Zapamiętaj
Jezus powiedział: wystarczy ci moja dobroć, bo moja moc jest największa wtedy, gdy czujesz się słabo.
W Biblii brzmi to tak: „Lecz powiedział mi: Wystarczy ci moja łaska. Moja moc bowiem doskonali się w słabości. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.”
2 List do Koryntian 12,9
Są rzeczy, które ci nie wychodzą. Ktoś pływa jak ryba, a ty ledwo trzymasz się wody. Ktoś czyta bez zająknięcia, a ty gubisz się w połowie zdania. Czy da się z tego mieć coś dobrego? Paweł miał w życiu coś takiego i prosił o pomoc.
Paweł był jednym z najodważniejszych uczniów Jezusa. Przeżył bicie, więzienie i rozbity statek. Ale miał też coś, co bardzo mu przeszkadzało. Nazwał to cierniem. To jak drzazga, która cały czas boli. Nie wiemy dokładnie, co to było. Wiemy tylko, że Paweł bardzo chciał się tego pozbyć. Czasem coś takiego męczy przez cały dzień i nie daje spokoju.
Poprosił więc Jezusa o pomoc. Raz, drugi, trzeci. I co usłyszał? Nie. Jezus nie zabrał tego cierpienia. Ale odpowiedział: wystarczy ci moja dobroć. Moja moc jest największa wtedy, gdy ty jesteś słaby. To bardzo dziwna odpowiedź. Paweł pewnie spodziewał się czegoś innego.
Paweł w końcu to zrozumiał. Przestał się wstydzić. Zaczął mówić: moje słabości mnie nie przekreślają. Dzięki nim widać, że Bóg robi to, czego Paweł sam nigdy by nie dał rady zrobić. Dlatego napisał zdanie, które trudno zapomnieć: kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. To nie znaczy, że słabość jest fajna. To znaczy, że jesteś ważny także wtedy, gdy ci nie idzie.
Czy wiesz, że…
W Koryncie byli ludzie, którzy nazywali siebie wielkimi mistrzami i sami się chwalili. Paweł robił na odwrót. Opowiadał o tym, ile przeszedł dla innych, i o swoich słabościach. Napisał, że ważny jest nie ten, kto sam siebie poleca, ale ten, kogo poleca Bóg. A czym był cierń? Tego nie wie nikt.
A u ciebie?
Każdy ma coś, co mu nie wychodzi. Wolne bieganie, zła ocena z matmy, strach przed odpowiedzią przy tablicy. Spróbuj dziś nie ukrywać tego ani się z tego nie śmiać. Powiedz Jezusowi o tym wprost. Poproś o pomoc i o odwagę. Bóg nie szuka najlepszego w klasie. Szuka kogoś, kto pozwoli Mu sobie pomagać.
Pogadajcie o tym
- Co jest dla ciebie trudne, a inni robią to łatwo?
- Czy ktoś ci pomógł właśnie wtedy, gdy było ci najtrudniej?
- Co dobrego może wyniknąć z tego, że nie umiemy wszystkiego?
Wyzwanie na dziś
Powiedz dziś rodzicowi o jednej rzeczy, która ci nie wychodzi, i poproś o pomoc. Potem pomódl się o nią jednym zdaniem.
Modlitwa
Jezu, czasem coś mi nie wychodzi i wtedy mi wstyd. Dziękuję, że mnie nie odrzucasz. Bądź przy mnie wtedy, gdy czuję się słabo. Amen.