Wszystkie odcinki

Dzień 175 Księga Sofoniasza 1-3

Dlaczego Dzień Pana brzmi tak brutalnie

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 175 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dzisiaj Księga Sofoniasza, jedna z najbardziej przytłaczających ksiąg o sądzie. Opowiadam, kiedy powstała, co łączy ją z tym, co o dniu Pana pisze Paweł, i po co Bóg oczyszcza ziemię. A na końcu jeden z moich ulubionych obrazów w Biblii: Bóg, który śpiewa z radości nad ludźmi, którzy Go wybrali.

Najważniejsze myśli

  1. Sofoniasz w czasach reformy

    Prorok był potomkiem króla Hiskiasza i działał za Jozjasza, czyli w czasie wielkiej reformy. W takim spokoju przesłanie o ogromnym zniszczeniu musiało zaskakiwać.

  2. Dzień Pana jak złodziej w nocy

    Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan pisze o dniu Pana, który przychodzi niespodziewanie, gdy ludzie mówią: pokój i bezpieczeństwo. My mamy być trzeźwi i czuwać.

  3. Ogień, który oczyszcza

    Zniszczenie nie jest kaprysem. Żeby ziemia mogła zostać odnowiona, musi być oczyszczona ze zła, a ogień oczyszcza wargi ludów, żeby razem służyły Bogu.

  4. Bóg śpiewa z radości

    Na końcu księgi Bóg przebywa pośród swojego ludu, wybawia go i cieszy się nad nim aż do śpiewu. To obraz Boga, który kocha ludzi, a nie tylko sądzi.

Z odcinka

Tak bardzo Bóg będzie się ostatecznie cieszył swoim ludem, tymi, którzy Mu zostaną, tymi, którzy wybiorą Jego, że będzie wręcz nad nimi śpiewał z radości.

Po drugiej stronie dnia Pana jest wieczność ostatecznej radości.

Tylko chodzi o to, że Bóg chce ostatecznie wszystko odnowić.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Sofoniasz był potomkiem króla Hiskiasza i prorokował za czasów Jozjasza, w okresie wielkiej reformy.
  • Początek księgi jest bardzo ciężki: Bóg zapowiada zmiecenie wszystkiego z powierzchni ziemi.
  • Paweł pisze o dniu Pana, który przyjdzie jak złodziej w nocy, i zachęca do czuwania. Bóg nie przeznaczył nas na gniew.
  • Ogień Bożej żarliwości ma oczyszczać, aby wargi ludów stały się czyste i wszyscy razem służyli Panu.
  • Wezwanie do radości: Bóg jest pośród ludu, wybawia go i śpiewa z radości nad nim.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Piotr pisze, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej i że czekamy na nowe niebo i nową ziemię, w których mieszka sprawiedliwość.
  • Bóg raduje się nad swoim ludem jak oblubieniec nad oblubienicą. Podobny obraz radości co u Sofoniasza.
  • Ostatnie rozdziały Biblii: Bóg zamieszkuje z ludźmi i ociera wszelką łzę. To jest cel, do którego prowadzi dzień Pana.

Do przemyślenia

  • Czy dzień Pana jest dla mnie tylko czymś groźnym, czy też źródłem nadziei na świat bez zła?
  • Co zmienia w moim myśleniu o Bogu obraz Boga, który śpiewa z radości nad swoim ludem?

Powiązane odcinki

Sofoniasz dzień Pana sąd Boży oczyszczenie Boża radość nadzieja

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 175 i czytamy Księgę Sofoniasza, rozdział 1 do 3 oraz Księgę Ageusza, rozdział od 1 do 2. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Jeśli chodzi o samą Księgę Sofoniasza, to być może też przeczytaliście ją wczoraj, bo zgodnie z tym planem, jeżeli jesteście częścią też naszej grupy na Facebooku, to wiecie, że czytamy Biblię zgodnie z planem w aplikacji Bible App i wczoraj mieliśmy Księgę Sofoniasza razem z Księgą Habakuka, dzisiaj omawiamy Księgę Sofoniasza, dzisiaj też możemy przeczytać Księgę Ageusza, ona będzie omawiana z kolei jutro, więc tutaj kwestia doprecyzowania tego, co kiedy czytam, po to tylko, żeby każdy z proroków mniejszych miał swój dedykowany odcinek. I z jednej strony moglibyśmy dzisiaj powiedzieć, że no wiesz Jacek, ale Sofoniasza to mogłeś w sumie sobie podarować i mogłeś rzeczywiście opowiedzieć tylko o Habakuku, przejść do Ageusza i w sumie nie taki problem, tak naprawdę poszłoby ci to nawet pewnie milej, bo znowu, kiedy spojrzymy na Księgę Sofoniasza, to ogrom zniszczenia, który tam jest zapowiedziany, jest przytłaczający.

