Wszystkie odcinki

Dzień 106 1 Księga Królewska 12-14

Do kogo warto iść po radę

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 106 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Czytamy 1 Księgę Królewską 12 do 14 i patrzymy, jak królestwo Izraela rozpada się na dwie części. Opowiadam, dlaczego syn Salomona dostał dobrą radę i ją zlekceważył, a Jeroboam zbudował własną religię z dala od Jerozolimy. Zastanawiamy się też, czy mamy w życiu kogoś, kto może nam powiedzieć coś niewygodnego.

Najważniejsze myśli

  1. Dwie rady, jedna zła decyzja

    Starsi, którzy służyli Salomonowi, radzą Rechabeamowi, żeby wysłuchał ludu. On woli młodych rówieśników, którzy mówią mu to, co chce usłyszeć. Przez to traci większość królestwa.

  2. Szukamy rady, która nam pasuje

    W naszej naturze jest chodzenie po radę do ludzi, którzy powiedzą to, co chcemy usłyszeć. Warto mieć obok kogoś, kto się z nami nie zgodzi.

  3. Martwy punkt w każdym życiu

    Jak w samochodzie, każdy z nas ma w życiu coś, czego sam nie zobaczy. Zauważy to tylko ktoś z boku, kto nas zna.

  4. Jeroboam odcina ludzi od Boga

    Jeroboam boi się, że ludzie wrócą do świątyni w Jerozolimie, więc stawia dwa złote cielce. Dlatego jego królestwo nie ma żadnych duchowych fundamentów.

Z odcinka

Miejmy w swoim życiu ludzi, którzy mogą nam powiedzieć coś, co nie będzie nam się podobało.

Czasami potrzebujemy ludzi, którzy zwyczajnie powiedzą nam jakieś trudne słowa, które pozwolą nam wejść na właściwy tor, jeżeli gdzieś tam zgubiliśmy kierunek.

Każdy z nas, trochę tak jak jeździmy autem, ma w swoim życiu taki martwy punkt, którego my nigdy nie będziemy w stanie zauważyć.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Bóg mówi Salomonowi, że za jego niewierność odbierze mu królestwo, ale zostawi synowi jedno plemię ze względu na Dawida.
  • Rechabeam odrzuca radę starszych, słucha rówieśników i odpowiada ludowi szorstko. Izrael mówi: nie potrzebujemy takiego króla.
  • Jeroboam stawia dwa złote cielce, żeby ludzie nie chodzili do Jerozolimy. Od początku odcina swoje królestwo od Boga.
  • Bóg przypomina Jeroboamowi, że to On go wywyższył, a ten postępował gorzej niż wszyscy przed nim.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Głupi uważa swoją drogę za dobrą, a mądry słucha rady. To dokładnie kontrast między Rechabeamem a tymi, którzy mu doradzali.
  • Rany zadane przez przyjaciela są wierne. Warto mieć obok kogoś, kto powie nam trudne słowa z troski o nas.
  • Prorok zapowiada, że Bóg połączy znów rozdzielone królestwa w jedno. Podział z naszego odcinka nie jest ostatnim słowem.

Do przemyślenia

  • Kto w moim życiu ma prawo powiedzieć mi coś niewygodnego i czy naprawdę go wtedy wysłucham?
  • Do kogo chodzę po radę: do osób mądrych, które mnie znają, czy do tych, którzy mi we wszystkim przytakują?

Powiązane odcinki

rada starszych Rechabeam Jeroboam podział królestwa mądre decyzje słuchanie rady

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj jest dzień 106 i czytamy pierwszą Księgę Królewską, rozdziały od 12 do 14. No i dzisiaj tak naprawdę porozmawiamy sobie już trochę więcej o tym, co zaczęło się wczoraj, zaczęło się w rozdziale 11 i co zdecydowanie jest teraz początkiem ogromnych problemów dla Izraelitów. Bo wczoraj już o tym nie mówiłem, korzystając z tego, że po prostu omawialiśmy trochę inny temat, nie mówiłem o tym i nie dokończyłem tego fragmentu związanego z tym, że to, że Salomon poszedł za innymi bogami i postępował źle w oczach Bożych, nie trwał przy Bogu tak jak trwał Dawid, pomimo tego, że dosyć dobrze zasłużył się dla Izraela, to jednak nie zadbał o to, co było najważniejsze, nie zadbał o to, żeby być wiernym Bogu. I Bóg powiedział do Salomona, też w rozdziale 11 pierwszej Księgi Królewskiej, : Ponieważ tak się z tobą stało, nie dotrzymałeś przymierza ze mną ani ustaw, które ci nadałem, to już nieuchronnie wyrwę ci królestwo i przekażę je twojemu słudze.

