Zapamiętaj
Nehemiasz odpowiedział: robię teraz coś ważnego i nie mogę tego rzucić, żeby do was przyjść.
W Biblii brzmi to tak: „Wysłałem więc do nich posłańców z taką odpowiedzią: Wykonuję wielką pracę i nie mogę zejść. Czemu miałaby stanąć ta praca, gdybym jej zaniechał, by zejść do was?”
Księga Nehemiasza 6,3
Pokazujesz kolegom swój rysunek albo mówisz, że zapisujesz się do drużyny. A ktoś parska śmiechem: serio? Nic z tego nie będzie. Nehemiasz usłyszał coś takiego, i to nie raz. Wokół niego byli ludzie, którzy chcieli, żeby mu się nie udało.
Nehemiasz i jego ekipa odbudowywali mur wokół miasta. Mur był zburzony, więc trzeba było układać kamień po kamieniu. Sąsiedzi się o tym dowiedzieli i się wściekli. Zaczęli się z nich śmiać. Jeden krzyknął: myślą, że skończą to w jeden dzień? Drugi dodał: nawet lis przewróci taki mur! Pewnie wszyscy się z tego śmiali. Nehemiasz słyszał każde słowo.
Nehemiasz nie odpowiadał im żartami. Pomodlił się i wrócił do pracy. Ludzie układali dalej kamienie. Mur rósł, aż sięgał połowy wysokości. Biblia mówi, że ludzie mieli serce do pracy. Wrogowie zrozumieli, że śmiech nie działa. Zaczęli więc grozić, że napadną na miasto. Nehemiasz podzielił ludzi na dwie grupy. Jedna pracowała, a druga pilnowała. Każdy budował jedną ręką. W drugiej trzymał coś do obrony.
Na końcu wrogowie wymyślili podstęp. Zaprosili Nehemiasza na spotkanie w innej wsi. W rzeczywistości chcieli mu zrobić krzywdę. Nehemiasz odpowiedział krótko: robię wielką pracę i nie mogę zejść. Dlaczego miałbym ją przerwać? Nie poszedł. Praca trwała dalej. I mur został skończony, mimo wszystkich kpin, gróźb i podstępów.
Czy wiesz, że…
Wcześniej mur Jerozolimy został zburzony i spalony. Bez niego miasto nie miało ochrony, a ludzie wstydzili się swojego domu. Nehemiasz z ludźmi odbudował mur w zaledwie pięćdziesiąt dwa dni. Nawet wrogowie to zauważyli. Przestali się śmiać. Zrozumieli, że ludzie dostali pomoc od Boga.
A u ciebie?
Ktoś śmieje się z twojego pomysłu? Z tego, jak grasz, rysujesz albo w co wierzysz? Nehemiasz zrobił trzy rzeczy. Powiedział Bogu, że jest mu przykro. Nie odpłacił tym samym. I robił swoje dalej. Ty też tak możesz. Szepnij: Boże, to boli. A potem wróć do swojego zadania. Jeśli ktoś śmieje się bardzo złośliwie, powiedz o tym dorosłemu.
Pogadajcie o tym
- Co robisz, kiedy ktoś się z ciebie śmieje?
- Co chcesz robić dalej, choćby ktoś się z tego śmiał?
- Jak można pomóc komuś, z kogo ktoś się śmieje?
Wyzwanie na dziś
Zrób dziś jedną rzecz, która jest dla ciebie ważna, nawet jeśli ktoś mógłby się z niej śmiać. A jeśli zobaczysz, że ktoś z kogoś kpi, stań po jego stronie.
Modlitwa
Boże, kiedy ktoś się ze mnie śmieje, jest mi przykro. Pomóż mi nie odpłacać tym samym i robić dalej to, co dobre. Dziękuję, że jesteś po mojej stronie. Amen.