Wszystkie odcinki

Dzień 77 Księga Sędziów 1-2

Jak skutecznie odejść od Boga

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 77 z 365 · Otwórz w Spotify

Ten dzień w minutę

Nie masz teraz czasu na cały odcinek? Najważniejsza myśl w krótkim wideo.

W skrócie

Zaczynamy Księgę Sędziów, jedną z najtrudniejszych w Biblii. Pierwsze dwa rozdziały pokazują, jak do dramatu dochodzi: od drobnych kompromisów i zostawienia kilku ludzi, których miano wypędzić. Zachęcam, żeby z tej historii wyciągnąć lekcję dla siebie.

Najważniejsze myśli

  1. Księga o dramacie, ale uczciwa

    Autorzy Biblii nie koloryzują. Pokazują, że Izraelici byli trudną ekipą i że po Mojżeszu i Jozuem zaczęło się robić ciężko.

  2. Zaczęło się niewinnie

    Nie wypędzono wszystkich, bo przecież mogą dla nas pracować. Drobny kompromis, jakiś układzik, i Bóg mówi, że ci ludzie staną się cierniem w boku.

  3. Nowe pokolenie nie znało Pana

    Po śmierci pokolenia Jozuego wyrosło pokolenie, które nie widziało Bożych dzieł. Zaczęli służyć Baalom, a Bóg raz po raz wzbudzał im sędziów.

  4. Nasze życie nie jest neutralne

    Jeśli nie dbamy o przyciąganie do Boga, coś innego zacznie nas ciągnąć. Dlatego warto uczciwie zapytać, co dziś osłabia moją więź z Nim.

Z odcinka

Czasami nasza droga do pójścia w złą stronę może zacząć się bardzo niewinnie.

Nasze życie nie jest jakieś neutralne.

Zobaczcie, do jakiego dramatu może dojść, jeżeli w drobnych rzeczach pójdziesz na kompromis i jeżeli pozwolisz sobie na to, żeby wytrwale nie iść za Bogiem.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Wiele plemion Izraela nie wypędziło mieszkańców ziemi i zadowoliło się tym, że ci płacą daninę.
  • Anioł Pana przypomina, że Bóg dotrzymuje przymierza, ale Izrael go nie posłuchał, więc ci ludzie staną się cierniem i sidłem.
  • Wyrasta nowe pokolenie, które nie zna Pana. Izraelici służą Baalom i Asztarcie, więc Bóg oddaje ich w ręce wrogów.
  • Bóg wzbudza sędziów, którzy ratują lud, ale po ich śmierci Izraelici wracają do zła, i ten schemat będzie się powtarzał.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jozue w mowie pożegnalnej ostrzegał dokładnie przed tym: przylgniecie do reszty narodów, a one staną się sidłem.
  • Paweł prosi, żeby nie dostosowywać się do tego świata, ale przemieniać się przez odnowienie umysłu.
  • Paweł ostrzega, że złe towarzystwa psują dobre obyczaje. Wpływy, którym się poddajemy, nas kształtują.

Do przemyślenia

  • Jaki „układzik” z czymś, co oddala mnie od Boga, tolerowałem do tej pory, myśląc, że nic się nie stanie?
  • Jak mogę zadbać o to, żeby przyciąganie do Boga było w moim życiu silniejsze niż inne wpływy?

Powiązane odcinki

Księga Sędziów kompromis oddalanie się od Boga wpływy otoczenia Baal wierność Bogu

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Sucharz, właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 77 i czytamy Księgę Sędziów, rozdziały od pierwszego do drugiego. Dzisiaj zaczynamy jedną z najbardziej tragicznych ksiąg w Biblii. Ta księga to naprawdę jest bajzel, ale do tego bajzlu jesteśmy w stanie się bardzo dobrze przygotować, między innymi poprzez rozdziały pierwszy i drugi, bo one świetnie ustawiają nam pewien kontekst tego, co takiego będzie się działo, a może bardziej, co jest przyczyną tego dramatu, który przed nami w tej księdze. Jeżeli do teraz mieliście takie momenty, że były jakieś fragmenty, w których myśleliście sobie: O matko, o co w tej historii chodzi?, to tym razem będzie ich jeszcze więcej.

