Wszystkie odcinki

Dzień 46 Księga Liczb 8-10

Jak Bóg chce nas dzisiaj prowadzić

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Przeczytaj tekst: Lb 8 Lb 9 Lb 10

Dzień 46 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

Przeczytaj wstęp do księgi: Księga Liczb

W skrócie

Izraelici na pustyni wiedzieli dokładnie, kiedy ruszać, a kiedy stać, bo patrzyli na obłok nad namiotem. Dzisiaj tak nie jest, ale Bóg wciąż chce nas prowadzić. Opowiadam, jak ta historia łączy się z gołębicą, która zstąpiła na Jezusa, i co to znaczy iść przez życie z Duchem Świętym.

Najważniejsze myśli

  1. Obłok pokazywał drogę

    Kiedy obłok unosił się znad namiotu, lud ruszał. Kiedy osiadał, lud stawał. Czasem to było kilka dni, czasem miesiąc, a oni zawsze czekali na Boży znak.

  2. Dziś prowadzi Duch Święty

    Nie dostajemy obłoków ani słupów ognia, ale Bóg dalej chce nas prowadzić. Robi to w osobie Ducha Świętego, który prowadził też samego Jezusa.

  3. Gołębica na ramieniu

    Gołębica to wrażliwy ptak, który łatwo spłoszyć. Wyobraź sobie, że siedzi na twoim ramieniu. Tak ostrożnie powinniśmy stawiać kroki, bo Duch Święty może być zasmucony.

  4. Z Duchem trzeba się oswoić

    Nie chodzi o to, że Bóg szarpie nami jak robotami. Chce, żebyśmy nauczyli się przebywać z Duchem, a wtedy będziemy wiedzieć, w którą stronę iść. Po błędzie możemy zawsze do Niego wrócić.

Z odcinka

Duch Święty chce być przy nas, chce nas prowadzić, ale będzie nas prowadził wtedy, kiedy my każdy krok stawiamy, mając świadomość tego, że jest przy nas osoba, którą bardzo łatwo przepłoszyć.

Bóg chce być przy nas, w osobie Ducha Świętego, po to, żebyśmy my nauczyli się z Duchem Świętym przebywać, a kiedy tego się nauczymy, będziemy wiedzieli, w którą stronę mamy iść.

To prowadzenie, którego doświadczali Izraelici, może być dzisiaj naszym doświadczeniem. Zwyczajnie będzie ono wyglądało inaczej niż wyglądało w Starym Testamencie, ale wciąż jest dostępne.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Obłok nad przybytkiem wyznacza, kiedy lud wyrusza w drogę, a kiedy staje obozem. Ten fragment czytam w odcinku.
  • Chrzest Jezusa: otwiera się niebo, a Duch Boży zstępuje na Niego jak gołębica.
  • Zaraz po chrzcie Duch prowadzi Jezusa na pustkowie, gdzie jest kuszony. Jacek zwraca uwagę, że podział na rozdziały zasłania tę ciągłość.
  • Paweł prosi, żeby nie zasmucać Ducha Świętego, który nas opieczętował na dzień odkupienia.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Paweł pisze, że wszyscy, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi.
  • Jeśli żyjemy Duchem, to według Ducha postępujmy. Prowadzenie jest codzienną praktyką.
  • Ufaj Panu całym sercem, a On będzie prostował twoje ścieżki.

Do przemyślenia

  • Jak wyglądałby mój dzień, gdybym od rana pamiętał, że Duch Święty jest ze mną?
  • Co w moim zachowaniu mogłoby Go zasmucać i co chciałbym zmienić?

Powiązane odcinki

Duch Święty Boże prowadzenie gołębica pustynia wrażliwość wola Boża

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 46 i czytamy Księgę Liczb, rozdziały od 8 do 10. W dziewiątym rozdziale Księgi Liczb mamy opisaną historię tego, w jaki sposób Bóg prowadził Izraelitów, kiedy byli oni na pustyni. I Boże prowadzenie jest czymś, co jest w moim odczuciu absolutnie niezbędne, jeśli chodzi o życie osób wierzących, życie osób, które zdecydowały się, żeby iść za Jezusem. Jednak jednocześnie jest to kwestia, która często wydaje się być kompletnie zagadkowa i często możemy nie wiedzieć, jak się za to zabrać.