Nie zrobię tego jednak za twojego życia, ze względu na twojego ojca Dawida wyrwę je z ręki twojego syna. Nie wyrwę też całego królestwa. Pozostawię twojemu synowi jedno plemię, ze względu na Dawida, mojego sługę, i ze względu na Jerozolimę, którą sobie wybrałem. I dalej tam jeszcze czytaliśmy w tym rozdziale o takiej postaci, która ma na imię Jeroboam. Jeroboam będzie władcą w tak zwanym Północnym Królestwie, bo tak jak Bóg zapowiedział, Królestwo Izraela będzie podzielone.

I o tym podziale czytamy dzisiaj. Jeroboam jednak był takim gościem, który pracował gdzieś przy Salomonie, gdzieś nawet był dosyć wyróżniającym się gościem i pewien prorok powiedział mu, że no właśnie to on będzie panował nad dziesięcioma plemionami Izraela z powodu tego, co wcześniej Bóg przekazał Salomonowi. No i Salomon chciał gościa zabić, ten uciekł do Egiptu i tam pozostał aż do śmierci Salomona. No i dzisiaj czytamy o tym, że na tron wchodzi syn Salomona, Rechabeam. Od razu uprzedzę to, bo to jest w ogóle ciekawe, to pojawi się nam dwa razy dzisiaj zaznaczone, że matką tego syna była Amonitka.

No i dwa razy to jest bardzo wyraźnie podkreślone, tak jak dzisiaj czytamy, co znowu... No widzimy, że to nie był zadatek dobry na króla. No i że nie był zadatkiem dobrym na króla, przekonaliśmy się dosyć szybko, bo czytając pierwszą Księgę Królewską, dwunastego rozdziału, czytamy, że , ponieważ tam miał przybyć cały Izrael, aby obwołać go królem. Wieść o tym zastała Jeroboama, wcześniej wspomnianego przeze mnie, syna Nebata, w Egipcie, dokąd uciekł przed królem Salomonem i gdzie właśnie mieszkał. Posłano więc po niego i wezwano go.

Jeroboam przybył i wraz z całym Izraelem przemówił do Rechabeama: Twój ojciec nałożył na nas ciężkie jarzmo, zdejmij z nas ten ciężar pracy, niech to jarzmo nie ciąży na nas tak boleśnie, wtedy będziemy ci służyli. A on na to: Odejdźcie i wróćcie tu do mnie za trzy dni. I lud odszedł. Dalej czytam: Król Rechabeam tymczasem udał się po radę do starszych, którzy za życia Salomona służyli przy jego ojcu. Jak mi radzicie odpowiedzieć ludowi?

Jeśli dziś okażesz się sługą tego ludu — doradzili — wejdziesz naprzeciw ich prośbie, wysłuchasz ich i przemówisz do nich przyjaźnie, to będą ci służyli do końca. Rechabeam jednak zlekceważył tę radę, której udzielili mu starsi, i udał się po radę do chłopców, do młodych, którzy z nim wyrośli, a teraz pełnili przy nim służbę. Doradźcie mi, co mam odpowiedzieć ludowi na jego prośbę o złagodzenie jarzma mego ojca. Wówczas ci chłopcy, którzy wraz z nim wyrośli, pewni siebie, dali mu taką radę: Powiedz temu ludowi, który skarżył ci się na ciężkie jarzmo twojego ojca i domagał się od ciebie jakiejś ulgi: Mój palec jest grubszy od bioder mego ojca. Jeśli mój ojciec nałożył na was ciężkie jarzmo, to ja wam je dociążę.