I ja wiem, że to jest znowu jedna z takich ksiąg, gdzie moglibyśmy powiedzieć, no w zasadzie to jakbyśmy nie robili podcastu o tej księdze, to nikomu nic by się nie stało, no bo w sumie i tak jest taka ciężka, że może lepiej byłoby udawać, że jej tam nie ma. Ale nie, ona jest, ona jest i chciałbym, żebyśmy się z nią też w pewien sposób zmierzyli. Jeśli chodzi o samą kwestię sądu, ona jest bardzo jednoznaczna, jest bardzo obrazowa i jest bardzo przytłaczająca. Jeśli chodzi o Sofoniasza, to tam naprawdę jest gęsto i ciężko. Niemniej jednak chciałbym, żebyśmy na początek zwrócili uwagę na to, kiedy Księga Sofoniasza została w ogóle napisana.

No bo sam Sofoniasz, co w ogóle jest taką małą ciekawostką, jest jednym z potomków króla Hiskiasza. Zresztą, no ciekawostka, nie ciekawostka, . Niezmienne to jednak tego, że my czasami, wiecie, jak czytamy takie właśnie słowo, które pan skierował do Sofoniasza, syna Kusziego, syna Gedaliasza, syna Amariasza, syna Hiskiasza, w czasach Jozjasza, syna Amona, króla Judy. No to ja wiem, że czytając te opisy, tak no dobra, tam nie wiem, ktoś był czyimś synem i tu jest podana genealogia. Nie zapominajmy o tym, że Hiskiasz był jednym z królów.

Zresztą był on tak swoją drogą całkiem przyzwoitym królem jak na tamte czasy, choć co by nie było, panował w bardzo, ale to bardzo trudnych czasach. Niemniej jednak, patrząc na tych wszystkich królów, którzy tam się pojawiali, był on o tyle spoko, że był jednym z tych królów, który oczyścił świątynię i gdzieś tam odnowił kapłaństwo, więc trochę dobrego on nam nam tutaj wniósł. Więc mamy Sofoniasza, który jest potomkiem właśnie takiego całkiem fajnego króla. Niemniej jednak, kiedy spojrzymy na to, że to słowo, które on kierował, było skierowane do Izraela w czasach króla Jozjasza, to już jest dosyć ciekawe, bo Jozjasz był w ogóle mistrzowskim królem. To jest ten gość, być może pamiętacie, moglibyście zerknąć na ewentualnie odcinek, gdzie rozmawialiśmy o królu Jozjaszu, bo on był jednym z tych królów, który w czasach całkowitego takiego upadku, zniszczenia i w ogóle syfu kompletnego w Jerozolimie, odkrył — czy odkrył, przyniesiono mu manuskrypty z Bożym Słowem i gość naprawdę tym się przejął.

I za jego panowania doszło do naprawdę spektakularnej, potężnej reformy w całym państwie. I teraz, czy Sofoniasz przed tą reformą miał to przesłanie, które kierował do Izraela, czy w trakcie, to już tam jakkolwiek. Jedna rzecz jest taka: to były ogólnie naprawdę niezłe czasy, bo to były czasy, kiedy nastąpiła dramatyczna zmiana w tym, jak wyglądało życie Izraela. I oczywiście ta zmiana nie była jakoś tam szczególnie długa, no bo później to wszystko w łeb wzięło, jak się zaczęli pojawiać kolejni królowie. Niemniej jednak wydaje mi się, że czytając przesłanie Sofoniasza, czy słysząc przesłanie Sofoniasza, w tamtych czasach mogło być tak: okej, najpierw zakładając, że to jest przed tymi reformami, no to ludzie sobie myślą: o kurczę, będzie przerąbane.

Później pojawiają się reformy i mogą myśleć: no dobra, to może nie będzie jednak tak przerąbane, no bo jednak się ogarnęliśmy. A jeżeli to by było w trakcie reform, to już w ogóle mogło być takie: no ale kurczę, wszystko jest super, w ogóle o co tutaj chodzi? Dlaczego tak niesamowicie brutalne przesłanie, które zaczyna się od tego — przeczytajmy: A co? Będziemy sobie żałować. Zmiotę z powierzchni ziemi wszystko i napowrót — no, oświadcza Pan — zmiotę ludzi i bydło.

Zmiotę z spod nieba ptactwo, wymiotę ryby morskie, ruiny i bezbożnych wytępię z tej ziemi. Człowieka oświadcza Pan. . No, lekko nie jest. Początek jest naprawdę ciężki i później dalej zresztą ciężko jest dalej.