I z jednej strony może być takie: Chciałbym, żeby Bóg mnie prowadził. Chciałbym wiedzieć, co mam robić, jak mam robić, gdzie mam robić i w jaki sposób stawiać kolejne kroki w swoim życiu, żeby iść w tym kierunku, który będzie dla mnie najlepszy, który będzie tym kierunkiem, który Bóg przygotował dla mnie. I historia, którą mamy opisaną w dziewiątym rozdziale Księgi Liczb, jest następująca. , że tego dnia, w którym ustawiono przybytek, czyli namiot świadectwa, został on przykryty przez obłok. Wieczorem obłok ten przybierał wygląd ognia i jaśniał aż do rana.

Tak było stale. Za dnia przybytek był okryty przez obłok, a w nocy jaśniało nad nim coś, co przypominało ogień. Ilekroć ten obłok unosił się znad namiotu, Izraelici wyruszali w drogę. Tam zaś, gdzie obok osiadał, Izraelici stawali obozem. Wyruszali oni zatem na polecenie Pana i na polecenie Pana stawali obozem, i nie zwijali obozu przez cały czas, dopóki obok pozostawał nad przybytkiem.

I nawet gdy obok pozostawał nad przybytkiem przez dłuższy czas, Izraelici przestrzegali porządku ustalonego przez Pana i nie wyruszali. Bywało, że obok pozostawał nad przybytkiem kilka dni, wtedy zgodnie z poleceniem Pana stali obozem, zgodnie z poleceniem Pana wyruszali. Bywało też, że obok pozostawał nad przybytkiem tylko od wieczora do rana. Gdy rano podnosił się, wtedy wyruszali. Podobnie było, gdy obok podnosił się po dniu i po nocy.

Zdarzało się także, że obok pozostawał nad przybytkiem dwa dni albo miesiąc, albo przez dłuższy czas. W takich przypadkach Izraelici również stali obozem i wyruszali dopiero, gdy obok się unosił. Stali zatem obozem na polecenie Pana i wyruszali w drogę na polecenie Pana. Przestrzegali porządku ustalonego przez Pana. Pana i trzymali się Jego poleceń przekazywanych im przez Mojżesza.

Kiedy czytamy tę historię, możemy mieć takie poczucie, że okej, dobra, jeżeli patrzę na siebie jako osobę wierzącą, to mogę powiedzieć, że chciałbym być tak prowadzony, chciałbym doświadczać tego samego, chciałbym, żeby było tak, że wiem dokładnie, gdzie Bóg się porusza, jak się Bóg porusza i ja w tym wszystkim mogę być tym, który idzie za Jego prowadzeniem. Sądzę, że każdy szczerze wierzący chrześcijanin, osoba, która szczerze chce iść za Jezusem, chciałaby czegoś takiego doświadczać w swoim życiu. I nie ukrywajmy, czegoś aż tak spektakularnego nikt z nas nie będzie doświadczał, bo pamiętajmy też o tym, że Księga Liczb opisuje nam czas, kiedy relacja Boga z człowiekiem była całkowicie inna niż jest relacja Boga z człowiekiem dzisiaj. Dzisiaj tak naprawdę Bóg tak samo chce nas prowadzić, ale wygląda to w nieco inny sposób i żeby dowiedzieć się, w jaki sposób Bóg nas chce prowadzić, możemy sięgnąć do Ewangelii Mateusza, trzeciego rozdziału i przeczytamy od trzeciego i też początek czwartego, gdzie jest napisane: To w jaki sposób wyglądał chrzest Jezusa. Jeżeli wydaje wam się, że to jeszcze nie ma nic wspólnego z Bożym prowadzeniem, jeżeli znacie tę historię, to poczekajcie do końca i zobaczycie, w jaki sposób Bóg chce nas dzisiaj prowadzić i jak historia Jezusa tutaj na ziemi jest dla nas przykładem tego, co może być doświadczeniem każdego z nas.

Czytamy : Tymczasem z Galilei nad Jordan przybył do Jana Jezus. Chciał być przez niego ochrzczony. Jan jednak próbował go powstrzymać: To raczej ja powinienem być ochrzczony przez ciebie — przekonywał — a ty przychodzisz do mnie? Lecz Jezus mu odpowiedział: Teraz ustąp. Uczyńmy zadość wszelkiej sprawiedliwości.

I Jan ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony i wychodził z wody, otworzyło się nad nim niebo. Wtedy zobaczył, jak Duch Boży niczym gołębica zstępuje i na nim spoczywa. Rozległ się też głos z nieba: Oto mój ukochany Syn, źródło mojej radości. , aby został poddany próbie przez diabła.