Jeśli mój ojciec smagał was batami, ja potraktuję was osieniami. Gdy więc trzeciego dnia, zgodnie ze słowami króla, Jeroboam wraz z całym ludem przyszedł do Rechabeama, król odpowiedział im szorstko. Rechabeam odrzucił radę starszych i przemówił do nich według rady rówieśników: Mój ojciec nałożył na was ciężkie jarzmo, a ja wam je dociążę. Mój ojciec smagał was batami, ja potraktuję was osieniami. Król nie wysłuchał prośby ludu, bo Pan nadał sprawie taki bieg po to, by spełniło się Jego słowo, które Pan wypowiedział za pośrednictwem Achiasza z Szilo do Jeroboama, syna Nebata.

No i później czytamy o tym, że kiedy Izrael to usłyszał, to w zasadzie powiedzieli: No to cześć, to my się zwijamy. I co nam zrobisz? Jeżeli takim chcesz być naszym królem, to my nie potrzebujemy takiego króla. Co nam z takiego króla? Możemy się zwijać, a ty zajmij się sam sobą, bądź sobie królem, kogo tam chcesz, my się ewakuujemy.

I tak naprawdę doprowadziło to do tego, że Rechabeam panował tylko nad tymi ludami Izraela, które mieszkały w miastach Judy, a w tym czasie Jeroboam został obwołany królem tego tak zwanego północnego królestwa. No i historia już jest kiepska. Już jest kiepska i w zasadzie nie będzie jakoś bardziej kolorowo, bo od teraz będziemy rozmawiać o dwóch królestwach. Będzie królestwo Judy i będzie królestwo Izraela, tak zwane północne. Co do tego doprowadziło?

Abstrahując od tego, że Bóg to zapowiedział, Bóg miał swój plan, który też chciał pokazać, w jaki sposób On oczekuje tego, żeby król miał żyć, funkcjonować, to jednak widzimy to, że Rechabeam miał przed sobą trudne zadanie. Nie był on do końca takim gówniarzem, bo później też będziemy czytać, że kiedy wstąpił on na tron, miał 41 lat, więc ci jego doradcy, specjaliści, młodzi gniewni, bardzo pewne siebie cwaniaczki, też domyślam się, że gdzieś, wiecie, mniej więcej w tych okolicach mogli być, więc to niekoniecznie byli takie całkiem gówniarze. Może też byli tam jacyś młodsi, jakkolwiek, ale czytamy o tym, że oni się gdzieś z nim wychowywali, więc pewnie w dużej mierze byli to jego rówieśnicy. No i dali mu radę, która była kompletnie debilna, która była kompletnie głupia. Dostał świetną radę od starszych i zgodnie z tą radą wynikało, że jeżeli ich posłucha, to będzie miał lud, który będzie mu służył do końca, będzie miał ludzi, którzy będą mu oddani.

I z jednej strony to pokazuje nam bardzo fajnie, w jaki sposób, no właśnie, powinniśmy w ogóle obchodzić się z ludźmi, których mamy wokół siebie. Wiecie, bycie cwaniakiem i gnojkiem nikomu na dobre na dłuższą metę nie wyjdzie, nawet jeżeli trochę się uda, no to ostatecznie będzie bida. I syn Salomona nie skorzystał z rady starszych, nie skorzystał z rady, która zapewniłaby mu panowanie nad całym Izraelem, zamiast tego skorzystał z rady właśnie młodych gniewnych. I lekcja dla nas, która wydaje mi się, że z tego płynie, jest taka: do kogo my chodzimy po radę? Bo trochę w naszej ludzkiej naturze jest to, że byśmy chodzili po radę do ludzi, którzy powiedzą to, co chcielibyśmy usłyszeć.

I ja rozumiem, że nie jest jakoś szczególnie przyjemne to, jeżeli ktoś radzi nam coś, co niekoniecznie było po naszemu. Czemu? Jeżeli ktoś zwraca nam na coś uwagę, jeżeli ktoś mówi: Hej, słuchaj, a może to, a może tamto. I znowu, ja nie mówię, że każdy musi mieć przyzwolenie, żeby zaraz, wiecie, przychodzi w ogóle, nie znam, wiecie, zje i nagada, i będzie nam opowiadał jacy źli jesteśmy i coś. No bo jednak wydaje mi się, że dosyć ważny jest element takiej relacji, w ramach której my mamy u siebie w życiu ludzi, którzy mogą zwrócić nam uwagę.

