Przesłanie dla każdego

W skrócie
Czytamy o nawróceniu Szawła i o tym, jak Piotr trafia do domu Korneliusza, rzymskiego setnika. Opowiadam, dlaczego uczniowie tak trudno przyjęli, że Ewangelia jest dla wszystkich. Dzielę się też własnym doświadczeniem: jak rozmawiać z ludźmi z innego świata, zamiast wkładać ich do szufladki.
Najważniejsze myśli
Szaweł to jeszcze nie Paweł
Po spotkaniu z Jezusem pod Damaszkiem Szaweł od razu zostaje uczniem, ale nie od razu Pawłem. Bóg wybrał gościa, który znał Pisma, miał rzymskie obywatelstwo i mógł dotrzeć tam, dokąd Żydzi nie mieli dostępu.
Barnaba, który uwierzył w zmianę
Wszyscy bali się Szawła. Dopiero Barnaba go przygarnął i zaprowadził do apostołów. Dostrzegł to, co Bóg zrobił w człowieku, zamiast patrzeć na jego przeszłość.
Ewangelia dla pogan
Jezus mówił o całym świecie, ale uczniowie wciąż uważali pogan za nieczystych. Dopiero wizja Piotra i spotkanie z Korneliuszem pokazują, że Bóg nie ma ulubionych narodów.
Mosty zamiast szufladek
Nie musimy komuś mówić, że żyje źle, żeby zostać jego przyjacielem. Moją rolą jest skrócić dystans i być punktem kontaktu, a resztę robi Bóg.
Z odcinka
Bardzo ciekawym wzorem tego, jak właśnie w ludziach dostrzegać to, co Bóg uczynił w ich życiu, a niekoniecznie patrzeć przez pryzmat ich doświadczeń, historii, uprzedzeń i tak dalej.
Skończmy z tym, żeby ludzi szufladkować. Bądźmy tymi, którzy budują mosty między ludźmi, są tymi, którzy zbliżają się do tych, którzy jeszcze nie znają Jezusa.
Mamy być tymi, którzy dzielą się przesłaniem Bożej miłości.
Fragmenty, o których mowa w odcinku
- Dzieje Apostolskie 9,1-191 A Saul, dysząc jeszcze groźbą i [chęcią] mordu wobec uczniów Pana, poszedł do najwyższego kapłana; 2 I prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby [mógł], jeśliby znalazł tam zwolenników tej drogi, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, przyprowadzić ich związanych do Jerozolimy. 3 A gdy jadąc, zbliżał się do Damaszku, nagle olśniła go światłość z nieba. 4 Upadł na ziemię i usłyszał głos, który mówił do niego: Saulu, Saulu, dlaczego mnie prześladujesz? 5 Wtedy zapytał: Kim jesteś, Panie? A Pan odpowiedział: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Trudno ci wierzgać przeciw ościeniowi. 6 A [Saul], drżąc i bojąc się, powiedział: Panie, co chcesz, abym zrobił? A Pan do niego: Wstań i idź do miasta, a [tam ci] powiedzą, co masz robić. 7 A mężczyźni, którzy byli z nim w drodze, stanęli oniemiali. Słyszeli bowiem głos, lecz nikogo nie widzieli. 8 I podniósł się Saul z ziemi, a gdy otworzył oczy, nikogo nie [mógł] widzieć. Wtedy wzięli go za rękę i zaprowadzili do Damaszku. (dalej do wersetu 19)Uwspółcześniona Biblia Gdańska Szaweł, który prześladował uczniów Jezusa, spotyka Go w drodze do Damaszku. Ananiasz modli się nad nim i Szaweł odzyskuje wzrok.
- Dzieje Apostolskie 9,26-2726 A gdy Saul przybył do Jerozolimy, usiłował przyłączyć się do uczniów, ale wszyscy się go bali, nie wierząc, że jest uczniem. 27 Lecz Barnaba przyjął go, zaprowadził do apostołów i opowiedział im, jak [on] w drodze ujrzał Pana, który mówił do niego, i jak w Damaszku z odwagą głosił w imieniu Jezusa. Uwspółcześniona Biblia Gdańska W Jerozolimie uczniowie boją się Szawła i nie wierzą w jego nawrócenie. Dopiero Barnaba bierze go pod swoje skrzydła.
- Dzieje Apostolskie 10,1-81 A w Cezarei był pewien człowiek imieniem Korneliusz, setnik z oddziału zwanego Italskim; 2 Pobożny i bojący się Boga wraz z całym swoim domem. Dawał on wielkie jałmużny ludowi i zawsze modlił się do Boga. 3 Około dziewiątej godziny dnia ujrzał wyraźnie w widzeniu anioła Boga, który przyszedł do niego i powiedział: Korneliuszu! 4 A on uważnie patrzył na niego i będąc przestraszonym, zapytał: Co, Panie? I odpowiedział mu: Twoje modlitwy i jałmużny dotarły przed oblicze Boga jako przypomnienie. 5 Dlatego teraz poślij mężczyzn do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. 6 Zatrzymał się on u pewnego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem. On ci powie, co masz robić. 7 A gdy anioł, który mówił z Korneliuszem, odszedł, [ten] zawołał dwóch swoich sług i pobożnego żołnierza spośród tych, którzy stale mu posługiwali; 8 I opowiedziawszy im wszystko, posłał ich do Jafy. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Korneliusz, rzymski setnik, człowiek pobożny i hojny, ma widzenie anioła, który każe mu posłać po Piotra.