I tam dalej czytamy o tym, w jaki sposób Jezus był kuszony i w jedenastym wersecie, podsumowując tę historię czasu próby Jezusa na pustyni, czytamy: Wtedy diabeł zostawił go i zbliżyli się aniołowie. I służyli mu. Ważna rzecz w tej historii jest taka, że po pierwsze, kiedy czytamy Biblię, coś, co może niekoniecznie jest jasne dla nas wszystkich, to jest to, że Biblia jest podzielona na rozdziały, jest podzielona na wersety po to, żeby było nam łatwiej po niej nawigować, żeby łatwo nam było znaleźć miejsca, do których chcemy się odnieść. Niemniej jednak ona nie w ten sposób była napisana. Tak naprawdę ten podział został wprowadzony później po to właśnie, żeby ułatwić nam czytanie.

Jednocześnie wprowadza on trochę problemów, bo czasami jest tak, że jeżeli kończy się rozdział i my na przykład z końcem rozdziału kończymy czytanie, to może być taka sytuacja, w której gubimy gdzieś historię, która jest kontynuowana od razu w rozdziale kolejnym, tak jak to właśnie ma miejsce w przypadku z Tygu Ewangelii Mateusza, trzeciego rozdziału i czwartego rozdziału, gdzie końcówka trzeciego rozdziału, przeczytam ją jeszcze raz, brzmi tak: Gdy Jezus został ochrzczony i wychodził z wody, otworzyło się nad Nim niebo, wtedy zobaczył, jak Duch Boży niczym gołębica zstępuje na Nim i spoczywa. Rozległ się też głos z nieba: Oto mój ukochany Syn, źródło mojej radości. Następnie Duch poprowadził Jezusa na wyżynę pustkowie, aby został poddany próbie przez diabła. Na końcu Ewangelii Mateusza w trzecim rozdziale i na początku czwartego mamy osobę Ducha Świętego, który po chrzcie Jezusa zstępuje na Jezusa niczym gołębica. I ważna rzecz teraz jest taka: gołębica to nie jest taki gołąb, jakiego możemy spotkać na rynku, czy gdzieś, wiecie, na mieście, na jakimś deptaku.

Te gołębie, które my spotykamy na co dzień, to są gołębie, które są dosyć szalone, one do nas podbiegają, chcą jedzenie i tak naprawdę czasami ciężko może być je przepłoszyć. Gołębica, o której tutaj czytamy, to nie jest taki zwykły gołąb, taki, wiecie, rynkowy, taki miejski. To jest bardzo wrażliwy ptak, którego bardzo, ale to bardzo łatwo jest spłoszyć. I kiedy czytamy historię tego, jak Duch Święty zstąpił na Jezusa niczym gołębica, to chciałbym, żebyśmy dzisiaj uruchomili trochę wyobraźnię. Nie twierdzę, że koniecznie tak było, ale sądzę, że wyobrażenie sobie tej sytuacji pomoże nam załapać to, w jaki sposób Duch Święty chce nas dzisiaj prowadzić.

Bo Duch Święty jest osobą, która dzisiaj jest dostępna dla tych, którzy są uczniami Jezusa, która chce nam pomagać nie tylko w tym, w jaki sposób mamy żyć i I być świadectwem dla innych ludzi, ale też jest osobą, która chce być przy nas po to, żeby nami kierować, żeby nam nadawać kierunek, pomagać nam rozeznać to, w którą stronę powinniśmy pójść. I żeby było jasne, po tej historii też zobaczycie, nie jest tak, że Bóg chce nas traktować jakieś, wiecie, bezmyślne roboty i po prostu będzie nam, wiecie, szarpał tam, szarpał tutaj, żebyśmy szli w miejsca, w które On chce, żebyśmy szli. Nie. Bóg chce być przy nas, w osobie Ducha Świętego, po to, żebyśmy my nauczyli się z Duchem Świętym przebywać, a kiedy tego się nauczymy, będziemy wiedzieli, w którą stronę mamy iść. No i właśnie, jak to będzie się działo.

