Zapamiętaj
W Jerozolimie była taka wielka radość, jakiej nie było od czasów króla Salomona.
W Biblii brzmi to tak: „I panowała wielka radość w Jerozolimie, gdyż od czasów Salomona, syna Dawida, króla Izraela, nic podobnego nie wydarzyło się w Jerozolimie.”
2 Księga Kronik 30,26
Zapraszasz kolegę na swoje urodziny. Albo do wspólnej gry. Albo do nowej paczki na podwórku. I słyszysz: nie, nudy. Ktoś się jeszcze śmieje. To boli. Czy warto zapraszać dalej? Pewien król zaprosił cały kraj i usłyszał kilka bolesnych śmiechów.
Hiskiasz został królem, gdy miał dwadzieścia pięć lat. Zaczął od posprzątania i naprawienia domu Boga. Potem wpadł na wielki pomysł. Chciał urządzić Paschę, czyli wspólną uroczystą kolację. Ludzie jedli ją, żeby pamiętać, jak Bóg uratował ich dawnych dziadków z niewoli w Egipcie. Od dawna nikt nie obchodził jej tak, jak trzeba. Hiskiasz chciał, żeby wreszcie wszystko wróciło na swoje miejsce.
Hiskiasz napisał listy i wysłał posłańców do całego kraju. Zapraszał wszystkich: nawet ludzi z dalekich miast, którzy dawno nie myśleli o Bogu. Pisał: wróćcie do Boga. On jest dobry. W niektórych miastach ludzie wyśmiewali posłańców. Mówili im nieprzyjemne rzeczy. Ale byli też tacy, którzy się zawstydzili, wzięli wolne i przyszli do Jerozolimy. Hiskiasz mimo to nie przestał zapraszać.
Zebrał się ogromny tłum. Ludzie jedli razem, śpiewali i grali na instrumentach. Było tak wesoło, że po tygodniu postanowili bawić się jeszcze drugi tydzień! W całym mieście panowała radość, jakiej nie było od czasów Salomona.
Czy wiesz, że…
Nie wszyscy, którzy przyszli, zdążyli przygotować się tak, jak wymagały zasady. Hiskiasz pomodlił się za nich: Boże, przebacz każdemu, kto całym sercem chce Cię szukać. Bóg go wysłuchał. Dla Niego ważniejsze od zasad było serce człowieka. Ta uroczysta kolacja trwała w sumie aż dwa tygodnie.
A u ciebie?
Zapraszaj. Na urodziny, do zabawy, na wspólny obiad, do kościoła na Mszę. Czasem ktoś odmówi albo się roześmieje. To nie znaczy, że zaproszenie było złe. Hiskiasz zaprosił wszystkich, choć wiedział, że nie wszyscy przyjdą. I przyszli ci, którzy mieli przyjść. Zaproś dziś kogoś, kto zwykle zostaje na boku. A jeśli odmówi, powiedz: spoko, może następnym razem.
Pogadajcie o tym
- Jak się czujesz, kiedy ktoś zaprasza cię do wspólnej zabawy?
- Czy ktoś kiedyś wyśmiał twój pomysł albo zaproszenie? Co pomogło ci się z tym uporać?
- Kto w twojej klasie albo na podwórku rzadko dostaje zaproszenia?
Wyzwanie na dziś
Zaproś dziś kogoś do wspólnej zabawy, na spacer albo do stołu. Jeśli odmówi, nie obrażaj się i zaproś go jeszcze kiedyś.
Modlitwa
Boże, dziękuję za wszystkie chwile radości z innymi. Daj mi odwagę zapraszać, nawet gdy ktoś może się wyśmiać. Pomóż mi zauważać tych, którzy stoją z boku. Amen.