- Dzieje Apostolskie 10,9-169 A nazajutrz, gdy byli w drodze i zbliżali się do miasta, około godziny szóstej Piotr wszedł na dach, aby się modlić. 10 A będąc głodnym, chciał [coś] zjeść. Gdy zaś przygotowywano [mu posiłek], wpadł w zachwycenie. 11 Zobaczył otwarte niebo i zstępujący na niego jakiś przedmiot, podobny do wielkiego płótna, związany [ze sobą] czterema końcami i spuszczany ku ziemi. 12 Były w nim wszelkie czworonożne [zwierzęta] ziemskie, bestie, gady i ptaki nieba. 13 I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz. 14 A Piotr odpowiedział: Żadną miarą, Panie, bo nigdy nie jadłem niczego pospolitego lub nieczystego. 15 Wtedy znowu, po raz drugi dobiegł go głos: Tego, co Bóg oczyścił, ty nie uważaj za nieczyste. 16 I stało się tak trzy razy. Wówczas ten przedmiot został z powrotem wzięty do nieba. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Piotr widzi zwierzęta, które według prawa żydowskiego są nieczyste. Głos mówi mu, żeby jadł, bo to, co Bóg oczyścił, nie jest skalane.
- Dzieje Apostolskie 10,2828 I powiedział do nich: Wiecie, że nie wolno Żydowi przestawać z cudzoziemcem albo przychodzić do niego. Lecz Bóg mi pokazał, żebym żadnego człowieka nie nazywał pospolitym lub nieczystym. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Piotr mówi w domu Korneliusza, że według prawa Żyd nie powinien przestawać z innymi narodami, ale Bóg pokazał mu, żeby nikogo nie nazywał nieczystym.
Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.
Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat
- Ewangelia św. Marka 16,1515 I powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Jezus każe iść na cały świat i głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Dz 10 pokazuje, jak trudno było uczniom wziąć to na serio.
- 1 List do Tymoteusza 1,12-1612 Dziękuję więc temu, który mnie umocnił, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za wiernego, przeznaczając [mnie] do posługi; 13 [Mnie], który przedtem byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem, ale dostąpiłem miłosierdzia, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze. 14 A łaska naszego Pana stała się bardzo obfita wraz z wiarą i miłością, [która jest] w Chrystusie Jezusie. 15 Wiarygodne to słowa i godne całkowitego przyjęcia, że Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy. 16 Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, aby we mnie pierwszym Jezus Chrystus okazał wszelką cierpliwość jako przykład dla tych, którzy mają w niego uwierzyć ku życiu wiecznemu. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł sam mówi, że był bluźniercą i prześladowcą, a Jezus okazał mu miłosierdzie. Jego historia ma dawać nadzieję innym.
- List do Efezjan 2,11-1811 Dlatego pamiętajcie, że wy, niegdyś poganie w ciele, zwani nieobrzezaniem przez tych, których zwano obrzezaniem dokonanym ręką na ciele; 12 Byliście w tamtym czasie bez Chrystusa, obcy względem społeczności Izraela i obcy przymierzom obietnicy, niemający nadziei i bez Boga na świecie. 13 Lecz teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. 14 On bowiem jest naszym pokojem, [on], który z obydwu uczynił jedno i zburzył stojący pośrodku mur, który był przegrodą; 15 Znosząc przez swoje ciało nieprzyjaźń, prawo przykazań [wyrażone] w przepisach, aby z dwóch stworzyć w samym sobie jednego nowego człowieka, czyniąc pokój; 16 I [aby] pojednać z Bogiem obydwu w jednym ciele przez krzyż, zgładziwszy przez niego nieprzyjaźń. 17 A gdy przyszedł, zwiastował pokój wam, którzy byliście daleko, i [tym], którzy byli bliscy. 18 Przez niego bowiem my, obie strony, mamy przystęp w jednym Duchu do Ojca. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Paweł pisze, że Jezus zburzył mur między Żydami a poganami i stworzył z obu grup jedno.
Do przemyślenia
- Kogo w swoim otoczeniu uważam za kogoś, z kim nie da się rozmawiać, i jak mógłbym zrobić pierwszy krok do zmniejszenia dystansu?
- Kto w moim życiu był takim Barnabą, który uwierzył we mnie wcześniej niż inni?
Powiązane odcinki
nawrócenie Szawła Barnaba Korneliusz Ewangelia dla wszystkich przyjaźń z niewierzącymi przebaczenie przeszłości
Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.
Transkrypcja odcinka
Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.
Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 320 i czytamy Dzieje Apostolskie, rozdziały 9 i 10. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dziewiąty rozdział opisuje nam historię, która jest dosyć powszechnie znana, związana z postacią, którą już przedstawiliśmy sobie poprzednio, kiedy też mówiliśmy o tym, że od rozdziału 8 zaczyna się takie nowe rozdanie, nowy rozdział, jeśli chodzi o taką dużą część właśnie Księgi Dziejów Apostolskich, w ramach której Żydzi, którzy uwierzyli w Jezusa, wychodzą poza Jerozolimę i muszą zwyczajnie uciekać z powodu prześladowań, które to prześladowania są spowodowane przez przywódców religijnych, które jednocześnie są bardzo wspierane przez jednego gościa z tego otoczenia, który miał na imię Szawel. To znaczy teraz tak, znowu dwie wersje funkcjonują.
Jest wersja Szawel, która jest dla nas raczej bardziej powszechna. Jest też wersja tego imienia Saul, która jest jak najbardziej też OK, bo w zasadzie to samo imię, które miał pierwszy król Izraela. Mówimy tutaj o gościu, którego później poznamy jako Pawła. Niemniej jednak do Pawła jeszcze sobie dojdziemy, bo potrzebujemy jeszcze parę rozdziałów, zanim Szawel stanie się Pawłem. Co już jest jedną z rzeczy, która jest często takim niezrozumieniem, że wydaje nam się, że kiedy Szawel się nawrócił, to on automatycznie stał się Pawłem.
