę się dzieje w ogóle, kto jest kim, kto gdzie jest kim tutaj. Ale kiedy spojrzymy na to przez pryzmat takiej właśnie historii, jest młoda dziewczyna, ma swojego chłopaka, jest zabrana przez króla w pewnym momencie do swojego haremu, ale ona ciągle tęskni za tym chłopakiem, po prostu umiera, usycha z miłości do tego chłopaka i w końcu ten król dochodzi do wniosku: dobra, idź w ogóle, w końcu, bo tu nie ma najmniejszego sensu, nic z tego nie będzie. I ona wraca do niego i znowu jest ta namiętność.

No to całkiem inaczej to się czyta, całkiem inaczej wtedy patrzymy na tą całą historię. I teraz, co my możemy z tej księgi dla siebie wyciągnąć? Ano możemy wyciągnąć to, że dla Boga bardzo ważne jest to, w jaki sposób doświadczamy naszej seksualności. Bardzo ważne jest to, oczywiście, że mówimy tutaj o kontekście małżeństwa, małżeństwa, które zwyczajnie daje bezpieczeństwo dla naszej relacji. Bo wiadomo, z jednej strony możemy powiedzieć, no okej, przeczytasz sobie Pieśń nad pieśniami, czy nie ma ludzi, którzy tak funkcjonują dzisiaj?

No co tydzień ktoś inny i po prostu wiecie, jest pasja, namiętność i tak dalej. No ale ostatecznie jest życiowa pustka, bo nie ma jednej osoby, do której jestem przywiązany. Ciągle szukam jakichś wrażeń, ciągle szukam jakichś przygód, ciągle szukam czegoś, co po prostu da mi ten dreszczyk emocji, a to, co Bóg przygotował dla małżeństwa, to jest właśnie taka ilość emocji i pasji w małżeństwie, co pozwala na to, żeby się odkrywać jeszcze bardziej i bardziej i bardziej i żeby w ten sposób stawać się jeszcze bardziej jednym z tą osobą, która jest naszym małżonkiem. I oczywiście, kumam to, że ktoś mógłby teraz powiedzieć: Jacek, tak szczerze mówiąc, to chrześcijaństwo i miłość, i małżeństwo to w ogóle... Oczywiście, jest masa małżeństw chrześcijańskich, które, wiecie, hajtną się, pojawią się dzieci, no i tyle, no i po prostu żyją ze sobą.

I wiecie, ta namiętność, która się pojawia tutaj, no to nie, no to jej nie ma, no zwyczajnie nie ma, bo żyjecie i tak dalej, różne rzeczy tam się dzieją. I rzeczywiście małżeństwo może stać się nudne, może stać się takie na zasadzie: no dobra, mieszkamy ze sobą i tyle, i po prostu co tu więcej, nie? Niemniej jednak ta księga bardzo wyraźnie pokazuje nam to, w jaki sposób naszą miłość pielęgnować, w jaki sposób dbać o jej fizyczny aspekt po to, żeby ona kwitła, żeby ona była jeszcze piękniejsza, żeby ona jeszcze bardziej zbliżała nas do siebie, żebyśmy nie doszli do miejsca, w którym okej, jestem z moim mężem, żoną i nagle jesteśmy tak: no dobra, jesteśmy, nie? Po prostu hajtnęliśmy się, no to już będziemy ze sobą do końca życia i w zasadzie nic ciekawego się nie dzieje. Ta księga pokazuje nam, że Bożym pomysłem jest to, żeby działo się dużo ciekawego, żeby w łóżku działo się dużo ciekawego, żeby była tam miłość, żeby była namiętność, żeby była ekscytacja drugą osobą.

I kiedy zadbamy o to, żeby w ten sposób podchodzić do naszej relacji, to ona będzie coraz trwalsza, będzie coraz silniejsza i będzie można o niej powiedzieć to, co właśnie autor Pieśni nad Pieśniami, którym, jak tutaj już wcześniej wspomniałem, najprawdopodobniej będzie król Salomon, pomimo tego, że niektórzy nie do końca go w tej roli widzą z powodów, które też już wcześniej omówiliśmy, moglibyśmy powiedzieć sobie coś takiego, jak, : Połóż mnie jak pieczęć na swoim sercu, jak pieczęć na swoim ramieniu. Miłość bowiem jest mocna jak śmierć, namiętność nieugięta niczym świat umarłych. Jej żar to żar... Ognia to płomień Pana. Wielkie wody nie ugaszą miłości ani strumienie jej nie zaleją.

