Wszystkie odcinki

Dzień 22 Księga Wyjścia 13-15

Co zrobić, gdy nie widzisz wyjścia

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 22 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Czytamy Księgę Wyjścia 13-15. Izraelici stoją przed morzem, a z tyłu goni ich faraon. Zastanawiam się, co robić, kiedy sytuacja nas przerasta, i dlaczego Mojżesz mówi ludowi, żeby po prostu zamilkł i zaufał Bogu.

Najważniejsze myśli

  1. Bóg zna swoją ekipę

    Bóg nie prowadzi Izraelitów najkrótszą drogą, bo wie, że przestraszą się wojny i wrócą do Egiptu. Prowadzi ich słupem obłoku i ognia.

  2. Faraon znowu się rozmyśla

    Faraon wyrusza w pościg. Izraelici są przerażeni i zaczynają narzekać: lepiej było nigdy nie wychodzić.

  3. Wiara czasem wymaga milczenia

    Mojżesz mówi: Pan będzie walczył za was, wy milczcie. Kiedy nie możemy nic zrobić, najlepsze, co zrobimy, to nie narzekać i zaufać.

  4. Pieśń zamiast narzekania

    Po przejściu przez morze Izraelici śpiewają. Pieśń Mojżesza opowiada o tym, co zrobił Bóg, a nie o tym, jacy oni są wspaniali.

Z odcinka

Wiara często wymaga tego, żeby zwyczajnie się zamknąć.

Jeżeli możemy coś zrobić, róbmy. Jeżeli nie możemy, to nic lepszego nie zrobimy, jeżeli nie ufając.

W tym miejscu, w którym jesteśmy, bez względu na okoliczności, możemy nauczyć się tego, w jaki sposób ufać Bogu.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg prowadzi lud nie najkrótszą drogą, ale przez pustynię w stronę Morza Czerwonego, żeby się nie przestraszył walki.
  • Pan idzie przed ludem w słupie obłoku w dzień i w słupie ognia w nocy.
  • Izraelici widzą nadciągających Egipcjan i krzyczą z przerażenia. Mojżesz odpowiada, że Pan będzie walczył za nich, a oni mają milczeć.
  • Pieśń Mojżesza, pierwsza pieśń w Biblii: pochwała za to, co Bóg uczynił.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Psalm o tym, że Bóg jest naszą ucieczką i siłą. Zachęca, żeby się uspokoić i poznać, że On jest Bogiem.
  • W ciszy i ufności będzie wasza siła. To ta sama zasada, którą Mojżesz mówi Izraelitom.
  • Autor listu do Hebrajczyków mówi, że przez wiarę Izraelici przeszli przez Morze Czerwone jak po suchej ziemi.

Do przemyślenia

  • W jakiej sytuacji nie mogę nic zrobić, a ciągle o niej gadam i narzekam?
  • Czego uczy mnie ta sytuacja o zaufaniu Bogu?

Powiązane odcinki

Morze Czerwone zaufanie Bogu Mojżesz wyjście z Egiptu wiara w trudnościach Księga Wyjścia

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj jest dzień dwudziesty drugi i czytamy Księgę Wyjścia, rozdziały od trzynastego do piętnastego. W tych rozdziałach kontynuujemy historię wyjścia Izraelitów z Egiptu. Historię, która już do teraz jest dosyć spektakularna. To, co działo się w poprzednich rozdziałach, to w jaki sposób Bóg rozprawiał się z Faraonem i z Egipcjanami, jest zdecydowanie spektakularne.

Robi wrażenie i możemy sobie pomyśleć: wow, co tutaj się dzieje. I w tych okolicznościach Izrael wychodzi z Egiptu. I czytamy, że gdy Faraon wypuścił lud, Bóg nie prowadził ludu drogą do ziemi filistyńskiej, choć ta była bliższa, to dlatego, jak powiedział Bóg, aby lud nie żałował, kiedy przyjdzie mu stanąć do bitwy i nie zawrócił do Egiptu. Skierował więc Bóg swój lud na drogę pustynną wiodącą ku Morzu Czerwonemu. Izraelici zaś wyszli z ziemi egipskiej uzbrojeni.

