Zapamiętaj
Bóg rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak rozmawia się z przyjacielem.
W Biblii brzmi to tak: „I PAN rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem. Potem Mojżesz wracał do obozu, a jego sługa Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie opuszczał namiotu.”
Księga Wyjścia 33,11
Gdzie w twoim domu da się naprawdę posłuchać ciszy? W pokoju gra telewizor. W kuchni ktoś gotuje. Telefon co chwilę brzęczy. Mojżesz też miał wokół siebie ogromny hałas. Dlatego zrobił coś, co może zrobić każdy.
Mojżesz prowadził wielką ekipę. Było tam bardzo dużo ludzi, namiot przy namiocie. Każdy coś mówił, o coś pytał, czegoś chciał. Przez cały dzień ktoś przychodził do Mojżesza z jakąś sprawą. Ciszy prawie tam nie było.
Mojżesz miał więc swój zwyczaj. Brał własny namiot i rozbijał go poza obozem, kawałek dalej od całego hałasu. Nazwał go namiotem spotkania. Kiedy szedł w jego stronę, ludzie wychodzili przed swoje namioty i patrzyli za nim. A kiedy wchodził do środka, przy wejściu stawała chmura, wysoka jak słup. To był znak, że Bóg jest blisko.
W namiocie Bóg rozmawiał z Mojżeszem. Biblia mówi, że robił to twarzą w twarz, jak z przyjacielem. Mojżesz mógł powiedzieć wszystko, co leżało mu na sercu. Mógł pytać, co robić dalej. Potem wracał do obozu, do swoich spraw. A w namiocie zostawał młody Jozue. Nie chciał stamtąd wychodzić.
Mojżesz nie robił tego raz na rok. To był jego zwyczaj, więc chodził do namiotu wciąż od nowa. Dzięki temu poznawał Boga coraz lepiej, tak jak poznajesz kolegę, z którym spotykasz się codziennie.
Czy wiesz, że…
Ten namiot nie był jeszcze tym wielkim namiotem, który Bóg kazał ludziom zbudować. Tamten dopiero miał powstać. Mojżesz miał więc własne, tymczasowe miejsce na spotkania z Bogiem. Można się od niego nauczyć jednej rzeczy. Jeśli chcesz mieć czas z Bogiem, wybierz sobie miejsce i porę. Wtedy to nie dzieje się przypadkiem.
A u ciebie?
Twój obóz też bywa głośny. Telewizor, gry, filmiki, rodzeństwo za ścianą. Trudno wtedy usłyszeć własne myśli, a co dopiero Boga. Wybierz więc swój namiot. Może to być łóżko, parapet albo fotel. Wybierz też porę, na przykład przed snem. Odłóż telefon i posiedź tam pięć minut. Możesz opowiedzieć Bogu, jak minął dzień. Możesz też po prostu pobyć w ciszy.
Pogadajcie o tym
- Gdzie w waszym domu jest najciszej i najspokojniej?
- Co najbardziej odciąga twoją uwagę, kiedy chcesz się skupić?
- O co chcesz zapytać Boga, gdyby usiadł obok ciebie?
Wyzwanie na dziś
Znajdź dziś swój namiot spotkania: jedno ciche miejsce w domu. Posiedź tam pięć minut bez telefonu i powiedz Bogu, jak się masz.
Modlitwa
Boże, w moim życiu jest dużo hałasu. Pomóż mi znaleźć chwilę ciszy tylko dla Ciebie. Chcę Ci opowiedzieć, co u mnie słychać, i posłuchać, co Ty masz mi do powiedzenia. Amen.