Pytanie: czy ty w swoim życiu masz takich, którzy mogą zwrócić ci uwagę? Ale nie, że zwrócą ci uwagę, a ty się na nich obrazisz i zaraz będziesz gadał i powiesz: A spadajcie na drzewo. Tylko takich ludzi, którym darzysz na tyle szacunkiem i którzy też ciebie znają na tyle, że będą mogli ci coś powiedzieć nawet przykrego, a ty chociaż się nad tym zastanowisz. Bo znowu, gdyby ktoś miał do mnie przyjść tak totalnie, wiecie, znikąd i, nie wiem, dyskutować na temat jakichś tam rzeczy, które, nie wiem, powiedziałem, zrobiłem i nie znałby w ogóle kontekstu, no to poza tym, że zakładam, że okej, Bóg może posłać do nas czasami ludzi, którzy rzeczywiście w taki sposób gdzieś tam będą Jego takimi wysłannikami, to jest jedna opcja. Ale sądzę, że jednak w większości przypadków może być tak, że no to kiepsko, tak?

Naturalne jest to, że powiemy: Ej, daj mi spokój, że w ogóle mnie nie znasz, nie wiesz, dlaczego to zrobiłem. I tutaj ważna rzecz jest taka, że Rechabeam, on spytał ludzi, którzy znali jego, znali jego ojca. To byli ludzie naprawdę zaufani. To byli ludzie, którzy co więcej, służyli Salomonowi, najmądrzejszemu facetowi tamtych czasów i zresztą najmądrzejszemu facetowi w historii. Na podstawie tego chociażby nasz młody król mógł powiedzieć: No okej, dobra, no to są poważni ludzie.

To są poważni ludzie, znali mojego ojca, też są mądrzy. No, pozwolę sobie powiedzieć, dziadów mój ojciec do siebie by nie dopuścił, no bo był za mądry na to, więc warto byłoby skorzystać z ich rady. Ale zamiast tego on poszedł po radę do gości, którzy powiedzieli mu dokładnie to, co on chciał usłyszeć. Gości, którzy wychowywali się z nimi i, wiecie, no młodzi gniewni, tak? I dzisiaj trochę jest tak, że my niekoniecznie, wydaje mi się, często korzystamy z rady ludzi, którzy są od nas znacznie starsi, którzy być może mogliby być naszymi rodzicami.

I znowu, ja rozumiem to, że żyjemy w takich czasach, gdzie czasami jest tak, że no dobra, nie rozumiesz mojej sytuacji, nie rozumiesz tego świata, w którym żyję, no bo jednak wychowałeś się w trochę innym. Ale jednak są takie, wydaje mi się, standardy życiowej mądrości, które zdecydowanie są warte tego, żeby nad nimi się pochylić. I ludzie, którzy mają za sobą długie lata życia i swoim życiem udowodnili to, że żyją blisko Boga, że żyją mądrze, że żyją życiem, którym też pomagają innym, spokojnie mogliby być ludźmi i powinni być ludźmi, których będziemy słuchać, do których będziemy chodzić po radę. I warto jest pytać o radę, warto jest rozmawiać z różnymi ludźmi. Oczywiście decyzje my podejmujemy, my ponosimy też ich konsekwencje, ale warto jest gdzieś spróbować spojrzeć na swoje życie z różnych stron.