I czytamy to w rozdziale trzynastym . Dalej jeszcze, kończąc ten rozdział, mamy , że Pan szedł przed nimi za dnia w słupie obłoku, aby prowadzić ich w drodze, a nocą szedł w słupie ognia, aby im świecić, tak by mogli iść dniem i nocą. Za dnia zatem wciąż był na czele ludu słup obłoku, w nocy natomiast słup ognia. I patrzcie na to, jak w ogóle Bóg rozumie, jaką ekipę sobie wybrał. Bo już na samym początku, kiedy Bóg ich wypuszcza, to sytuacja jest taka, że dobra, słuchajcie, moglibyście pójść tędy i będzie krótko, ale będziecie musieli walczyć.

I co więcej, zaraz zobaczymy, że wcale niekoniecznie nawet ta walka, i to później jeszcze będzie pokazane, że te walki często one nie były zwyciężane przez to, że Izraelici byli tacy wyrobieni, pomimo tego, że jest napisane: wyszli uzbrojeni. Ale często gęsto te armie, które napotykali, czy które jeszcze będą napotykać, będą zdecydowanie sensowniejszymi armiami niż ta brygada, która wyszła z Egiptu. Niemniej jednak Bóg tak, jak to wyglądało, ale wiecie, spojrzał może na nich i pomyślał: o, no nie, tych to nie mogę wypuścić tędy. Jak oni zobaczą tych Filistynów, to się wystraszą, nie będą chcieli walczyć, uciekną do Egiptu. Szkoda by było całej roboty, bez sensu, bez sensu.

Więc Bóg ich puszcza jak najbardziej oczywistą drogą. No to pójdźcie przez Morze Czerwone. No fantastycznie, tam łodzie jakieś czekają, morze czy cokolwiek. To było rozumieć z jednej strony, okej, fajnie, że nie mamy iść tam się z kimś tłuc od razu, ale z drugiej strony może to tak trochę ciężko może być nam przejść. Niemniej jednak w tym wszystkim to, co jest piękne, to jest to, w jaki sposób widzimy, że Bóg ich prowadzi.

I powiem wam tak, nie mam bladego pojęcia, jak wyglądał ten słup obłoku ani słup ognia, nie wiem, jak to mogło wyglądać, ale sądzę, że oni dokładnie wiedzieli, gdzie mają iść, dokładnie wiedzieli, co mają robić, mieli dokładne wskazówki, jak stawiać kolejne kroki po wyjściu z Egiptu. No i widzimy, że Bóg rozumie, z kim przyszło mu współpracować teraz, więc słuchajcie, no dobra, nie idźcie tędy, żeby się nie tłuc, idźcie przez Morze Czerwone. Sam fakt, że nie czekały tam na nich łodzie, to już jest jeden przypał. No bo okej, dobra, no to pójdziemy przez Morze Czerwone, fantastycznie, no ale co dalej? I czytamy, że po drodze faraon zmienił zdanie.

I możemy sobie, i być może jak to czytaliście, też tak sobie myślicie: Stary, serio? Znowu, znowu? Jeszcze ci tego mało? Po prostu stary, proszę cię, proszę cię, już się uspokój. No ale faraon znowu stwierdził, że nie, nie, nie, on się z nimi rozprawi, on ich dorwie, wypuścił żołnierzy za nimi.

Zresztą czytamy, że kazał zaprząc swój rydwan, wziął ludzi, stanął na czele, najlepsze rydwany i lecimy, dorwiemy ich. I czytamy , że gdy faraon zbliżał się, Izraelici podnieśli wzrok i zobaczyli Egipcjan. Ciągnęli za tym za nimi, ludzie byli przerażeni, zaczęli wołać do Pana, zwrócili się też do Mojżesza: Czy dlatego, że w Egipcie nie było grobów, wyciągnąłeś nas tutaj, abyśmy zginęli na pustyni? Co ty nam zrobiłeś, wyprowadzając nas z Egiptu? Czy już w Egipcie nie powiedzieliśmy ci wyraźnie: Daj nam spokój, będziemy służyli Egipcjanom, wolimy to niż śmierć na pustyni?

