Werset dnia
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą.
Własnymi słowami: Bóg stworzył człowieka tak, żeby było po nim widać, jaki jest Bóg. Dotyczy to tak samo mężczyzny i kobiety.
Księga Rodzaju 1,27 · Uwspółcześniona Biblia Gdańska
Pierwsza strona Biblii to miejsce, w którym sporo ludzi ją zamyka. Sześć dni, człowiek z prochu, gadający wąż. Na biologii słyszysz o miliardach lat i ewolucji, więc pytanie nasuwa się samo: mam wybierać? Zanim odpowiesz, zrób jedną rzecz. Sprawdź, na jakie pytanie ten tekst w ogóle próbuje odpowiedzieć. Może się okazać, że nie na to, które mu zadajesz.
Ludzie, którzy pierwsi słuchali Księgi Rodzaju, nie znali teleskopów ani genetyki. Nie pytali, ile lat ma wszechświat. Znali za to inne opowieści o początku świata, bo każdy naród wokół miał swoją. Pytali więc o coś innego: kto za tym wszystkim stoi i po co my tu jesteśmy. Pierwsze zdanie Biblii odpowiada od razu: „Na początku Bóg stworzył”. Jeden Bóg. Bez walki, bez przypadku, z zamiarem.
Potem pada zdanie, które w tamtym świecie brzmiało jak prowokacja. Bóg stwarza człowieka „na swój obraz”. Obraz to ktoś, po kim widać, jaki jest oryginał. Człowiek ma być na ziemi przedstawicielem Boga: dbać o nią, rozwijać ją, tworzyć. Dotyczy to mężczyzny i kobiety tak samo. Zaraz potem czytamy: „Bóg błogosławił im”. Błogosławić znaczy w praktyce chcieć czyjegoś dobra i działać na jego rzecz. To słowo wraca w Księdze Rodzaju prawie dziewięćdziesiąt razy. Bóg stwarza ludzi, żeby im się wiodło, a nie żeby mieć kim rządzić.
W ogrodzie rośnie jedno drzewo, z którego nie wolno jeść. Po co? To nie pułapka. To pytanie: ufasz mi? Możesz mieć wątpliwości i mimo to uznać, że to, co mówię, jest dla ciebie dobre? Wąż podsuwa inną wersję: Bóg coś przed tobą ukrywa, weź sprawy w swoje ręce. Ludzie wybierają ten głos. Nie spada na nich piorun. Dzieje się coś cichszego: zaczynają się wstydzić, chować i zwalać winę jedno na drugie. Wcześniej byli nadzy i nie czuli wstydu. Teraz robią sobie przepaski z liści.
I wtedy pada pierwsze pytanie, jakie Bóg zadaje w Biblii: „Gdzie jesteś?”. Nie pyta, bo nie wie. Pyta, bo szuka. Skutki są prawdziwe i bolesne, ogród się zamyka. Ale zanim to nastąpi, Bóg sam robi ludziom ubrania. Od tej chwili cała Biblia jest opisem misji ratunkowej. Bóg próbuje odzyskać człowieka i naprawić świat, który ten zaczął układać po swojemu. Zło, które widzisz dookoła, nie jest Jego pomysłem na ludzi.
Głębiej
W Babilonie opowiadano to tak: bogowie toczą ze sobą krwawą wojnę, zwycięzca robi świat z ciała pokonanej bogini, a ludzi stwarza po to, żeby odwalali za bogów robotę. Ta opowieść nazywa się Enuma Elisz i możesz ją sprawdzić. Człowiek jest w niej siłą roboczą, niczym więcej. Niektórzy mówią, że Biblia po prostu przepisała takie mity. Postaw oba teksty obok siebie. W jednym ludzie żyją pod butem aroganckich bogów. W drugim człowiek nosi w sobie obraz Boga, a nad całym stworzeniem pada ocena: „bardzo dobre”. Dla pierwszych słuchaczy to nie była lekcja przyrody. To było ogłoszenie, kim są.
Trudne pytanie
Skoro nauka mówi o miliardach lat i ewolucji, to czy wierząc w Biblię, muszę udawać, że tego nie wiem?
Nie musisz niczego udawać. Chrześcijanie rozumieją te rozdziały różnie. Jedni czytają sześć dni dosłownie. Inni widzą w nich uroczysty opis, który nie zajmuje się datami ani mechanizmami. Jedni i drudzy traktują Biblię poważnie i tego sporu tutaj nie rozstrzygnę. Warto za to zauważyć, o co pytali pierwsi słuchacze. Nie pytali „jak” i „kiedy”, tylko „kto” i „po co”. Biologia świetnie opisuje, jak działa życie. Nie odpowie ci, czy ktoś cię tu chciał ani czy twoje życie ma cel. Uczciwie: zostają miejsca, których nie umiem poskładać w jedną gładką całość. To są jednak pytania do dalszego szukania, a nie powód, żeby zamknąć książkę na pierwszej stronie.
Co z tym zrobić
Policz, ile razy dziennie coś cię wycenia. Średnia ocen. Liczba polubień. Wyświetlenia. Waga. To, czy ktoś odpisał. Próg punktowy na wymarzone studia. Łatwo uwierzyć, że jesteś sumą tych liczb, a gdy one spadają, spadasz razem z nimi. Księga Rodzaju mówi coś innego: twoja wartość została ustalona, zanim udało ci się cokolwiek osiągnąć albo zawalić. „Bardzo dobre” pada, kiedy człowiek nie ma jeszcze na koncie ani jednego sukcesu. Jest też druga strona, mniej wygodna. To samo dotyczy osoby, której nie znosisz, i tej, z której śmieje się cała klasa. Krok na dziś: złap jeden moment, w którym jakaś liczba psuje ci humor. Powiedz sobie wtedy spokojnie: to jest informacja o wyniku, nie o mnie.
Do przemyślenia
- Co najczęściej ustala twoją wartość w twoich własnych oczach: oceny, wygląd, czyjaś uwaga, coś innego? Jak się z tym żyje?
- Wąż przekonuje ludzi, że Bóg coś przed nimi ukrywa. W jakiej sprawie najtrudniej ci uwierzyć, że Bóg chce twojego dobra?
- Jeśli każdy człowiek jest obrazem Boga, to co to zmienia w tym, jak piszesz o ludziach w internecie i jak mówisz o nich za plecami?
Jeden krok
Wybierz jedną osobę, którą zwykle omijasz albo której nie lubisz. Zrób dziś wobec niej jedną rzecz tak, jakby naprawdę była obrazem Boga: powiedz „cześć”, odpisz normalnie, nie dokładaj się do żartu.
Modlitwa
Boże, nie wiem jeszcze, co myśleć o wielu rzeczach z pierwszych stron Biblii. Chcę jednak wiedzieć, czy to prawda, że jestem tu z Twojego zamiaru, a nie z przypadku. Jeśli pytasz „gdzie jesteś?”, to jestem tutaj, razem z moimi pytaniami. Amen.