To nie było tak. To, kiedy Szawel staje się Pawłem, wydarzy się w bardzo kluczowym momencie historii, nie przez przypadek, więc tutaj takie wyobrażenie, jakby to, wiecie, kiedyś był Szawel, a teraz jest Paweł, dlatego że się nawrócił, niekoniecznie o to chodzi. Niemniej jednak to, co czytamy na samym początku 9 rozdziału Księgi Dziejów Apostolskich, pokazuje nam, z jakim gościem Bóg zdecydował się współpracować po to, żeby zanieść Jego przesłanie jeszcze dalej. Mówiąc jeszcze dalej, mam na myśli jeszcze poza Judeę i Samarię, które to na tamten moment gdzieś były tymi obszarami, które już mieliśmy wspomniane w rozdziale 8. I na początku 9 rozdziału czytamy, że Dzieje Apostolskie 9,1-191 A Saul, dysząc jeszcze groźbą i [chęcią] mordu wobec uczniów Pana, poszedł do najwyższego kapłana; 2 I prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby [mógł], jeśliby znalazł tam zwolenników tej drogi, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, przyprowadzić ich związanych do Jerozolimy. 3 A gdy jadąc, zbliżał się do Damaszku, nagle olśniła go światłość z nieba. 4 Upadł na ziemię i usłyszał głos, który mówił do niego: Saulu, Saulu, dlaczego mnie prześladujesz? 5 Wtedy zapytał: Kim jesteś, Panie? A Pan odpowiedział: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Trudno ci wierzgać przeciw ościeniowi. 6 A [Saul], drżąc i bojąc się, powiedział: Panie, co chcesz, abym zrobił? A Pan do niego: Wstań i idź do miasta, a [tam ci] powiedzą, co masz robić. 7 A mężczyźni, którzy byli z nim w drodze, stanęli oniemiali. Słyszeli bowiem głos, lecz nikogo nie widzieli. 8 I podniósł się Saul z ziemi, a gdy otworzył oczy, nikogo nie [mógł] widzieć. Wtedy wzięli go za rękę i zaprowadzili do Damaszku. (dalej do wersetu 19)Uwspółcześniona Biblia Gdańska w stosunku do uczniów pańskich, przyszedł do arcykapłana i uprosił go o listy do synagog w Damaszku, planował sprawdzić, czy są tam jacyś zwolennicy.
Drogi mężczyźni lub kobiety, a jeśli by się okazało, że są, to chciał takie osoby schwytać i sprowadzić do Jerozolimy. I dalej historia jest już nam dosyć dobrze znana, w ramach której Szaweł udaje się do Damaszku, gdzie Damaszek też nie jest przypadkowym miejscem tak swoją drogą, bo tutaj nazwa tego miasta będzie się pojawiała nam dosyć gęsto, jeśli chodzi o ten rozdział, co znowu może wskazywać, że może coś jest na rzeczy, w sensie jakby no Damaszek, Damaszek, Damaszek. Kojarzymy, że nawrócenie Pawła nastąpiło, czy spotkanie z Jezusem nastąpiło w drodze do Damaszku. Damaszek jest tak wyraźnie wskazany prawdopodobnie między innymi dlatego, że w Dziejach Apostolskich w drugim rozdziale, kiedy mieliśmy wymienione różne obszary geograficzne całego ówczesnego świata, z którego to Żydzi zebrali się na święto. Kiedy to zstąpił Duch Święty, masa ludzi się nawróciła, oni później wrócili do swoich domów.
Damaszek jest jednym z miejsc, które nie jest tam wspomniane. Jest też takim miejscem, które w zasadzie ciężko jest jednoznacznie przykleić do tego, czy on był częścią Ziemi Obiecanej, czy nie był częścią Ziemi Obiecanej. Więc wygląda na to, jakby Łukasz w tym miejscu bardzo wyraźnie podkreślał: i jeszcze Damaszek, mamy już cały świat. Głównie dlatego, że, tak jak mówię, Damaszek to, nie będziemy sobie tego może rozkminiać, bo to niekoniecznie jest najważniejsza dla nas informacja, ale nieprzypadkowo pojawia się tutaj akurat Damaszek tak wyraźnie wyeksponowany. No i historia jest dosyć dobrze znana, gdzie gdy zbliżali się do Damaszku, otoczyło go nagle światło pochodzące z nieba.
Padając na ziemię, usłyszał głos: Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz? Kim jesteś, Panie? Ja jestem Jezus, usłyszał, którego ty prześladujesz. Powstań jednak, wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz robić. I w zasadzie tyle z tego spotkania, niemniej jednak po tym spotkaniu Szaweł nie widzi i zgodnie z poleceniem udaje się do miasta.
Ci ludzie, którzy z nim byli, tak jak tutaj mamy opisane, słyszeli wprawdzie głos, ale nikogo nie dostrzegli, więc nie bardzo wiedzą, co takiego się wydarzyło. Goście podnosi, no i chłopaki, które z nim były, muszą go zaprowadzić do tego Damaszku. I dalej czytamy, że w tym Damaszku też mieszkał pewien uczeń, który miał na imię Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: Ananiaszu. Jestem, Panie, odpowiedział.