I naprawdę przy niektórych będzie tak, że będziemy sobie może nawet myśleć, że: Ej, dobra, a po co to w ogóle tutaj jest? Co też, z jednej strony dosyć dobrze świadczą o autorach biblijnych, bo nie koloryzują, bo pokazują, w jaki sposób toczyła się historia Izraela i pokazują bardzo szczerze i uczciwie, że ta historia nie zawsze była piękna, nie zawsze była usłana różami, że po prostu Izraelici to była ciężka ekipa. I w tej księdze bardzo, ale to bardzo wyraźnie zobaczymy, że po prostu jest dramat, bo tak naprawdę Izrael wszedł do Ziemi Obiecanej, do której przyprowadził ich Mojżesz, później Jozue ich wprowadził do tej Ziemi Obiecanej, no ale później właśnie, kto dalej? Kto za Jozuem? Kto przejmie wodzę?

Bóg miał swój pomysł na to, w jaki sposób dalej ich prowadzić. Tak naprawdę Izrael mógł spokojnie funkcjonować w bliskości Bogu, ale, ale nie skorzystał z tych wszystkich opcji, które przygotowywali Mojżesz jeszcze przed wejściem do Ziemi Obiecanej, związanych z tym, w jaki sposób, wiecie, ma funkcjonować namiot spotkania, w jaki sposób ten przybytek Mojżesza ma być tą opcją, w ramach której ludzie będą mogli zbliżyć się do Boga, bo ustanowione kapłaństwo, byli ludzie, którzy mieli nauczać też tych słów, które Bóg przekazał, i też nauczać tych historii, które Izrael miał za sobą. No i teraz z jednej strony mieli wszystko, co było im potrzebne do tego, żeby dobrze wystartować, ale w tej księdze będziemy widzieć, że ten start, kiedy już nie ma Mojżesza, nie ma już Jozuego, będzie dramatyczny, będzie naprawdę ciężko, a będzie ciężko dlatego, że w pierwszym rozdziale w kilku miejscach czytamy bardzo wyraźnie o tym, że Kiedy jeszcze były jakieś tam ziemie do podboju i kiedy Izraelici mieli przed sobą jeszcze walki, to okazywało się, że no właśnie, tutaj był jakiś lud, no ale ci mieszkańcy tych ziem nie zostali wydziedziczeni z różnych powodów. I to takie hasła w tym tłumaczeniu, z którego ja korzystam, jest właśnie, że właśnie nie wydziedziczyli tych, nie wydziedziczyli tamtych, tamci zostali, tych nie wygonili. No i okazuje się, że jednak gdzieś tam trochę tych ludów pozostawało w okolicach.

Były też takie momenty, gdzie na przykład właśnie jakiś lud został pokonany, ale , że Kananejczycy właśnie utrzymali się, mieszkali w tej ziemi, dopiero gdy Izrael się wzmocnił, nauczył Kananejczyków pańszczyznę, ale całkiem ich nie wydziedziczył. No i właśnie, no okej, dobra, to niech pracują dla nas, to po co mamy ich wywalać tak do końca? No już, ej, nie róbmy takiego dymu, przecież jak już są, to niech będą, będą, nie wiem, składać pańszczyznę w jakiejkolwiek formie ona by nie była, ale właśnie, oni mieli się stamtąd wynosić, oni mieli się przeprowadzić, tak zwyczajnie. Taki był plan i ten plan wynikł przede wszystkim z tego, żeby Izrael mógł wytrwać przy Bogu, bo oto okazuje się, że właśnie tych nie wydziedziczyli, tamci zostali, tych nie mogli wyprzeć. No i tak się pierwszy rozdział pokazuje nam, że no walki były fajne, ale niekoniecznie wszystkie okazały się być skuteczne w przypadku Izraela, bo zwyczajnie nie wszystkie ludy wypędzili tak, jak mieli to zrobić.

I zaraz na początku drugiego rozdziału czytamy, że i powiedział: Wywiodłem was z Egiptu i wprowadziłem do ziemi, którą przysiągłem waszym ojcom. Powiedziałem: Nigdy nie zerwę mojego przymierza z wami, tylko wy nie zawierajcie przymierza z mieszkańcami tej ziemi. Poburzcie ich ołtarze. Wy mnie jednak nie posłuchaliście. Co wy zrobiliście?

