Wszystkie odcinki

Dzień 6 Księga Rodzaju 19-21

Bóg, który otacza opieką

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Rdz 19 Rdz 20 Rdz 21

Dzień 6 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Rodzaju

W skrócie

Czytamy Księgę Rodzaju od dziewiętnastego do dwudziestego pierwszego rozdziału. Zatrzymujemy się przy jednej z najtrudniejszych scen: Abraham wypędza Hagar i jej syna Izmaela na pustynię. Przyglądam się, co ta historia mówi o Bogu, który ma swój plan, a jednocześnie troszczy się o każdego. Wniosek jest naprawdę pocieszający, szczególnie jeśli czujesz, że Bóg jest daleko.

Najważniejsze myśli

  1. Trudna scena

    Wygnanie matki z dzieckiem na pustynię wydaje się okropne, jak przegięcie tylko dlatego, że bracia się nie dogadują. Abrahamowi też się to wydało złe, a mimo to Bóg powiedział mu, żeby posłuchał Sary.

  2. Bóg ma plan ratunkowy

    Zanim Hagar trafiła na pustynię, Bóg miał już przygotowane rozwiązanie dla niej i dla chłopca. Kiedy była pewna, że oboje umrą, Bóg otworzył jej oczy na studnię z wodą.

  3. Izmael też był ważny

    Izmael nie był częścią obietnicy, a mimo to Bóg się nim zaopiekował. Obiecał, że i z niego wyrośnie wielki naród, bo oddalenie od rodziny nie oznaczało, że Bóg się od niego odwrócił.

  4. Bóg widzi, nawet gdy tego nie czujemy

    Kiedy czujemy, że Bóg jest daleko, historia Izmaela przypomina, że On widzi. Troszczy się nawet o tych, o których z pozoru wcale nie musiałby się troszczyć.

Z odcinka

Bóg się troszczy nawet o tych, o których z pozoru nie musiałby się troszczyć.

Nawet w sytuacjach, kiedy może się nam wydawać, że Bóg nas nie widzi, że Bóg jest daleko od nas, że Bóg nie zwraca na nas uwagi, to patrząc na całą historię Izmaela, możemy uczciwie i szczerze przyznać, że Bóg widzi.

To jednak to, że oni zostali oddaleni, nie sprawiło, że Bóg się od nich odwrócił.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Sara widzi, że syn Hagar naśmiewa się z Izaaka, i chce wypędzić niewolnicę razem z synem. Abraham się sprzeciwia, ale Bóg mówi mu, żeby posłuchał Sary.
  • Hagar i Izmael błąkają się po pustyni bez wody, ale Bóg słyszy płacz chłopca. Otwiera Hagar oczy na studnię i obiecuje, że Izmael stanie się wielkim narodem.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jezus mówi, że Bóg nie zapomina nawet o jednym wróblu, a człowiek jest dla Niego dużo cenniejszy. To ta sama troska, którą widać w historii Hagar.
  • Jezus mówi, że Bóg sprawia, że słońce wschodzi nad dobrymi i złymi, więc Jego dobroć nie jest zarezerwowana tylko dla wybranych.
  • To psalm o tym, że Bóg zna nas na wylot i jest przy nas wszędzie, także na pustyni, na której znalazła się Hagar.

Do przemyślenia

  • Kiedy ostatnio czułem, że Bóg mnie nie widzi? Jak teraz patrzę na tamten czas?
  • O kogo mogę zadbać, choć nikt tego ode mnie nie wymaga?

Powiązane odcinki

Hagar Izmael troska Boga pustynia Abraham Księga Rodzaju

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy szósty dzień naszego planu i czytamy Księgę Rodzaju, rozdziały od 19 do 21. W rozdziale 21 jesteśmy dzisiaj świadkami dosyć zaskakującej sytuacji, być może nawet trochę oburzającej, i chciałbym, żebyśmy się jej uważniej przyjrzeli i zobaczyli tak naprawdę, jaka lekcja płynie dla nas z tego, co wydarzyło się w relacji Abrahama z jego pierwszym synem Izmaelem. Jesteśmy już tutaj w momencie, kiedy na świecie pojawił się Izaak, ten obiecany, wyjątkowy syn Abrahama. No i kiedy się pojawił, to między braćmi zaczęły się też robić problemy.