Wstań, polecił mu Pan, idź na ulicę Prostą i w domu Judy odszukaj człowieka o imieniu Szaweł pochodzący z Tarsu, właśnie się modli. W widzeniu zobaczył człowieka o imieniu Ananiasz, który wszedł, włożył na niego ręce, a on w ten sposób odzyskał wzrok. Ananiasz na to: Panie, od wielu ludzi słyszałem o tym człowieku, w Jerozolimie wyrządził on Twoim świętym tyle złego. Tutaj też ma pełnomocnictwo od arcykapłanów, aby pojmać wszystkich, którzy wzywają Twojego imienia. Pan jednak powiedział do niego.
Ić, gdyż ten człowiek jest moim wybranym naczyniem, on zaniesie moje imię przed pogan, królów i synów Izraela, a ja sam pokażę mu, ile będzie musiał wycierpieć dla mojego imienia. I dalej czytamy o tym, że rzeczywiście Ananiasz się udaje, nakłada ręce, Szawł odzyskuje wzrok i zostaje ochrzczony. Staje się od razu, natychmiast uczniem Jezusa. Takim uczniem jeszcze na bardzo, bardzo wczesnym etapie swojej drogi, niemniej jednak. Samo jednak to, w jaki sposób też czytamy tę relację związaną z Ananiaszem i jego widzeniem, jest też takie dosyć ciekawe, bo tutaj moglibyśmy sobie szybciutko przypomnieć takie historie chociażby z ksiąg prorockich, gdzie Bóg kogoś woła po imieniu, ta osoba mówi: Oto jestem, Panie, wstań, polecił Pan, idź na ulicę Prostą, zrób to i tamto, gdzie widzimy po raz kolejny, że Ananiasz wchodzi w rolę takiego proroczego wysłannika.
Mniej więcej to jest opisane tak jak te klimaty często właśnie w Starym Testamencie, gdzie widzimy też wyraźnie, że taki prorok w tym przypadku niekoniecznie był właśnie osobą, która musiała przepowiadać przyszłość, ale był osobą, która mówiła w Bożym imieniu. I to jest też taka rzecz, którą wspominam między innymi dlatego, że prorocy różne role mieli, oczywiście też odnosili się do przyszłości bardzo wyraźnie i ci prorocy jako funkcja w ramach wspólnoty uczniów Jezusa w Dziejach Apostolskich jeszcze będzie nam się pojawiała, zresztą w listach również. Więc tutaj zwracam uwagę na to, dlatego że właśnie Ananiasz trochę w taką rolę wchodzi, że w imieniu samego Boga idzie i kieruje przesłanie do Szawła. Ten się nawraca, zostaje przez jakiś czas w Damaszku, tam bardzo ostro zaczyna angażować się w dyskusje i udowadnianie tego, że Jezus jest Synem Bożym, że Jezus jest Mesjaszem, co prowadzi do niemałego zamieszania, no i oczywiście ku zaskoczeniu absolutnie nikogo, tym razem Żydzi jego chcą zabić, no bo: Stary, byłeś z nami, a teraz gadasz takie głupoty, co to ma być, pozbądźmy się gościa, bo robi się niebezpiecznie. Ten więc ucieka z miasta, zostaje przez uczniów spuszczony w koszu gdzieś tam poza mury i udaje się do Jerozolimy.
I w samej tej Jerozolimie też jest ciekawie, bo wcale niekoniecznie ma tam szybko kumpli, bo uczniowie, którzy już w Jerozolimie są, wcale niekoniecznie wierzą w to, że gość naprawdę się nawrócił. Wiecie... Wiecie, chłop mówi, że się nawrócił, ale my wiemy, co to za gagatek, my wiemy, co to jest za zawodnik. Wiemy, że to jest niemożliwe, żeby taki gość stał się uczniem Jezusa. Więc pomimo tego, że chce się zbliżyć w jakiś sposób do uczniów, chce do nich dołączyć, co jest wyraźnie opisane właśnie Dzieje Apostolskie 9,26-2726 A gdy Saul przybył do Jerozolimy, usiłował przyłączyć się do uczniów, ale wszyscy się go bali, nie wierząc, że jest uczniem. 27 Lecz Barnaba przyjął go, zaprowadził do apostołów i opowiedział im, jak [on] w drodze ujrzał Pana, który mówił do niego, i jak w Damaszku z odwagą głosił w imieniu Jezusa. Uwspółcześniona Biblia Gdańska Szawel starał się przyłączyć do uczniów, wszyscy się go jednak bali.
Nikt nie chciał uwierzyć, że stał się uczniem. I teraz tak w sumie się zastanawiam, czy oni nie chcieli uwierzyć, czy oni nie mogli uwierzyć, jakkolwiek by to nie wyglądało, pojawia się nam kolejna bardzo ważna postać, która jest trochę taką postacią, która może dla nas być nieznana, a jednak gdyby nie ona, nie mielibyśmy dzisiaj apostoła Pawła, bo w wersecie 26, czytamy, 27, czytamy, że dopiero Barnaba go przygarnął. Zaprowadził go do apostołów, opowiedział im, jak to w drodze Szawł zobaczył Pana, jak Pan do niego przemówił i jak w Damaszku śmiało przemawiał w imieniu Jezusa. W ten sposób Szawł znalazł się w ich kręgu, poruszał się swobodnie po Jerozolimie i odważnie występował w imieniu Pana. Barnaba będzie postacią, do której jeszcze na pewno będę chciał się odnieść w którymś miejscu, bo stanie się on towarzyszem teraz jeszcze Szawła, później Pawła, w jego podróżach, w jego działalności, w jego misji, do której Bóg go powołał.