Dlatego mówię: nie wypędzę ich przed wami, staną się cierniem na wasze boki, a ich bogowie będą dla was sidłem. Nie wiem, jak to jest. To jest dla mnie niewiarygodną zagadką, jak to jest, że ci ludzie, którzy widzieli tak niesamowite dzieła, których Bóg dokonał w ich życiu, nagle, kiedy pojawiły się inne opcje, po prostu poszli za nimi, po prostu za nimi poszli i dlatego między innymi Bóg mówi: Wypędźcie ich wszystkich, bo jeżeli tego nie zrobicie, to pójdziecie za ich bogami, za jakimiś... buszkami, za praktykami religijnymi, które się w głowie nie mieszczą, o których zresztą w tej księdze będziemy jeszcze trochę czytać, bo to nagle okaże się, że Izraelici staną się bardzo podobni do tych ludów, które mieszkały w tej ziemi, a Boży plan był taki i też to prawo, które było wcześniej dane, miało ich wyróżnić. A finał jest taki, że no właśnie, to, co czytamy w Księdze Sędziów, to jest naród izraelski, który bardzo upodabnia się do tych ludów, które mieszkają w ziemi, do której Bóg Izraelitów prowadzi. Dlatego, że Izraelici zwyczajnie nie wypędzili tych narodów, które wypędzić mieli.

I co więcej, czytamy też dalej , że z czasem do swoich przodków dołączyło całe jego pokolenie. Tu chodziło o Jozuego, o pokolenie Jozuego. I kolejne pokolenie nie było tak zaznajomione z Panem, nie uczestniczyło ono w dziele, którego dokonał On dla Izraela. Dlatego Izraelici zaczęli postępować niegodziwie w oczach Pana, zaczęli służyć Baalom, opuścili Pana, Boga swoich ojców, tego, który ich wyprowadził z Egiptu, a poszli za bóstwami czczonymi przez ludy ościenne. Bili im pokłony i w ten sposób drażnili Pana.

Pana zatem opuścili, a służyli Baalowi i Asztarcie. Bóg mimo wszystko jednak, pomimo tego wszystkiego, nie zostawił Izraelitów samych, bo dalej, jeszcze w szesnastym wersecie czytamy, że jednocześnie jednak . Ci wyrywali ich z mocy grabieżców, lecz oni nawet swoim sędziom nie okazywali posłuszeństwa, dopuszczali się nierządu, idąc za innymi bóstwami, bijąc im pokłony, szybko zboczyli z drogi, którą kroczyli ich ojcowie, żyjąc zgodnie z przykazaniami Pana. Oni tak nie postępowali. Kiedykolwiek zaś Pan wzbudzał im sędziego, to również był z tym sędzią i wybawiał ich z ręki wrogów.

Tak było przez cały czas działalności danego sędziego. Pan litował się nad nimi, wzdychali bowiem, uciskani przez swoich gnębicieli i ciemięzców. Jednak po śmierci sędziego odwracali się i brnęli w zło jeszcze bardziej niż ich ojcowie, służyli innym bogom, bili im pokłony, uparcie trwali przy swoich postępkach. Właśnie dlatego gniew Pana zwrócił się przeciw Izraelowi. Pan powiedział: ponieważ ten naród przestąpił moje przymierze, którego przestrzeganie nakazałem ich ojcom i nie był posłuszny mojemu głosowi, to i ja nie wydziedziczę przed nim żadnego z tych narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał.

Uczynię to, aby doświadczyć Izraela. Niech się okaże, czy chcą kroczyć drogą wskazaną. znaną przez Pana, podobnie jak ich ojcowie, czy nie. I Pan pozostawił te narody w spokoju. Nie wypędził ich szybko i nie wydał ich w moc Jozuego. Czasami nasza droga do pójścia w złą stronę może zacząć się bardzo niewinnie.

Tak naprawdę tutaj sami to widzimy. Zaczęło się od tego, że no właśnie, kogoś nie wypędzili, kogoś zostawili, z kimś jakiś tam mieli układzik. No bo wiecie, bo czemu miałbym być taki radykalny? No ej, ale przecież co będę się czepiał tych wszystkich ludzi, którzy tam mieszkają? Przecież no może ich nie trzeba wcale wypędzać.

Jakoś tak jest, że jeżeli decydujemy się na jakikolwiek romansik z grzechem w naszym życiu, romansik ze stylem życia, które w ogóle nie zbliża nas do Boga, to od Boga będziemy się oddalać. Nasze życie nie jest jakieś neutralne. To nie jest tak, że kiedy my pozwalamy sobie na to, żeby otaczać się wpływami, różnymi wpływami, już nie chcę mówić jakimi, ale sami możecie się domyślać, różnymi wpływami, które nie przyciągają nas do Boga, no to od Boga będziemy się oddalać. No po prostu, wiecie, jest jak prawa fizyki, po prostu jak grawitacja z jakiegoś powodu. Jeżeli nie zadbamy o to, żeby nasze przyciąganie do Boga było na odpowiednio wysokim poziomie, to po prostu coś innego będzie nas ciągnęło.