Nie bójcie się, odpowiedział Mojżesz, wytrwajcie, zobaczycie ratunek Pana. On zapewni wam go jeszcze dziś. Tych Egipcjan, których dzisiaj widzicie, nie będziecie już więcej oglądali na wieki. Pan będzie walczył za was, wy milczcie. Pan z kolei polecił Mojżeszowi: Przestań już wołać do mnie, każ synom Izraela ruszać, ty natomiast podnieś laskę, unieś rękę nad morze i rozdziel je.

Synowie Izraela przejdą środkiem morza suchą stopą. Nie czekają łodzie, stoimy przed morzem i widzimy jeszcze zbliża się całkiem poważna ekipa Egipcjan. Co wtedy? No mamy problem. I co jest najlepszym rozwiązaniem tego problemu?

Zamknij się. Po prostu. Wiecie, czasami tak jest w naszym życiu, że dzieją się jakieś rzeczy, których nie chcielibyśmy, żeby się działy. Mamy jakieś problemy. I często jest tak, wiadomo, w zależności od tego, jak to z nas jest skonstruowany, ale że lubimy o tym pogadać, ponarzekać, jak nam jest ciężko i w ogóle jak strasznie, w ogóle weź przestań, co to będzie i teraz świat się kończy i cokolwiek.

Ale tutaj rada jest bardzo prosta. Hej, ekipa, milczcie, zamknijcie się, nie odzywajcie się. Po prostu najlepszą rzeczą, którą możecie zrobić w tej sytuacji, w której i tak nic nie możecie zrobić, jest to, że nie będziecie się odzywać. Ale czemu mają się nie odzywać? Po to, żeby nauczyli się ufać Bogu.

Po to, żeby... okej, skoro ty nas wyprowadziłeś z Egiptu, no to śmiało, wszystkiego najlepszego. To pokaż nam, jak mamy przejść, no bo mogliby się domyślać, że raczej Bóg nie wyciągnął ich w tak spektakularny sposób po to, żeby wszyscy mieli zginąć z ręki Egipcjan gdzieś tam nad jakimś morzem. I tutaj jest tak ważna lekcja dla każdego z nas. Wiara często wymaga tego, żeby zwyczajnie się zamknąć. Wiecie, nie musimy o wszystkich naszych problemach gadać na okrągło, nie musimy o nich rozmawiać ze wszystkimi.

Jeszcze inna sprawa jest jeszcze taka, jak o nich mówimy, bo o tym, jak korzystać z naszego języka, który jest dosyć powszechnie używanym organem przez każdego z nas, jeszcze dużo będzie. Ale podstawowa zasada jest taka: jeśli mam coś powiedzieć, co nie będzie jakkolwiek życiodajne, tak sobie powiedzmy, co nie będzie... Nie mówię o tym, żeby mówić zaraz, wiecie, że wszystko jest super i tak dalej. Nie, nie, nie. Nie ma absolutnie problemu, żeby czasami, nie wiem, się wyżalić, żeby powiedzieć, że jest mi ciężko, bo może nam być ciężko.

Ale to, co robili Izraelici, to było: nie, trzeba było wrócić, trzeba było nigdy nie wychodzić, w ogóle teraz pomrzemy wszyscy. W sensie, kto wam powiedział, że pomrzecie? No na razie jesteście w takiej sytuacji, w jakiej jesteście. Milczcie i zobaczcie, co wydarzy się dalej. I to jest lekcja dla każdego z nas.

Co zabawne, nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, ale specjalnie przeczytałem trochę więcej, bo zaraz w wersecie 15 czytaliśmy, że Pan z kolei polecił Mojżeszowi: Przestań już wołać do mnie. Może być tak, że Mojżesz by powiedział: Ej, milczcie, a w tym samym czasie poszedł szybko do Boga i: Boże, Boże, Boże, co mamy zrobić? Być może tak to wyglądało, no bo sami widzicie, Pan będzie walczył za was, wy milczcie. Pan z kolei polecił Mojżeszowi: Przestań już wołać do mnie. Okej.

