Biblia w rok/Dla nastolatków/Dzień 188

Dzień 188 · dla nastolatków 16+

Psalm 51: modlitwa człowieka, który zrobił coś strasznego

Dzisiaj z Biblii: Księga Psalmów 51 · około 7 minut czytania

Werset dnia

Stwórz we mnie serce czyste, o Boże, i odnów we mnie ducha prawego.

Własnymi słowami: Boże, nie naprawię tego o własnych siłach. Stwórz we mnie czyste serce i odnów to, co się we mnie rozsypało.

Księga Psalmów 51,10 · Uwspółcześniona Biblia Gdańska

Są błędy, z których po tygodniu da się żartować. I są takie, po których trudno spojrzeć w lustro, a sama myśl o modlitwie wydaje się bezczelna. Bo z czym tu iść do Boga? Psalm 51 napisał człowiek dokładnie w takim miejscu. Nie po kłótni i nie po ściąganiu na sprawdzianie. Po czymś, za co dzisiaj poszedłby do więzienia. Mimo to jego modlitwa trafiła do Biblii i ludzie powtarzają ją od tysięcy lat.

Nagłówek psalmu mówi wprost, kiedy powstał: gdy do Dawida przyszedł prorok Natan, „po tym, jak on wszedł do Batszeby”. Ta historia wygląda tak. Dawid jest królem. Z dachu pałacu widzi kobietę, pyta o nią i słyszy, że to żona Uriasza, jednego z jego najlepszych żołnierzy. Mimo to posyła po nią ludzi i idzie z nią do łóżka. Tekst nie mówi ani słowa o tym, czego chciała ona. Trudno sobie wyobrazić, że mogła królowi odmówić.

Batszeba zachodzi w ciążę. Dawid próbuje to ukryć: ściąga Uriasza z wojny i namawia, żeby poszedł do domu, do żony. Uriasz odmawia, bo jego ludzie wciąż walczą i nie chce mieć lepiej niż oni. Wtedy Dawid odsyła go na front z listem do dowódcy. W liście jest rozkaz: postawić Uriasza tam, gdzie walka jest najcięższa, i się wycofać. Uriasz ginie. Jedno zło pociągnęło następne, a każde miało przykryć poprzednie.

Przez długi czas Dawid zachowuje się tak, jakby nic się nie stało. Dopiero Natan opowiada mu historię o bogaczu, który zabrał biedakowi jedyną owieczkę. Dawid wpada w gniew: ten człowiek zasługuje na śmierć! I słyszy: „Ty jesteś tym człowiekiem”. Zwróć uwagę, kto w tej opowieści jest owieczką. Batszeba. Prorok nie robi z niej wspólniczki. Cała wina leży po stronie tego, kto miał władzę.

I wtedy powstaje Psalm 51. Dawid nie pisze w nim „każdemu się zdarza” ani „ona też tam była”. Zaczyna od słów: „Zmiłuj się nade mną, Boże”. Potem pisze: „mój grzech zawsze jest przede mną”. Nikt nie musi mu już przypominać, co zrobił. Nie prosi o łagodniejszą karę. Prosi o coś, czego nie umie sobie dać: „Stwórz we mnie serce czyste”. Wie, że żadną ofiarą ani żadnym dobrym uczynkiem tego nie odrobi. Przynosi Bogu tylko prawdę o sobie i złamane serce. I pisze, że takim sercem Bóg nie gardzi.

Głębiej

Zwróć uwagę na słowo „stwórz”. Tym samym słowem zaczyna się Biblia: na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Dawid nie prosi o remont ani o drugą szansę, żeby tym razem bardziej się postarać. Prosi o coś nowego, bo wie, że tego, co było, już w nim nie ma. I druga rzecz, bardzo ludzka: po wielkiej winie odruchowo chcemy ją odpracować. Poprawię się, będę się więcej modlić, jakoś to spłacę. Dawid mówi, że Bogu nie o to chodzi: „nie pragniesz ofiar, choćbym ci je dał”. Przebaczenia nie da się kupić. Chrześcijanie widzą tu zapowiedź tego, co zrobił Jezus: zapłacił za winy, których człowiek nie umie spłacić.

Trudne pytanie

Dawid pisze do Boga „tobie samemu zgrzeszyłem”, a co z Uriaszem i Batszebą: czy to nie za wygodne, skrzywdzić ludzi i przeprosić Boga?

To zdanie ma prawo cię drażnić. Uriasz nie żyje, Batszeba straciła męża, a Dawid rozmawia z Bogiem o swoim sercu. Uczciwie trzeba powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, przebaczenie nie cofnęło skutków. Uriasz nie wrócił, a rodzina Dawida już nigdy nie zaznała spokoju. Biblia opisuje to potem przez wiele rozdziałów. Po drugie, w tym samym psalmie Dawid prosi: „uwolnij mnie od winy za przelanie krwi”. Nie udaje, że nikogo nie skrzywdził. Przebaczenie od Boga nie zastępuje naprawiania krzywdy wobec ludzi, jeśli jeszcze da się cokolwiek naprawić. I nie znaczy, że skrzywdzony ma natychmiast przebaczyć. Znaczy tylko, że sprawca nie jest skreślony na zawsze. To bywa trudne do przyjęcia.

Co z tym zrobić

Pewnie nie masz na koncie niczego takiego jak Dawid. Ale możesz znać ten mechanizm: puszczony dalej czyjś sekret, zdrada w związku, kłamstwo, które rośnie, coś z imprezy, o czym nie chcesz myśleć. Najpierw ukrywanie, potem wymówki, na końcu myśl, że nic już z ciebie nie będzie. Psalm 51 pokazuje inną drogę. Powiedz Bogu jednym zdaniem, co się stało, bez „ale” i bez tłumaczenia. Potem zastanów się, komu z ludzi należy się od ciebie prawda albo przeprosiny. Wina mówi: to było złe. Wstyd mówi: jesteś do niczego. Bóg zajmuje się pierwszym i nie zgadza się na drugie. I jeszcze jedno. Jeśli w tej historii bliżej ci do Batszeby, bo ktoś wykorzystał wobec ciebie swoją przewagę, to nie jest twoja wina. Powiedz o tym zaufanemu dorosłemu albo zadzwoń pod bezpłatny numer 116 111, a w nagłym zagrożeniu pod 112.

Do przemyślenia

  • Jak myślisz, dlaczego po czymś naprawdę złym łatwiej jest unikać Boga, niż z Nim rozmawiać?
  • Czym różni się żal z powodu krzywdy, którą się komuś zrobiło, od żalu, że sprawa wyszła na jaw?
  • Czy jest ktoś, o kim myślisz, że nie zasługuje na przebaczenie? Co czujesz, czytając, że Dawid je dostał?

Jeden krok

Przeczytaj dziś Psalm 51 na głos, powoli, jako własną modlitwę. Zatrzymaj się na jednym zdaniu, które najbardziej cię dotyczy, i zapisz je sobie w telefonie.

Modlitwa

Boże, wiesz, co mam za sobą, i wiesz, czego nie umiem naprawić. Nie chcę już tego ukrywać ani tłumaczyć. Stwórz we mnie czyste serce i pokaż mi, komu należy się ode mnie prawda. Amen.

Chcesz więcej?

To rozważanie idzie tym samym planem co podcast „Biblia w rok”. Tego dnia czytamy: Psalmy 51-57.