Postacią jest właśnie o tyle ciekawą, że nikt nie chciał z nim gadać, nikt nie chciał z Szawłem gadać, no bo co tu gadać z gościem? Wszyscy się go boją, nie są w stanie uwierzyć w ogóle w to, że taki gość jak on może się nawrócić, gdzie jeszcze w zasadzie parę wersetów wyżej czytaliśmy, że on był pełny żądzy mordu, on chciał powybijać uczniów Jezusa, a tu nagle okazuje się, że hej, jestem jednym z was. No rzeczywiście, wszyscy to łykną od razu, od ręki. I tak też czasami może być, że jak patrzymy na niektóre postaci, które nagle by powiedziały nam: hej, co się w moim życiu zmieniło? Uwierzyłem w Jezusa, to możemy tak pomyśleć: ale kto, ty?
Kto jak kto, ale ty? I dokładnie tak wyglądało to w przypadku postaci, która jest ostatecznie autorem największej części Nowego Testamentu. I to, że on w ogóle mógł dotrzeć do apostołów, mógł z nimi zacząć rozmawiać, wydarzyło się za sprawą Barnaby. Barnaby, który, tak jak mówię, będzie dla nas jeszcze bardzo wyjątkową postacią i wydaje mi się, że też bardzo ciekawym wzorem tego, jak właśnie w ludziach dostrzegać to, co Bóg uczynił w ich życiu, a niekoniecznie patrzeć przez pryzmat ich doświadczeń, historii, uprzedzeń i tak dalej. Jeszcze jedna rzecz, która tutaj jest ważna, którą przeczytaliśmy wcześniej, a bardziej się do niej nie odniosłem, jest to, w jaki sposób już sam Jezus Ananiaszowi przedstawia misję, którą ma dla życia samego Szawła, gdzie mówi on, że z jednej strony jest on jego wybranym naczyniem, on zaniesie moje imię przed pogan, królów i synów Izraela, ja sam pokażę mu, ile będzie musiał wycierpieć dla mojego imienia.
I teraz kolejna rzecz tutaj jest o tyle ciekawa, że tam byle kto nie mógłby sobie iść zanieść imienia. Jezusa przed królów. To, o czym dowiemy się później, to jest też to, że sam Szaweł, pochodząc z Tarsu, czyli on nie był z terenów ówczesnego Izraela, tylko był spoza tak naprawdę terenów obecnej Turcji, miał też rzymskie obywatelstwo. Więc mamy tutaj takiego bardzo ciekawego Żyda, który jednocześnie ma rzymskie obywatelstwo, co sprawia, że jest on bardzo wyjątkową postacią. A kiedy spojrzymy na jego edukację, na jego wykształcenie, na to, w jakich kręgach religijnych się obracał, to naprawdę mamy tutaj bardzo wyjątkową postać, która absolutnie wygląda na to, że jest najlepszym materiałem do tego, żeby być tym, którego Jezus użyje do tego, żeby jego przesłanie zanieść do ludzi, do których Żydzi zwyczajnie nie mieliby w żaden sposób dostępu.
Tyle jeśli chodzi o wstęp na temat samej osoby Szawła z tego konkretnego rozdziału. Niemniej jednak jest jeszcze jedna fantastyczna historia, która w sumie, miałem taką cichą nadzieję, że będzie dłuższą częścią naszego dzisiejszego odcinka, bo rozdział dziesiąty, z racji tego, że sama historia nawrócenia Szawła w jakiś tam sposób jest nam znana, sprawiła, że bardziej mnie dzisiaj zastanowił rozdział dziesiąty, który jest również bardzo przełomowy, jeśli chodzi o całą historię rozprzestrzeniania się dalej chrześcijaństwa. Bo na samym początku rozdziału dziesiątego czytamy, że Dzieje Apostolskie 10,1-81 A w Cezarei był pewien człowiek imieniem Korneliusz, setnik z oddziału zwanego Italskim; 2 Pobożny i bojący się Boga wraz z całym swoim domem. Dawał on wielkie jałmużny ludowi i zawsze modlił się do Boga. 3 Około dziewiątej godziny dnia ujrzał wyraźnie w widzeniu anioła Boga, który przyszedł do niego i powiedział: Korneliuszu! 4 A on uważnie patrzył na niego i będąc przestraszonym, zapytał: Co, Panie? I odpowiedział mu: Twoje modlitwy i jałmużny dotarły przed oblicze Boga jako przypomnienie. 5 Dlatego teraz poślij mężczyzn do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. 6 Zatrzymał się on u pewnego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem. On ci powie, co masz robić. 7 A gdy anioł, który mówił z Korneliuszem, odszedł, [ten] zawołał dwóch swoich sług i pobożnego żołnierza spośród tych, którzy stale mu posługiwali; 8 I opowiedziawszy im wszystko, posłał ich do Jafy. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, należał do kohorty zwanej italską. Korneliusz był człowiekiem pobożnym i bogobojnym, zarówno on sam, jak i cały jego dom. Jako człowiek miłosierny wspierał lud hojnymi datkami i nieustannie modlił się do Boga.
Pewnego popołudnia, około godziny piętnastej, zobaczył w widzeniu w sposób bardzo wyraźny Bożego anioła. Anioł podszedł i przemówił: Korneliuszu. Korneliusz, wpatrzony w niego i przestraszony, zapytał: Co się stało, panie? Twoje modlitwy oraz twoje datki, odpowiedział anioł, sprawiły, że Bóg zwrócił na ciebie uwagę. I dalej historia toczy się w ten sposób, że przekazuje ów anioł Korneliuszowi informację, żeby posłał po Piotra, który akurat zdarzyło, że był w okolicy, stosunkowo niedaleko, więc Korneliusz wysyła po Piotra.