Bo może być tak, że, wiecie, każdy z nas, trochę tak jak jeździmy autem, ma w swoim życiu taki martwy punkt, którego my nigdy nie będziemy w stanie zauważyć, gdzie nigdy nie będziemy w stanie dostrzec jakiejś sytuacji, jakiejś perspektywy na to, co dzieje się w naszym życiu. I będzie w stanie to zrobić tylko osoba, która jest z boku i która inaczej patrzy na nasze życie niż my. No bo co by nie było, jesteśmy dosyć uprzedzeni, tak, no wiadomo, będziemy naturalnie ciągnąć do tego, co wydaje nam się być właściwe, mądre, przyjemne, a jeżeli ktoś ma inne zdanie, no to zaraz jest takie e, e, e, e, bo gdzieś nas to boli i to jest naturalne, to jest całkowicie normalne. Nie zmienia to jednak tego, że warto poważnie podchodzić do rady innych i warto w swoim życiu mieć ludzi, z którymi naprawdę możemy się poradzić, do których możemy przyjść i którzy, wydaje mi się, że to jest najważniejsze, którzy będą nas znali. Ja nie mówię o tym, żebyśmy my mieli ludzi, którzy zaraz, wiecie, będą nas, nie wiem, klepać po plecach i będzie, wiecie, hej, będziesz super, jesteś mistrzem, no bo to też nie o to chodzi.

Czasami potrzebujemy ludzi, którzy zwyczajnie powiedzą nam jakieś trudne słowa, które pozwolą nam wejść na właściwy tor, jeżeli gdzieś tam zgubiliśmy kierunek. To jest niesamowicie ważne dla każdego z nas, żeby takich ludzi w swoim życiu mieć. I żeby mieć takich ludzi, my musimy dbać o to, żeby, jedno, ich znaleźć, dostrzec i żeby też z nimi budować na tyle relacje, żeby oni też znali nasze życie, żeby nie było tak, że, wiecie, raz na jakiś czas się odezwiesz, w ogóle człowiek nie wie, co u ciebie się dzieje i ma ci coś poradzić. No jednak trochę kontekstu dobrze, żeby się przydało i ta relacja, warto, żeby była jakaś bliższa niż tylko taka, że raz na jakiś czas do kogoś się tam odezwiesz, choć znowu korzystanie z doradców, którzy może nawet właśnie niekoniecznie będą znać super naszą sytuację, a jednak będą w stanie skorzystać ze swojej życiowej mądrości i nam doradzić, jak najbardziej jest realne. Chodzi mi przede wszystkim o to, miejmy w swoim życiu ludzi, którzy mogą nam powiedzieć coś, co nie będzie nam się podobało.

Miejmy w swoim życiu ludzi, którzy... mają przyzwolenie do tego, żeby zadawać nam trudne pytania, na które my szczerze będziemy im odpowiadać. Nawet jeżeli to będą pytania dla nas niewygodne, nawet jeżeli to będą pytania, na które nie chcielibyśmy odpowiadać, nawet jeżeli to są pytania związane z jakimiś takimi naszymi, wiecie, małymi tajemniczkami, tajemnicami, którymi nie dzielimy się za bardzo z nikim. No bo wydaje mi się, że każdy z nas może mieć w swoim życiu jakieś takie obszary, o których nie chce za bardzo rozmawiać i nie chce, żeby ktokolwiek go pytał. Jednak tacy ludzie są w stanie pomóc nam wrócić na właściwe tory, jeżeli jakkolwiek gubimy kierunek. To, co zrobił nasz młody król, sprawiło, że Izrael się rozpadł, że teraz będziemy mieli dwa królestwa.

I z tymi dwoma królestwami też będą niezłe akcje, bo wszędzie będą królowie, będą ci królowie się zmieniali i ostatecznie będzie tak, że w tym królestwie Izraela, czyli tam północnym, o ile dobrze pamiętam, wszyscy królowie będą kompletnie nie dorastali do jakichkolwiek bożych standardów. Nie będzie żadnego króla, który będzie pozytywną postacią. Jeśli chodzi o królestwo Judy, no znowu, większość będzie bida, ale jednak będziemy co jakiś czas mieć takich, którzy w jakiś sposób będą pozytywnymi postaciami, którzy rzeczywiście będą podejmować takie działania, które sprowadzą Izraela na właściwe tory. I jeżeli zastanawialibyście się, no okej, dobra, ale dlaczego tamci będą tacy źli, a tutaj nawet się jacyś tam dobrzy królowie czasami zdarzą? No przede wszystkim dlatego, że to, co też się wydarzyło w historii, którą dzisiaj czytamy, to jest to, że Jeroboam wpadł na beznadziejny pomysł, pomysł, w ramach którego on nie tylko podzielił królestwo, ale też to swoje królestwo chciał całkowicie oddzielić od Judy w taki sposób, żeby religijnie ich też nic nie łączyło.