Więc od rozdziału, . Sara, widząc, że syn Egipcjanki Hagar, którego ta urodziła Abrahamowi, naśmiewa się z Izaaka, rzekła do Abrahama: Wypędź tę niewolnicę wraz z jej synem, bo syn tej niewolnicy nie będzie współdziedzicem z synem moim Izaakiem. To powiedzenie Abraham uznał za bardzo złe ze względu na swego syna. A wtedy Bóg rzekł do Abrahama: Niech ci się nie wydaje złe to, co Sara powiedziała o tym chłopcu i o twojej niewolnicy. Posłuchaj jej, gdyż tylko od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo.

Syna zaś tej niewolnicy uczynię również wielkim narodem, bo on jest twoim potomkiem. Nazajutrz rano wziął Abraham chleb oraz bukłak z wodą i dał Hagar, wkładając ją na barki, i wydalił ją wraz z dzieckiem. Ona zaś poszła i błąkała się po pustyni Berszeby. A gdy zabrakło wody w bukłaku, ułożyła dziecko pod jednym krzewem, po czym odeszła i usiadła opodal, tak daleko, jak łuk doniesie, mówiąc: Nie będę patrzyła na śmierć dziecka. I tak siedząc opodal, zaczęła głośno płakać.

Ale Bóg usłyszał jęk chłopca i anioł Boży zawołał do Hagar z nieba: Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo Bóg… jęk chłopca tam… Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo usłyszał Bóg jęk chłopca tam leżącego. Wstań i podnieś chłopca, i weź go za rękę, bo uczynię go wielkim narodem.

Po czym Bóg otworzył jej oczy i ujrzała studnię z wodą, a ona poszła, napełniła bukłak wodą i dała chłopcu pić. Bóg otaczał chłopca opieką, gdy dorósł. Mieszkał on na pustyni i stał się łucznikiem. Mieszkał stale na pustyni Paran. Matka zaś jego sprowadziła mu żonę z ziemi egipskiej.

Rozmawialiśmy już o tym, jak niemałe problemy wywołało to, w jaki sposób Abraham próbował sam zapracować sobie na realizację tej obietnicy, którą Bóg dla niego złożył, i jakie konsekwencje tak naprawdę ponosimy po dzień dzisiejszy tego, jak wtedy tę sytuację rozegrał Abraham. I dzisiaj, kiedy widzimy te sprzeczki braci, naśmiewanie się z Izaaka, to możemy sobie pomyśleć: no, trochę przegina, żeby zaraz wypędzać matkę z dzieckiem tylko dlatego, że bracia się gdzieś tam nie dogadują. Dla Abrahama też się to wydawało bardzo złe, tak jak zresztą jest napisane. Niemniej jednak Bóg ku zaskoczeniu może niemałemu na początku powiedział: Nie, to jest w sumie dobry pomysł. Możemy sobie pomyśleć: no nieźle, nieźle.

O co chodzi z tym Bogiem, w ogóle wygonić matkę z dzieckiem na pustynię, no trochę przypał. Niemniej jednak historia potoczyła się w taki sposób, że widzimy w tym tak naprawdę ogromną troskę Boga o każdą osobę, która gdzieś jest związana z Jego planem. I pomimo tego, że Izmael nie był częścią obietnicy, nie był częścią tego wielkiego planu ratowania ludzkości, którą Bóg zaczął rozwijać od samego początku, Księgi Rodzaju, to mimo to, kiedy Bóg powiedział, żeby Abraham zrobił dokładnie tak, jak żona mu powiedziała, to jednocześnie miał już przygotowany plan ratunkowy zarówno dla dziecka, jak i matki. I kiedy Hagar była kompletnie zrozpaczona, kiedy była pozbawiona nadziei, kiedy była przekonana, że oni tak naprawdę są już skazani na śmierć, Bóg otaczał chłopca opieką. Czytamy, że , a ona poszła, napełniła bukłak wodą i dała chłopcu pić.