Piotr, żeby w ogóle spotkać się z Korneliuszem, sam ma najpierw widzenie, w ramach którego ukazują mu się różne zwierzęta na... lnianym płótnie, zwierzęta, które ewidentnie są zwierzętami z perspektywy żydowskiej, z perspektywy prawa żydowskiego nieczyste. Dzieje Apostolskie 10,9-169 A nazajutrz, gdy byli w drodze i zbliżali się do miasta, około godziny szóstej Piotr wszedł na dach, aby się modlić. 10 A będąc głodnym, chciał [coś] zjeść. Gdy zaś przygotowywano [mu posiłek], wpadł w zachwycenie. 11 Zobaczył otwarte niebo i zstępujący na niego jakiś przedmiot, podobny do wielkiego płótna, związany [ze sobą] czterema końcami i spuszczany ku ziemi. 12 Były w nim wszelkie czworonożne [zwierzęta] ziemskie, bestie, gady i ptaki nieba. 13 I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz. 14 A Piotr odpowiedział: Żadną miarą, Panie, bo nigdy nie jadłem niczego pospolitego lub nieczystego. 15 Wtedy znowu, po raz drugi dobiegł go głos: Tego, co Bóg oczyścił, ty nie uważaj za nieczyste. 16 I stało się tak trzy razy. Wówczas ten przedmiot został z powrotem wzięty do nieba. Uwspółcześniona Biblia Gdańska. Piotr mówi: Ale jak? To ja nic nigdy w życiu skalanego nie zjadłem. No i ten głos mówi: Ważną rzecz, że to, co Bóg oczyścił, ty nie uważaj za skalane.
No i tak trzy razy powtarza się historia, przedmioty został wzięty do nieba i Piotr w ogóle nie wie, o co chodzi. No ale później pojawiają się ludzie wysłani przez Korneliusza. Piotr dalej ze sprawą Ducha Świętego dowiaduje się, że ma z nimi iść, no więc z nimi idzie. I w ten sposób Piotr trafia do Cezarei, do Korneliusza, który był rzymskim żołnierzem. Znaczy też nie jakimś tam żołnierzem, oficerem.
Tutaj setnik miał pod sobą stu żołnierzy, jak sama nazwa wskazuje. I Piotr zaraz na początku, jak trafia do Korneliusza, mówi takie słowa: Dzieje Apostolskie 10,2828 I powiedział do nich: Wiecie, że nie wolno Żydowi przestawać z cudzoziemcem albo przychodzić do niego. Lecz Bóg mi pokazał, żebym żadnego człowieka nie nazywał pospolitym lub nieczystym. Uwspółcześniona Biblia Gdańska przestawanie z ludźmi innej narodowości lub odwiedzanie ich. Mnie jednak Bóg pokazał, abym żadnego człowieka nie nazywał skalanym i nieczystym. I dalej po przemowie Piotra, po tym jak Piotr dowiaduje się o widzeniu Korneliusza, jak dzieli się Ewangelią, wszyscy tam w tamtym domu w zasadzie się nawracają, stają się pierwszymi poganami, którzy zostają uczniami Jezusa. Znaczy być może byli tam jacyś po drodze jeszcze, którzy gdzieś tam niechcący się trafili, którzy się nawrócili.
Niemniej jednak tutaj mówimy o bardzo świadomej sytuacji, w ramach której Żyd będący uczniem Jezusa, mam tu na myśli Piotra, udaje się do pogan i z nimi dzieli się Ewangelią, co dla nich, jak widzicie tutaj, było totalnie nie do pomyślenia. Pomimo tego, że Jezus wyraźnie powiedział, że mają iść i czynić uczniami wszystkie narody, że mają iść i głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, co akurat było u Marka, wcześniej jeszcze było u Mateusza. Polecenie Jezusa było bardzo wyraźne: idźcie na cały świat. Zresztą na początku Dziejów Apostolskich też to polecenie było bardzo wyraźne, że będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi. I teraz te krańce ziemi to wciąż...
Wszystko fajnie, tylko nie do pogan. W sensie możemy iść na krańce ziemi do Żydów, ale nie do pogan. No i jak to z poganami? Przecież mam prawo przecież oni są nieczyści, przecież nie możemy się z nimi spotykać i tak dalej. Jak poganie przyjdą do nas, to okej, dobra, spoko, możemy się z nimi podzielić dobrą nowiną, możemy się z nimi podzielić przesłaniem na temat Jezusa, ale dopiero jak oni przyjdą do nas.
My do nich nie będziemy iść, bo nie możemy. Oni ciągle żyli w systemie, w ramach którego bali się wręcz udać się do pogan, bo właśnie myśleli, że hej, są ludzie nieczyści, nie można się z nimi spotykać i tak dalej. I teraz mówię o tym dlatego i ta historia jest dlatego też tak szczególna, że tutaj mamy pierwsze wyraźne wydarzenie, gdzie Ewangelia dociera do pogan z woli samego Boga. Gdzie pomimo tego, że Jezus wyraźnie mówił o tym, że Ewangelia jest dla wszystkich, że dobra nowina na temat tego, kim jest Jezus, na temat tego, co On uczynił, jest czymś, z czego mogą skorzystać wszyscy, to jednak uczniowie do tego momentu tego w ogóle nie robili. Oni do tego momentu, jeszcze później dobrą chwilę im zejdzie, żeby w ogóle ogarnąć w jaki sposób tych pogan mieliby obrobić, tak kolokwialnie mówiąc, bo nie będą wiedzieli bidule, co z tymi poganami w ogóle powinni robić, jak powinni do nich podejść, bo ciągle gdzieś z tyłu głowy mają swój system religijny, w ramach którego Żydzi tak, wszyscy inni fefe.