Nie jesteśmy w stanie żyć w takim miejscu, takiego wiecie, a jestem sobie ni to tu, ni to tam i w sumie Bóg się nie może mnie czepiać i tak naprawdę jednocześnie jestem w stanie się jakoś fajnie wpasować w styl życia, który sprawia, że wszyscy inni mówią, że jestem spoko i normalny i tak dalej. No bo co by nie było, no nie jest jakoś szczególnie popularne żyć blisko Boga, nie jest popularne czytanie Biblii. To w ogóle czytanie Biblii, no to wiecie, to nie jest najbardziej popularna rzecz na świecie. Z jakiegoś powodu różne hasła możecie usłyszeć na swój temat, być może nawet bez względu na to, jak wiernie i porządnie, nie wiem, idziemy na mszę na przykład w niedzielę, to wciąż, jakby wiesz, stary, możesz chodzić na mszę, ale nie czytaj Biblii, nie? No ale wiesz, bo to już przegina, nie?

No ale wiesz, no ale jak? To ty jakiś taki radykał jesteś, jakiś fanatyk, taki, ale Biblię czytasz? No już nie chcę tutaj wspominać jakichś grup, które są znane z czytania Biblii, które często właśnie w takich rozmowach się pojawiają. Zresztą nawet przy okazji tej naszej grupy na Facebooku, którą możecie sprawdzić, jak wejdziecie na stronę bibliawrok.pl. Też pojawiało się takie hasło, że no właśnie, ale to ci czytają Biblię, nie?

W sensie, wiecie, jakby chodzi mi tu o konkretną grupę religijną w Polsce. I ja tak mówię, właśnie jaki to jest w ogóle dramat, że nagle się okazuje, że jest tylko jedna grupa ludzi, mam wrażenie, w Polsce, która jest kojarzona z czytaniem Biblii i nie jest to większość naszego narodu, który jest jak najbardziej chrześcijański. No po prostu to jest totalne nieporozumienie. No bo właśnie, z jakiegoś powodu rób to, co musisz robić. W sensie, wiesz, pójdź na mszę, bądź spoko, tam, wiesz, czasami spowiedź, czasami, wiesz, na luzie tak, czasami tam do komunii pójdziesz i luz, i mama się nie będzie czepiać, tata się nie będzie czepiać, będzie generalnie gitara, będziesz w zasadzie, no właśnie, jaki będziesz?

Taki jak, kurna, wszyscy. A Bóg nie chce ludzi, którzy mają być jak wszyscy, bo no nie ukrywajmy, no jeżeli bylibyśmy tak pobożnym narodem, no to też ten kraj byłby w ogóle, wiecie, mlekiem i miodem płynący, byłoby tu inaczej. Gdybyśmy naprawdę nauczyli się żyć blisko Boga, nie byłoby tego całego dymu, skandali, różnych tam problemów. I ja nie chcę się czepiać po prostu kogoś, kto podjął tragiczne decyzje w swoim życiu, oni będą za nie odpowiadać, nie ja, i to kompletnie nie jest mój biznes, ale to, co jest moim zadaniem, moim osobiście, to jest to, że właśnie, nawet jeżeli ktoś powie: Stary, ale ty jesteś wykręcony w ogóle, o co ci chodzi z tym Bogiem, o co ci chodzi z Biblią, weź przestań. Sorry, kochani, ale jeżeli takie jest wasze zdanie, to wali mnie to.

Ja wiem, co takiego Bóg uczynił w moim życiu. Wiem, jak wyglądało moje życie, wiem, jak wygląda teraz. Ja wiem, że ja nie chcę wracać do żadnego innego. Chcę być blisko Boga i wiem, że czasami ta droga jest samotna, jest zwyczajnie taka, gdzie, wiecie, ludzie powiedzą: E, weź przestań, weź przestań, stary, po co ci to wszystko? Ale jednocześnie, kiedy są trudne momenty w życiu, to jakoś tak, wiecie, żyje się spokojniej, nawet pomimo tego całego syfu, który nas spotyka, kiedy wiesz, że ostatecznie Bóg ma wszystko pod kontrolą, a ty możesz być tym, który niesie Jego światło dla ludzi, którzy jeszcze Go nie znają.

Możesz być tym, który wnosi nadzieję do życia innych, tam, gdzie tej nadziei w ogóle nie widać. Bądź fanatykiem. Dzisiaj jest takie moje, wiecie, wyzwanie dla nas: bądź fanatykiem. Czemu nie? Niech się śmieją.