Niemniej jednak, biorąc pod uwagę to, w jakich czasach to było powiedziane, no to skojarzył mi się jeden fragment z pierwszego listu do Tesaloniczan, z piątego rozdziału, gdzie właśnie tak ciężkie przesłanie z perspektywy, z pozoru całkiem spokojnych czasów. Może być zaskakujące. Apostoł Paweł : A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby wam pisać, sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej w nocy. I od dnia Pana również mówi nam Sofoniasz, tak z mojej strony. Gdy będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy niczym bóle narodzącą kobietę przyjdzie na nich nagła zguba i nie ukną.

Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby ten dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wy wszyscy jesteście synami światła i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Nie śpimy więc jak pozostali, lecz czuwajmy, bądźmy trzeźwi, bo ci, którzy śpią, śpią w nocy, a ci, którzy się upijają, upijają się w nocy. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi jako ci, którzy przywdziali pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia.

Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, ale na zachowanie zbawienia przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. On umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, żyli razem z Nim. Dlatego zachęcajcie się nawzajem i budujcie jeden drugiego, co zresztą czynicie. Zarówno Stary, jak i Nowy Testament dosyć wyraźnie mówi nam o tak zwanym Dniu Pana, dniu, w którym Bóg przyjdzie i zwyczajnie zrobi porządek ze złem. I to jest bardzo ważna rzecz, żebyśmy o tym pamiętali, że tu nie chodzi o to, że, nie wiem, rozwalę wszystko, bo tak, bo mam taki kaprys, tylko chodzi o to, że Bóg chce ostatecznie wszystko odnowić.

I tak jak rozmawialiśmy kilka odcinków temu, w dużej mierze opiera się to o to, że żeby Ziemia mogła być odnowiona, musi być oczyszczona z wszelkiego zła. I tak naprawdę o tym tutaj mówimy. I tak samo w czasach starotestamentowych to był temat, tak samo jest to temat z perspektywy Nowego Testamentu, gdzie chociażby właśnie mamy list do Tesaloniczan, gdzie, wiecie, ludzie zadawali sobie pytania: no dobra, to ma Pan Jezus przyjść, jak to będzie, co to będzie, czy to będzie straszne, czy będziemy mieli przerąbane jak wszyscy, czy nie? Więc tutaj Paweł odnosi się do tego konkretnego tematu. Ważna rzecz jest taka, i tak ten fragment mi się skojarzył w dużej mierze głównie dlatego, że mamy tutaj ten trzeci werset, gdzie jest napisane: Gdy będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy niczym bóle narodzącą kobietę przyjdzie na nich nagła zguba i nie ukną.

I teraz Izraelitom też mogło się wydawać, że już jest spoko, już jest okej, wiecie, są reformy, będzie luz. Fakt, że tutaj niekoniecznie od razu nadeszła... Nagła zguba, ale niech nie zmyla nas to, że czasami może być spokojnie, bo zwyczajnie z perspektywy takiego całościowego, globalnego planu tego, jak Bóg chce odnowić ziemię, kwestia rozprawienia się ze złem jest dosyć kluczowa i nie możemy o tym w żaden sposób zapominać. Niemniej jednak Księga Sofoniasza również pokazuje nam w trzecim rozdziale bardzo ważną kwestię związaną właśnie z tą ostateczną odnową, gdzie , czytamy: Potem natomiast zamienię wargi ludów na czyste, aby wszystkie one wzywały imienia Pana, aby razem Mu służyły ramię w ramię. To jest dziewiąty werset.

I teraz to, na co chciałbym tutaj zwrócić uwagę, to jest to, że ostatecznie Bóg chce, żeby wszystkie narody doszły do poznania Boga i żeby zwyczajnie rozpoznały Go jako tego, który jest ostatecznym wyznacznikiem dobra, sprawiedliwości, miłości i tak dalej. Żeby rozpoznały Boga jako Stwórcę, tego, pod którym my jesteśmy, coby nie było, który tak naprawdę jest gdzieś tam, wiecie, na samej górze, a my jesteśmy Jego stworzeniem. Bóg chce ostatecznie, żeby właśnie przez to, czego On dokona w dniu Pana, kiedy to też ostatecznie ma przyjść i osobiście zainterweniować bardzo bezpośrednio w dzieje świata, ma to doprowadzić do tego, żeby ludzi oczyścić, do tego, żeby mogli w końcu wszyscy razem Mu służyć, Jego wyznawać, żeby mogli wszyscy razem Jego czcić. To jest bardzo ważna kwestia związana właśnie z Księgą Sofoniasza, z tym, co tutaj się pojawia, gdzie z jednej strony w wersecie jeszcze ósmym pod koniec czytamy: Tak ogień mojej żarliwości pochłonie całą ziemię. Ten ogień ma służyć oczyszczeniu, o czym właśnie czytamy w wersecie dziewiątym, gdzie wargi ludów mają być czyste.