Duch Boży niczym gołębica zstępuje na Jezusa. Wyobraźcie sobie, nie twierdzę wcale koniecznie, że to musiała być fizyczna gołębica, niczym gołębica napisane, więc nie wiem, może to coś, co wyglądało jak gołębica, ale wyobraźmy sobie gołębicę. Tak jak zresztą tym razem sięgnę do takich popularnych obrazków, które kojarzycie: jest Jan Chrzciciel, Jezus stoi, jest otwarte niebo i zlatuje gołąbek na Jezusa. To być może kojarzycie takie obrazy. I skorzystamy dzisiaj wyjątkowo z niego, bo kiedy gołębica zstępuje na Jezusa, wyobraźcie sobie, że taki bardzo wrażliwy, bardzo łatwy do przepłoszenia ptak nagle pojawia się na ramieniu Jezusa.

I zaraz o tym, po tym, kiedy rozległ się głos z nieba: Oto mój Syn ukochany, źródło mojej radości, od razu w Ewangelii Mateusza w czwartym rozdziale czytamy: Następnie Duch poprowadził Jezusa na wyżynne pustkowie, aby został poddany próbie przez diabła. Tak naprawdę ważna rzecz jest taka: Jezus, będąc całkowicie człowiekiem tutaj na ziemi, jednocześnie będąc całkowicie Bogiem, ale zdejmuje swój, tak w cudzysłowie, płaszcz Boga i wszystkie atrybuty z tym związane po to, żeby będąc w pełni człowiekiem doświadczyć życia, jakie doświadczają ludzie, spotyka się z Duchem Świętym. Duch Święty siada na jego ramieniu i go prowadzi. I teraz w jaki sposób ty i ja, jeżeli doświadczymy w swoim życiu obecności Ducha Świętego, mamy chodzić, żeby być prowadzonymi przez Ducha Świętego? Ano w taki sposób, że każdy krok będziemy stawiać w taki sposób, żeby tego Ducha Świętego nie wypłoszyć.

Bo teraz wyobraź sobie, że na twoim ramieniu jest gołąbek. Wyobraź sobie tak serio, fizycznego gołąbka, który siada na twoim ramieniu. I jest on na twoim ramieniu tak długo, jak długo ty nie robisz głupiego ruchu, jak długo ja nie robię głupiego ruchu. I w momencie, kiedy stawiam kolejny krok, to ten krok jest bardzo delikatny, bardzo przemyślany. Jest krok, w którym ja bardzo mam na uwadze to, że jest przy mnie ktoś, kogo bardzo łatwo mogę swoim złym zachowaniem, złym postępowaniem, niewłaściwym krokiem przepłoszyć.

Wydaje mi się, że w tej historii, którą czytamy w Ewangelii Mateusza, to jest coś, co jest dla nas bardzo ważną lekcją. Duch Święty chce być przy nas, chce nas prowadzić, ale będzie nas prowadził wtedy, kiedy my każdy krok stawiamy, mając świadomość tego, że jest przy nas osoba, którą bardzo łatwo przepłoszyć. I kiedy wiemy, że taka gołębica, wyobraźmy sobie, jest na naszym ramieniu, to każdy krok będziemy stawiać, myśląc o niej, myśląc o tym, jak go nie przepłoszyć, myśląc o tym, w jaki sposób sprawić, żeby ta gołębica na tym ramieniu pozostała. I to jest to, w jaki sposób Duch Święty chce prowadzić uczniów Jezusa. Chce, żebyśmy byli świadomi Jego obecności, a kiedy jesteśmy świadomi Jego obecności w każdym najmniejszym czynie, w każdym słowie, w każdym kroku, to dopóki my czegoś głupiego nie zrobimy, On przy nas pozostanie.

I wtedy, stawiając każdy kolejny krok, będziemy doświadczać Jego prowadzenia, bo będziemy widzieli, że jest On przy nas. Każdy krok będzie przemyślany, każdy krok będzie wykonany z olbrzymią wrażliwością, kiedy będziemy mieli świadomość tego, jak wrażliwa osoba jest przy nas. Jeżeli teraz sobie myślisz, że no okej, dobra, ale czemu Duch Święty miałby się tak bardzo przepłoszyć, będąc w naszej obecności, kiedy robimy niewłaściwe kroki, skoro no tak naprawdę jest Bogiem, tak? Więcej jesteśmy, wie, że czasami nie domagamy, wie, że czasami popełniamy błędy. Ważne jest to, że osoba Ducha Świętego może być zasmucona.