W sensie, co nas obchodzi? Nie, nie wiem, mnie nie obchodzi to za bardzo, co ludzie mówią na mój temat, szczególnie ci, którzy mnie nie znają. Ci, którzy mnie znają — jest grono ludzi, którzy naprawdę przejmuje się tym, co mówią na mój temat, to są bardzo bliscy. bardzo bliskimi osoby i mają prawo mi powiedzieć bardzo osobiste rzeczy bez szczypania się, ale ludzie, którzy mnie nie znają, w sensie, serio, wali mnie to. Znaczy, wiecie, czasami się robi smutno, ale ostatecznie wali mnie to, bo zwyczajnie mnie nie znają. I tak samo polecam, żebyście też skorzystali z tego.

Jeżeli was wali to, co ludzie mówią o was, jeżeli to są ludzie, którzy was nie znają, a jeżeli wy naprawdę wiernie chcecie iść za Bogiem, bo tak jak będziemy czytać w Księdze Sędziów, to jest księga, która nam pokaże, do jakiego dramatu może dojść, kiedy po prostu w małych rzeczach powiemy właśnie: A, nie będę fanatyczny, a, nie będę taki, wiesz, już nie będę przesadzał. To zrobili Izraelici, dokładnie to zrobili. To jest wstępem do tej księgi. Tych zostawimy, tamtych nie przepędzimy, przytulimy jakieś bożki i zobaczymy, co to będzie. No i właśnie w Księdze Sędziów zobaczymy, co to będzie, więc zapnijcie pasy, przed nami naprawdę ciężka lektura.

Będzie kilka fajnych momentów, ale większość to będzie kompletny dramat. No ale takie jest życie, które czasami ludzie wybierają. To jest księga, która pokaże nam też trochę o tym, trochę tego właśnie, jak funkcjonowały te narody, do których Izraelici nagle okaże się, że tak bardzo upodobnili. I to też, jeżeli będziecie oburzeni na Izraelitów, to jednocześnie możemy sobie wrócić do tego, że no właśnie były takie momenty, gdzie się zastanawialiśmy: Czemu Bóg wygania tych wszystkich ludzi? Przecież to takie miłe misie tam na pewno mieszkały.

No to zobaczcie, jakie to były miłe misie, jak Izraelici zaczną się do nich upodabniać, to wcale na Izraelitów tak patrzeć. Ale no nie będziemy spoilerować. Przed nami bardzo ciekawa lektura, ciężka, ale życie czasami jest ciężkie, tak? I niech ta księga po prostu przebijmy się przez nią, dajmy jej szansę, ale niech ona nam właśnie pokaże tę jedną rzecz. Zobaczcie, do jakiego dramatu może dojść, jeżeli w drobnych rzeczach pójdziesz na kompromis i jeżeli pozwolisz sobie na to, żeby wytrwale nie iść za Bogiem.

Oczywiście nie zawsze musi się skończyć aż tak dramatycznie, ale właśnie nigdy nie wiemy, jak to będzie, jeżeli będziemy podejmować złe decyzje. Życzę nam wszystkim decyzji jak najlepszych, bądźmy fanatykami, a co, ale takimi fanatykami, którzy naprawdę wnoszą nadzieję do życia innych ludzi, którzy znają Boga, którzy są blisko Boga, bo poza tym, że tak jak wspomniałem dzisiaj, często jest tak, że wiecie, może być jakieś grono ludzi, którzy po prostu nas nie rozumieją, gdzieś nam krzywo na nas patrzą, powiem wam szczerze, na przykładzie masy. Ogromnej ilości moich znajomych. Ja wiem, że ludzie są głodni Boga. Ludzie są głodni Boga.

Bo tak szczerze mówiąc, nie będę też ściemniał, nie słyszę jakoś za często, żebym był wielkim fanatykiem. A za to mamy wielu znajomych, którzy przychodzą czasami: Hej, weź mi powiedz coś więcej o tej wierze, bo ja mam wrażenie, że my niby wierzymy w to samo, ale u ciebie ta wiara wygląda jakoś inaczej. I o co tak naprawdę w tym chodzi? Bo ludzie nie chcą pustej religii, ale chcą bliskości Boga, chcą tego być blisko Boga i żeby tak naprawdę ich praktyka religijna była żywa, a nie martwa. Czego życzę nam wszystkim.

Jak macie dodatkowe pytania, niezmiennie zapraszam na stronę bibliawrok.pl, dołączcie do grupy na Facebooku Pogadajmy, a tymczasem słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.