A tu jednak sam Piotr mówi, że sam Bóg pokazał mu, aby żadnego człowieka nie nazywał skalanym lub nieczystym. I teraz, jak często dzisiaj jest tak, że chrześcijanie na niektórych ludzi patrzą jako na skalanych i nieczystych, na ludzi, z którymi nie można się zadawać, nie można z nimi spędzać czasu, nie można z nimi rozmawiać, można się z nimi żreć, można się z nimi wyzywać, można ich odczerniać, można różne rzeczy robić. I teraz ja nie mówię, że nie jest tak, że są postaci czy jakieś grupy ludzi, które nie mają dużo za uszami, żeby było jasne, ale to nie jest tak, że my mamy się z kimś nawalać. Mamy być tymi, którzy dzielą się przesłaniem Bożej miłości. I tutaj przypomina mi się taka historia z naszego życia stosunkowo niedawno, gdzie przy okazji różnych tam...
Klimatów zawodowych miałem okazję poznać dziewczynę, która była bardzo mocno związana tak lokalnie z Paradami Równości i tego typu klimatami. Jednocześnie też bardzo otwarcie mówiła o swojej relacji z jej też dziewczyną, więc jakby wiadomo było, że to jest taka postać, która u chrześcijan mogłaby wzbudzić emocje i co więcej spotkałem się z ludźmi, z takich właśnie klimatów, właśnie poważnych wierzących ludzi, którzy mówili: Ale czy ja w ogóle mógłbym się z takimi ludźmi spotkać? No i generalnie było tak, że jakoś fajnie nam się rozmawiało, to była okazja, żebyśmy się spotkali, więc zaprosiliśmy ją do siebie, zjedliśmy, jak to już zresztą wcześniej wspomniałem, wtedy to też nie było wyjątkiem, świetne hamburgery, które bardzo lubię robić. No i gdzieś tam spędziliśmy popołudnie i ciekawa rzecz była taka, że kiedy się spotkaliśmy, kiedy właśnie ona do nas podjechała, to trochę było tak, że wiecie, było czuć ogromny dystans, bo z jednej strony ona wiedziała, kim ja jestem, ja wiedziałem, kim ona jest i generalnie wiedzieliśmy, że jesteśmy z totalnie różnych światów. Nie zmienia to jednak tego, że moim celem przede wszystkim było to, że hej, no fajnie byłoby się spotkać, pogadać po prostu tak po ludzku, nie?
Spędziliśmy razem bardzo sympatyczne popołudnie, które, tak jak mówię, zaczęło się bardzo tak na dużym dystansie, wiecie, przywitanie, wyciągnięcie ręki i tak dalej. Przy okazji naszego spotkania oczywiście była też okazja do tego, żeby powiedzieć o tym, jak wyglądała nasza droga wiary w przypadku moim i mojej żony, też wtedy już Tola była z nami, więc gdzieś miała okazję delikatnie zobaczyć naszą rodzinę, miała okazję usłyszeć naszą historię, zobaczyć, jak u nas życie się potoczyło. W żaden sposób nie odnosiłem się do jej historii, bo co mi do tego? W sensie, wiecie, nie są to tego, żeby w żaden sposób oceniać, czy mi się to podoba, czy nie, to w ogóle nie jest mój biznes, bo ja nie musiałbym nikomu mówić, że jeżeli jestem osobą, która poważnie podchodzi do Biblii, to po prostu zwyczajnie są pewne rzeczy, które w moim światopoglądzie się nie mieszczą i tak bym na to tylko i wyłącznie spojrzał. I teraz na sam koniec tego spotkania to, co się wydarzyło, to pożegnaliśmy się bardzo serdecznym przytulaskiem i zdecydowanie widać było, że przywitanie i pożegnanie to było totalnie, wiecie, coś tam po drodze się wydarzyło.
Teraz mieliśmy okazję się podzielić tym, jak wygląda nasza droga wiary, jak to się stało, że zdecydowaliśmy się iść za Jezusem. Nie, nie byłem tym, który mówił: Ej, ty w ogóle, jak możesz tak żyć i robić tak. Robisz takie i takie rzeczy. I ja rozumiem, że ktoś, kto teraz tego słyszy, może powiedzieć: no dobra, nie słucham tego podcastu, w ogóle jest za koś. Uwierzcie mi, ludzie z tak skrajnych klimatów, oni doskonale wiedzą o tym, że my możemy nie pochwalać pewnych rzeczy związanych z ich życiem.
I ja nie muszę być tym, który będzie to dodatkowo werbalizował i mówił: O, w ogóle, wiesz, mi się to nie podoba, wróć, w ogóle żyjesz w grzechu i tak dalej. Serio, to zdecydowanie by sprawiło, że jakkolwiek udałoby nam się skrócić dystans i w ogóle porozmawiać. Taka postawa jednak jest bardzo częsta i powszechna, że po prostu: nie, nie będziemy gadać, będziemy ich wyzywać, będziemy mówić, kto to jest, jakim grzesznikiem. To, co w takich relacjach jest moim celem, to głównie to, żeby trochę skrócić dystans, żeby dać się poznać, żeby pozwolić się do siebie, ludziom po prostu, zwyczajnie zbliżyć, móc porozmawiać, móc porozmawiać na tematy, które będą jakieś takie, wiecie, normalne, gdzie będziemy mogli zobaczyć, że hej, jesteśmy ludźmi, funkcjonujemy w taki, a nie inny sposób, możemy się ekstremalnie różnić, ale to nie sprawia, że nie możemy się ze sobą spotkać i ze sobą rozmawiać, bo wiem doskonale, jak w moim życiu wyglądała moja droga nawrócenia. I szczerze, gdyby ktoś temu Jackowi w liceum powiedział: stary, żyjesz w grzechu, nawróć się, to bym powiedział, że jest idiotą.