Ogień, poza tym, że cholernie parzy, to jednocześnie oczyszcza i to jest bardzo ważna kwestia związana z tym, o czym mówi nam Sofoniasz. Niemniej jednak, jak przejdziemy sobie jeszcze dalej, to właśnie w ostatnim rozdziale mamy bardzo wyjątkowy fragment na temat tego, jak Bóg w ostatecznym rozrachunku chce patrzeć na ludzi, którzy będą za Nim szli, będą tymi, którzy wybrali Boga jako zwyczajnie swojego... Pana władcę, tego, który nas stworzył. . Wiwatuj, córko Syjonu, podnieś głos, Izraelu, raduj się, córko Jerozolimy i z serca triumfuj.

Pan umorzył twój wyrok, usunął twoich wrogów, Królem Izraela jest Pan pośród ciebie, już więcej nie przestraszy cię zło. W tym dniu powiedzą do Jerozolimy: Nie bój się, Syjonie, nie opuszczaj swoich rąk. Pan, twój Bóg, przebywa u ciebie, waleczny, On wybawi, uniesie się nad tobą radością, uciszy cię w swojej miłości, rozraduje się nad tobą przy pieśni. Przygarnie zasmuconych świętem, zbiorę ich, bo spośród ciebie byli, a pogarda była im ciężarem. Oto zajmę się w tym czasie wszystkimi, którzy cię upokorzyli, uratuję utykających, zgromadzę rozproszonych, przywrócę im sławę i dobre imię na ziemiach ich zawstydzenia.

W tym czasie sprowadzę was, w tym czasie was zgromadzę, tak dam wam imię sławne pośród wszystkich ludów ziemi, przez to, że na waszych oczach przywrócę wam powodzenie — mówi Pan. Fragment, który jest tu naprawdę wyjątkowy, to jest werset 17. Pan, twój Bóg, przebywa u ciebie, waleczny, On wybawi, uniesie się nad tobą radością, uciszy cię w swojej miłości, rozraduje się nad tobą przy pieśni. Tutaj to, że Bóg rozraduje się nad nami przy pieśni i to, jak ma się nad nami radować, to tutaj wręcz w innych tłumaczeniach też moglibyśmy to zobaczyć, że jest opisane jako radość, w której Bóg śpiewa z radości nad nami. Tak bardzo Bóg będzie się ostatecznie cieszył swoim ludem, tymi, którzy Mu zostaną, tymi, którzy wybiorą Jego, że będzie wręcz nad nimi śpiewał z radości.

To jest bardzo wyjątkowy obraz, którego nie mamy jakoś, nie wiadomo, aż w taki sposób przedstawiony w Starym Testamencie, ale wyobraźcie sobie Boga, który tak bardzo cieszy się ostatecznie ludźmi, którzy Jego kochają, którzy Jemu służą, że wręcz nad nimi śpiewa z radości. To jest ostatnia część przesłania z Księgi Sofoniasza: Boża radość nad tymi, którzy Jego wybiorą. Co nam z tego zostaje? Wybrać Boga, wybrać mądrze, wybrać Tego, który ostatecznie ma dla nas przygotowaną przyszłość. Nie musimy się bać tego, co przyniosą nadchodzące lata, co...

Takiego się wydarzy, w jaki sposób Bóg ostatecznie rozegra ten swój plan, być może na naszych oczach, być może na oczach przyszłych pokoleń, niemniej jednak tak, jak napisał to apostoł Paweł: Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby ten dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Po drugiej stronie dnia Pana jest wieczność ostatecznej radości. Radości naszej, radości Boga, radości wszystkich. Świat, który będzie całkowicie odnowiony, w którym w końcu będziemy mogli żyć w bliskości z Bogiem w taki sposób, jak Bóg to zaplanował od samego początku. Jest to coś absolutnie pięknego, choć żeby do tego mogło dojść, są wciąż pewne rzeczy do zrealizowania, które, okej, mogą być ciężkie, mogą nie wydawać nam się lekkie, ale niemniej jednak, żebyśmy mogli doświadczyć oczyszczenia, ziemia musi doświadczyć również tego, żeby zło zostało całkowicie pokonane.

I to jest przesłanie Księgi Sofoniasza. Gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, możemy sobie tam porozmawiać, podyskutować, możecie do mnie napisać publicznie, prywatnie i słyszymy się już jutro w kolejnym odcinku.