W każdym razie, ważna lekcja dla każdego z nas. Jeżeli wiem, że idę drogą w swoim życiu, która została dla mnie przygotowana, że realizuję swoją misję, realizuję swoje powołanie, że idę drogą za Jezusem, to mogę być spokojny o to, że w sytuacjach, w których nie wiem, co zrobić, Bóg jest tym, który będzie wiedział. I tak jak w tej historii, i to jest tak naprawdę jedna tylko z wielu historii, które jeszcze będziemy poznawać, gdzie zwyczajnie nasza pewność tego, że idziemy we właściwym kierunku, może objawić się zwyczajnie tym, że w trudnych sytuacjach zachowamy spokój, nie będziemy się odzywać i będziemy oczekiwać tego, że Bóg coś zrobi. Oczywiście, jeżeli jest coś, co my możemy zrobić, to to róbmy, jak najbardziej. Ale jeżeli mielibyśmy gadać głupoty, niepotrzebnie narzekać, czy już w ogóle nie mówiąc o tym, że po co ja w ogóle się wziąłem, po co poszedłem taką drogą, to już lepiej się nie odzywać, bo tego, co minęło, już nie zmienimy.

Jesteśmy w takim miejscu, w jakim jesteśmy, czy to z powodu naszych wyborów, czy z powodu rzeczywiście autentycznie Bożego prowadzenia, w każdym razie w tym miejscu, w którym jesteśmy, bez względu na okoliczności, możemy nauczyć się tego, w jaki sposób ufać Bogu. I jak historia się kończy? Sądzę, że każdy z nas doskonale wie. Izraelici przychodzą suchą stopą. Znowu, jak to wyglądało?

Nie wiem, nie wiem, nie mam pojęcia, nie mam pojęcia. Wiem jedno, jeżeli ktoś chce mi powiedzieć, że słuchaj, tam było tak płytko, że w ogóle weź przestań, że mogli przejść, no to moje pytanie: co z tymi Egipcjanami? To jest jedyne moje pytanie. Ja sądzę, że tutaj też wydarzyło się coś dosyć spektakularnego. Niemniej jednak, zaraz po przejściu na drugą stronę .

Znaczy my ją czytamy, nie słyszymy. Ale jest coś, co się nazywa Pieśnią Mojżesza, to jest pieśń związana z tym, w jaki sposób Bóg odniósł zwycięstwo nad Egiptem. I to jest pieśń absolutnie pochwalna, związana z tym, jaki jest Bóg, czego On dokonał, a nie jacy my jesteśmy wyrobiści. Bo ostatecznie nie musimy skupiać się na tym, co ja mogę, czego nie mogę, w jaki sposób wydaje mi się, że pewne sytuacje rozwiązywać. Zwyczajnie uczmy się ufać, szukać mądrych rad, ale w spokoju czekać na rozwój sytuacji.

Jeżeli możemy coś zrobić, róbmy. Jeżeli nie możemy, to nic lepszego nie zrobimy, jeżeli nie ufając. I oczekując tego, że za jakiś czas zwyczajnie może się okazać, i zazwyczaj tak się dzieje, że po prostu patrzymy wstecz i myślimy: wow, jak to wszystko wyszło, chociaż nigdy bym nie wpadł na to, że można tak z tej sytuacji wybrnąć. Mam nadzieję, że ta historia była dla was inspirująca, że jest dla was pomocna, że będzie wam pomagała stawiać kolejne kroki wiary. I jeżeli mielibyście dodatkowe pytania, zapraszamy jak zwykle na grupę na Facebooku.

Wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, zostaniecie przekierowani do grupy na Facebooku, tam możemy dalej rozmawiać. Wymieniajcie się naszymi spostrzeżeniami, uwagami i jeżeli macie też jakieś trudne pytania, to jest najlepsza przestrzeń do tego, żeby je zadawać i żeby też znaleźć odpowiedź. Wielkie dzięki za dzisiaj i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.