I prawdopodobnie tutaj skończyłaby się nasza rozmowa. Jednak spotkałem jedną osobę wierzącą, drugą, trzecią, tam kolejną jakąś. Po prostu gdzieś różne takie historie się wydarzyły, gdzie poznawałem osoby, które w jakiś sposób zaczęły mnie zastanawiać swoim życiem, do momentu, w którym stwierdziłem: kurka, coś w tym jest. I ja wiem, że tutaj akurat w podcaście kilkukrotnie, szczególnie z przydziału apostolskiego, która dla mnie jest osobiście bardzo ważną księgą też z perspektywy mojej drogi wiary, moich pierwszych kroków wiary, odnoszę się do jednej konkretnej osoby, którą poznałem na studiach, o tyle gdybyśmy sięgnęli pamięcią, gdybym sięgnął pamięcią po inne historie z czasów, kiedy jeszcze byłem nastolatkiem, kiedy nawet byłem dzieciakiem, kiedy poznawałem jakieś różne osoby, które właśnie były trochę bardziej wierzące niż ja, ale w taki bardzo fajny, pozytywny, świadomy sposób, to powiem wam szczerze, ja wtedy nie byłem gotowy na to, żeby przyjąć to, że potrzebuję Jezusa, żeby rozprawił się z grzechem w moim życiu. Doszedłem jednak do miejsca, w którym wiedziałem, sam, nikt mi tego nie powiedział, wiedziałem, że potrzebuję Jezusa, żeby rozprawił się z grzechem w moim życiu.
I wiedziałem, że żyję życiem, które pomimo tego, że na oko wyglądało całkiem spoko, nie było spoko z perspektywy Boga i wcale nie byłem uczniem Jezusa. Zajęło mi lata to, żeby dojść do takiego miejsca, dlatego też w ten sposób staram się funkcjonować do dzisiaj. Chcę być osobą, która będzie jakimś, może jednym z punktów kontaktu, w ramach której będę mógł podzielić się swoją drogą wiary, swoją historią i modlić się o innych, wierzyć w to, że Bóg również dotrze do ich serca. Bo tak jak powiedziałem, gdyby ktoś przyszedł do mnie, kiedy byłem nastolatkiem, kiedy byłem w liceum i powiedział, pomimo tego, że byłem dosyć, wiecie, poważnym zawodnikiem, jeśli chodzi o kwestie religijne, i gdyby ktoś mi powiedział: Hej, jesteś grzesznikiem, musisz się nawrócić, bym powiedział, żeby spierniczał. Naprawdę.
I to użyłbym innych słów akurat wtedy, bo wtedy jeszcze używałem dosyć gęsto słów, których nigdy nie wypada cytować w takich świętych podcastach. Ale tak by się to skończyło. Bym w ogóle tego nie przyjął, bym o tym nie rozmawiał, bym nie byłem wtedy gotowy. Zwyczajnie nie byłem gotowy. Więc wierzę w to, że na podstawie tej historii, którą dzisiaj przeczytaliśmy, to, co może dla nas być inspiracją ogromną, to jest to: hej, skończmy z tym, żeby ludzi szufladkować.
Bądźmy tymi, którzy budują mosty między ludźmi, są tymi, którzy zbliżają się do tych, którzy jeszcze nie znają Jezusa. Nie po to, żeby kogoś pochwalić, że jest okej i tak dalej, bo ja nigdy tego nie zrobiłem w tamtej konkretnej sytuacji. Ale nikt mnie też o to nie pytał, co o tym myślę, więc po co mam się odzywać, skoro najprawdopodobniej doskonale wiemy, z jakich jesteśmy. W tym bardziej właśnie to spotkanie, wiecie, ten początek, taki mega dystans, skończyło się mega serdecznym pożegnaniem, dlatego że zwyczajnie, po prostu na naszą rolę, rolę naszej rodziny w tamtym momencie spojrzeliśmy w ten sposób, że być może jesteśmy jednym z takich punktów styku, gdzie może pojawi się kolejna osoba, kolejna osoba, kolejna osoba i w końcu ta koleżanka dojdzie do miejsca, w którym powie: Hej, chciałabym zmienić coś w moim życiu. Tak samo jak to było w przypadku mnie osobiście.
Były momenty, kiedy nie byłem gotowy na to, żeby jakkolwiek poważnie spojrzeć na moją drogę wiary, ale kiedy po latach doszedłem do miejsca, gdzie naprawdę wiedziałem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem, wtedy Bóg postawił tą ostateczną nazwą, tą osobę, której życie przekonało mnie do tego, że muszę coś zmienić. I mam nadzieję, że my też będziemy takimi osobami, które będą którymś tam punktem kontaktu w życiu innych ludzi po to, żeby ostatecznie... Właśnie oni mogli poznać Jezusa, mogli się z Nim spotkać, mogli doświadczyć Jego mocy, Jego miłości i jednocześnie, żeby ich życie mogło doświadczyć naprawdę głębokiej, głębokiej przemiany. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, chcieli się dowiedzieć czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl.
I do usłyszenia w kolejnym odcinku.