Jeśli ktoś chciałby oddać za miłość wszystko, co posiada, czy będą go mieli w pogardzie? Niech nasze związki, niech nasze małżeństwa tak właśnie wyglądają. I niech ta księga będzie dla nas właśnie takim przewodnikiem tego, w jaki sposób ze sobą rozmawiać, w jaki sposób się dotykać, w jaki sposób do siebie podchodzić, żeby dbać o coś więcej niż tylko to, że okej, dobra, jesteśmy ze sobą i tyle. Moglibyśmy oczywiście dużo dłużej na ten temat rozmawiać, niemniej jednak rzucam nam taki bardzo ogólny pomysł właśnie na Księgę Pieśń nad Pieśniami, bo podobnie jak masa krótkich książek w Biblii, można by nad nią siedzieć długo, długo i długo, żeby odkryć, co ona może nam wnieść do naszego życia. I teraz, patrząc na to jeszcze kończąc z tej perspektywy, sami widzicie, że ja mam takie trochę wrażenie, że jeżeli ktoś w tej księdze szuka jakiejś, wiecie, Chrystus, Kościół i tak dalej, znowu nie mówię, że tego w ogóle nie ma, to jest tylko uciekanie od tego, co tutaj naprawdę jest, bo tutaj jest wezwanie do bardzo konkretnej pracy z naszej strony, do zastanowienia się nad sobą i coś, co może naprawdę zmienić nasze małżeństwa.

I ja czasami jestem zmęczony takimi po prostu przeduchowionymi dyskusjami na tematy, które w sumie w zasadzie, no dobra, nawet jeżeli to by było o miłości Chrystusa do Kościoła, to powiedz mi, jak to zmieniło twoje życie. Ja nie mówię, że tego nie ma, ja nie mówię, że to nie jest ważny temat, ale jak to zmieniło twoje życie? Jeżeli nie, to w takim razie spójrz na to w ten sposób. Weź tę księgę, zacznij ją czytać i pytaj Boga: Boże, w jaki sposób mogę tę księgę i to, co w niej jest napisane, wykorzystać w swoim życiu po to, że moja relacja z moim mężem, żoną była jeszcze lepsza albo jak przygotować się po prostu do małżeństwa, zwyczajnie. I teraz, mówiąc o przygotowaniu, nie mówię tutaj o tym, żeby praktykować wszystko, co w tej księdze jest napisane, jeżeli nie jesteśmy jakkolwiek w związku małżeńskim, bo On daje nam bezpieczeństwo do tego, żeby właśnie ta relacja mogła tak wyglądać, żeby czuć się w niej w pełni swobodnie, bezpiecznie, co zresztą też jest ciekawe, pojawia się tu masa obrazów związanych z ogrodem i jakbyśmy , która się pojawiła w historii biblijnej, to zanim schranili, to tak naprawdę właśnie tak wyglądała ich relacja.

Byli przed sobą otwarci. Nie wstydzili się nikogo, byli przed sobą nadzy, znali się dosłownie na wylot i ta relacja była naprawdę piękna. I tutaj tak naprawdę w pewien sposób widzimy, jak taką relację w przymierzu małżeństwa można pielęgnować, jak można o nią dbać. Więc tyle z mojej strony, jeśli chodzi o księgę Pieśń nad Pieśniami. Najlepszą z pieśni Salomona — wygląda na to, między innymi stąd też nazwa — pieśni nad pieśniami, bo nie mamy stopnia najwyższego w hebrajskim, więc takie podwójne powiedzenie, to znaczy, że jest absolutnie naj, naj, naj z tych wszystkich ponad tysiąca, które napisał.

Mam nadzieję, że dla was jest ciekawa, będzie wam się ją lepiej jeszcze teraz czytało i wykorzystacie ją w swoich relacjach, związkach. Niech przyniesie ona jakiś praktyczny owoc w naszym życiu, tak jak to zresztą częstokrotnie, często, powtarzam, wielokrotnie powtarzam, że po to chcemy, żebyśmy czytali Biblię, żebyśmy odkryli, jak ona może przełożyć się na nasze praktyczne życie. W pierwszej kolejności, żeby to nie było tylko to, że będziemy później teoretykami na temat różnych mądrości biblijnych, ale żebyśmy naprawdę umieli to wykorzystać w swoim życiu. Do czego nas serdecznie zachęcam, gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, pogadać, podyskutować, może pokłócić się o to, że to jednak jest bardzo duchowa księga, to zapraszam na stronę bibliawrok.pl i słyszymy się w kolejnym odcinku.