Bóg otaczał chłopca opieką. Pomimo tego, że Izmael nie był częścią obietnicy, pomimo tego, że Izmael nie był częścią tego planu, który Bóg przygotował dla ludzkości, pomimo tego, że już wtedy wiadome było to, że Będzie niemały konflikt i ten konflikt ciągnął się później przez tysiące lat. To mimo wszystko to, co uczynił Abraham na początku, decydując się na swoje własne rozwiązanie problemu potomstwa, które było kompletnie niezgodne z tym, jak Bóg chciał zainterweniować w jego sytuacji, chciał w taki szczególny, wyjątkowy, ponadnaturalny sposób obdarzyć Abrahama potomstwem. Pomimo tego Bóg opiekował się Izmaelem, dbał o to, żeby on wyrósł, pomimo tego, że nie było dobre z jakiegoś powodu to, żeby Izmael i Izaak wychowywali się razem, co w sumie niekoniecznie brzmi jak taki głupi pomysł, skoro chłopaki od samego początku się nie dogadywały. To jednak to, że oni zostali oddaleni, nie sprawiło, że Bóg się od nich odwrócił.

I to jest bardzo ciekawa lekcja dla nas na dzisiaj, bo często czytając Stary Testament, możemy sobie myśleć, jaki straszny jest Bóg, czego ten Bóg chce, co tutaj się takiego dzieje, dlaczego Bóg jest taki surowy wobec niektórych ludzi. Tutaj to już jest jedna z tych historii, kiedy widzimy, że tak naprawdę, kiedy Bóg daje obietnicę, nawet jeżeli człowiek w tej obietnicy miesza, kiedy ten plan zaburza, kiedy kombinuje po swojemu, kiedy wiąże się to z bardzo konkretnymi konsekwencjami, to Bóg mimo wszystko bierze na siebie odpowiedzialność tego, żeby zaopiekować się również Izmaelem, który Bogu ducha winny, po prostu ojciec podjął kiepską decyzję. Nie zmienia to jednak tego, że Bóg zadbał również o niego, zadbał o jego matkę i zadbał o to, żeby z Izmaela również wyrósł naród, który później zdecydowanie, jak będziemy widzieć, nie będzie się za bardzo dogadywał z tą częścią rodziny Abrahama, która pochodzi od Izaaka. Ale to już jest kompletnie inna historia. Lekcja na dzisiaj dla nas jest taka, że nawet w sytuacjach, kiedy może się nam wydawać, że Bóg nas nie widzi, że Bóg jest daleko od nas, że Bóg nie zwraca na nas uwagi, to patrząc na całą historię Izmaela, możemy uczciwie i szczerze przyznać, że Bóg widzi.

Bóg się troszczy nawet o tych, o których z pozoru nie musiałby się troszczyć. I lecz bardziej o tych, wobec których jasne jest to, że ma plan, który też pokazał w osobie swojego Syna tysiące lat później. Dzięki, że jesteście z nami. Jeżeli macie dodatkowe pytania związane z tą historią albo z innymi historiami, które w tym roku czytamy, czytając Biblię od początku do końca, zapraszamy do grupy na Facebooku Przeczytaj Biblię w rok. Kiedy wejdziecie na stronę bibliawrok.pl, traficie do grupy i tam możemy sobie dalej dyskutować, tam możemy rozmawiać i jeszcze bardziej pogłębiać to, co dzieje się tutaj w tych tekstach, szukać odpowiedzi na trudne pytania. bibliawrok.pl.

Do zobaczenia tam i do usłyszenia w kolejnym odcinku.