Bo problem jego był taki, to był dosyć głupi problem, znaczy głupi, głupi też w konsekwencjach bardzo poważny, bo stwierdził: hej, ale jeżeli tam będzie świątynia, jeżeli moi ludzie teraz będą tam chodzili składać ofiary, no to lipa, oni w końcu wrócą. Więc wpadł na beznadziejny pomysł, i powiedzieć: nie chodźcie do Jerozolimy, teraz będziecie tutaj, macie swoich bogów. Więc nie dziwota, że później ci królowie byli jacy byli, bo oni w ogóle religijnie nie mieli żadnych podstaw do tego, żeby żyć blisko Boga, bo oni od początku, oni w zasadzie od samego startu od tego Boga się odłączyli, oddzielili i ten Bóg nie był jakkolwiek częścią tego, w jaki sposób mieli oni funkcjonować właśnie. Właśnie pod wpływem tego, w jaki sposób postąpił Jeroboam i w jaki sposób nie tylko przyczynił się do podziału królestwa, które zresztą było zapowiedziane przez Boga, więc to nie jest dla nas żadną zagadką, ale to, że to królestwo, którego pierwszym królem był Jeroboam, to, powiedzmy sobie, oddzielone królestwo, będzie miało samych beznadziejnych władców, wiąże się właśnie z tym, że Jeroboam, który mógł podejmować lepsze decyzje, wcale z tego nie skorzystał. Nie skorzystał z tego, żeby mimo wszystko iść za Bogiem, choć z Bożego, że tak powiem, nadania on w ogóle tym królem został, o czym też mogliśmy przeczytać właśnie w czternastym rozdziale dzisiaj, .

Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wywyższyłem cię spośród ludu i ustanowiłem cię księciem nad moim ludem Izraelem. Wydarłem królestwo domowi Dawida i dałem je tobie. Ty jednak nie byłeś taki jak mój sługa Dawid. On przestrzegał moich przykazań, szedł za mną całym swym sercem i czynił tylko to, co prawe w moich oczach. Ty natomiast zacząłeś postępować gorzej niż wszyscy, którzy byli przed tobą.

Poszedłeś porobić sobie innych bogów, odlałeś figurki, zacząłeś mnie drażnić, rzuciłeś mnie daleko za siebie. Dlatego wkrótce ja sprowadzę nieszczęście na dom Jeroboama. No i tam dalej czytamy o tym, jak to nieszczęście będzie wyglądało. Teraz przed nami już właśnie historia różnych królów, zarówno Judy, jak i Izraela. I historia, która będzie dosyć pokręcona.

No przyznajmy sobie szczerze, że to nie będzie jakaś taka leciutka historyjka, bo tam ci niektórzy królowie naprawdę będą odwalali różne dziwne rzeczy, ale w tej całej historii ciągle będzie obecny Bóg, który będzie wzywał Izraela do tego, żeby wrócili do Niego, żeby żyli blisko Niego. I tak naprawdę w tych historiach, które są przed nami, to, na co będę chciał, żebyśmy zwracali najbardziej uwagę, to to, w jaki sposób Bóg w tym wszystkim działa, w jaki sposób Bóg realizuje swój plan, który ostatecznie będzie miał swoje uwieńczenie w osobie Jezusa z Nazaretu, który w bardzo wyjątkowy sposób zjednoczy ludzi. Nie tylko, że zjednoczy królestwo Izraela, zjednoczy ludzi, którzy nagle będą mogli doświadczyć Bożego działania w taki sposób, jaki Bóg zaplanował od samego początku. Długa historia jeszcze zanim do tego miejsca dojdziemy, historia ciekawa, historia, która może nas wzburzać czasami, ale jest to historia. w której Bóg będzie ciągle obecny i będzie konsekwentnie realizował swój plan. Wielkie dzięki za dzisiaj.

Mam nadzieję, że ten odcinek był dla was wartościowy. Jeżeli macie jakieś pytania, uwagi, komentarze, niezmiennie zapraszam was na bibliawrok.pl i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.