Kiedyś spotkałem się z niemałym oburzeniem, że no ale jak to, przecież Bóg nie może się smucić. To, co będziemy czytać dalej w Starym Testamencie, pokaże nam, jak emocjonalnie Bóg odnosi się do Izraela. I mam tu na myśli nie tylko gniew, który czasami okazuje, ale jeszcze bardziej wrażliwość i miłość, o której, sorry, ale w Starym Testamencie przeczytamy dużo więcej niż w Nowym, to jak Bóg bardzo kocha swój lud. Opisy, z którymi będziemy się spotykać, będą wyjątkowe. Będą opisami, których nie spotkamy w Nowym Testamencie.

Ale jest jeszcze jedna ważna rzecz. czytamy: Nie zasmucajcie też Bożego Ducha Świętego, którym was opieczętowano na dzień odkupienia. Duch Święty może być zasmucony. Jest zasmucony wtedy, między innymi, kiedy zwyczajnie popełniamy błędy, kiedy stawiamy kroki niewłaściwie, kiedy pozwalamy sobie na to, żeby kolejny krok postawić tak, że ta gołębica, która chce być przy nas, zwyczajnie odlatuje. Bo On może być z nami wtedy, kiedy my, mając głębokie przejęcie tego, jak wrażliwa osoba jest z nami, bardzo ostrożnie stawiamy kolejne kroki, jesteśmy blisko.

I wtedy tak naprawdę jesteśmy w relacji z Duchem Świętym. Kiedy mamy świadomość obecności Świętej Osoby, która odleci, jeżeli my wykonamy gwałtowny ruch, wykonamy ruch niewłaściwy. Wyobraźcie sobie, jak wyglądałoby życie chrześcijan, gdybyśmy każdego dnia, od kiedy się obudzimy, w ten właśnie sposób funkcjonowali, będąc świadomymi Bożej obecności. Tak samo jak Boża obecność była częścią życia Izraelitów, kiedy chodzili po pustyni. Ta Boża obecność jest dla nas dostępna dzisiaj, kiedy my podejmujemy decyzję, że chcemy, żeby Bóg był blisko nas, a żeby Bóg mógł być blisko nas w sposób, w którym będzie nas prowadził, wymaga to od nas tego, że my musimy być blisko Niego przez to, że jesteśmy wrażliwi na Jego obecność, jesteśmy świadomi Jego obecności.

Wszystko, co robimy, wynika z tego, że nie chcemy Go w żaden sposób zasmucić, że nie chcemy, żeby nas jakkolwiek zostawił. I nie mówię tu o zostawieniu, wiecie, takim: nigdy się do ciebie nie odezwę, bo każdy z nas, po każdym złym kroku ma szansę na to, żeby spokojnie Duch Święty do nas wrócił. To nie jest tak, że On zostawia na zawsze. To nie jest ta Osoba. Ale może odlecieć, jeżeli wykonamy fałszywy ruch.

Gdyby naśladowcy Jezusa w ten sposób żyli, z taką świadomością Bożej obecności, świat byłby innym miejscem. Gdybym ja żył w taki sposób, ze świadomością Bożej obecności, mój świat, z którym mam kontakt codziennie, byłby całkowicie inny. Całkiem inaczej umiałbym odpowiedzieć na potrzeby ludzi, których spotykam, miałbym dużo większą wrażliwość na to, co Duch Święty chce przeze mnie uczynić w życiu innych ludzi. Miałbym szansę na to, żeby jeszcze bardziej być odbiciem tego, kim Bóg chce być. dla tego świata przeze mnie, ale tak samo chcę być dla tego świata przez ciebie. Bo tak jak to było na samym początku Księgi Rodzaju, Bóg stworzył człowieka na swój obraz i my dzisiaj możemy nieść obraz Boga przez to, że żyjemy w bliskości z Duchem Świętym.

I to prowadzenie, którego doświadczali Izraelici, może być dzisiaj naszym doświadczeniem. Zwyczajnie będzie ono wyglądało inaczej niż wyglądało w Starym Testamencie, ale wciąż jest dostępne. Czego życzę nam wszystkim. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, dołączcie do grupy na Facebooku, zadawajcie pytania, rozmawiajmy, poznajmy się lepiej i dajcie znać, czy w ogóle to, o czym czytamy, czy to, o czym rozmawiamy, jakkolwiek wam pomaga w waszej drodze wiary. Będzie to dla mnie bardzo cenna informacja.

Jednocześnie możecie też zadawać pytania, do których ja w tych podcastach mogę się też odnieść przy okazji innych odcinków. Wielkie dzięki za dzisiaj i do usłyszenia już jutro.