Wszystkie odcinki

Dzień 225 Księga Przysłów 13-15

Co masz dziś do powiedzenia

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 225 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Wchodzimy w prawdziwe przysłowia i zaczynamy od tematu, który dotyczy każdego z nas: od tego, co mówimy. Opowiadam o swoim ulubionym wersecie z Księgi Przysłów, o kłótniach i o tym, co nasze słowa mówią o stanie serca. Sprawdzamy też, dlaczego przysłowia to nie obietnice, tylko ogólne zasady.

Najważniejsze myśli

  1. To zasady, nie obietnice

    Przysłowia nie gwarantują, że wszystko pójdzie gładko. Pokazują, co zwykle działa, i warto żyć zgodnie z tymi zasadami, nawet kiedy zdarzają się wyjątki.

  2. Najpierw stosuj, potem rozumiej

    Żydowska tradycja uczy: najpierw przestrzegaj zasad, a życie samo pokaże, że mają sens. My zwykle chcemy odwrotnie.

  3. Czasem lepiej zamilczeć

    Księga Przysłów mówi, że nawet głupi, gdy milczy, wydaje się mądry. W kłótni dobrze też dać sobie chwilę, zanim coś powiemy.

  4. Słowa pokazują serce

    To, co mówimy, jest odbiciem tego, co w nas siedzi. Gdy serce jest zdrowe, nasze słowa dają życie, a gdy nie, wcześniej czy później to słychać.

Z odcinka

Mądrość to nie jest to, co jesteśmy w stanie powiedzieć, tylko to, w jaki sposób jesteśmy w stanie żyć.

To, co mówimy, będzie świadectwem tego, kim jesteśmy.

Możemy naszymi słowami przynosić życie, ale możemy też nimi przynosić śmierć.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Kto strzeże swoich ust, strzeże życia, a kto rozwiera usta bez zastanowienia, zgubi siebie.
  • Nawet głupi, gdy milczy, wydaje się mądry. To mój ulubiony werset z tej księgi.
  • Życie i śmierć są w mocy języka. Nasze słowa mogą ranić albo budować.
  • Rozpoczęcie kłótni jest jak przerwanie tamy, więc lepiej uciekać, zanim spór wybuchnie.
  • Z obfitości serca mówią usta. Dobre drzewo daje dobry owoc, a to, co mówimy, pokazuje, co mamy w sercu.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Jakub pisze, że język jest mały, a potrafi wzniecić wielki pożar. Z jednych ust płynie błogosławieństwo i przekleństwo.
  • Jezus mówi to samo co w Ewangelii Łukasza: z obfitości serca mówią usta.
  • Paweł prosi, żeby nie wychodziło z naszych ust nic zgniłego, tylko słowo dobre, które buduje.

Do przemyślenia

  • Co ostatnio najczęściej wychodzi z moich ust i co to mówi o moim sercu?
  • Jak mogę ćwiczyć zatrzymywanie się na chwilę, zanim w gorącej sytuacji powiem coś, czego będę żałować?

Powiązane odcinki

język i słowa Księga Przysłów serce kłótnie mądrość w praktyce zasady życia

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 225 i czytamy Księgę Przysłów, rozdział od 13 do 15. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj już tak całkiem na serio przejdziemy do tej części, w której jesteśmy w zasadzie od wczoraj, mianowicie do części Księgi Przysłów, w której faktycznie te przysłowia mamy, bo tak jak rozmawialiśmy, rozdział od pierwszego do dziewiątego był to swego rodzaju wstęp i ogólne przedstawienie nam mądrości. I o tym całkiem sporo rozmawialiśmy i tak naprawdę ten temat nam się przeciągnął jeszcze do odcinka z wczoraj, ale dzisiaj już przechodzimy do zasad, które są spisane w Księdze Przysłów.

I teraz tytułem małego wstępu do tej konkretnej części i do tego, że jesteśmy w tej sekcji, w której mamy setki różnych powiedzeń, które są w stanie rzucić Boże światło i Bożą mądrość na takie bardzo codzienne kwestie naszego życia. Ważne jest to, że niekoniecznie są to takie, wiecie, zero-jedynkowe zasady, tylko bardziej kwestia prawdopodobieństwa, bo jeżeli zaczniemy je czytać, to możemy mieć takie wrażenie, że stary, jak będę tak żył, no to to powinno być pięknie i cudownie, a rzeczywiście pięknie i cudownie zawsze nie jest. O tym rozmawialiśmy też przy okazji Księgi Hioba, że pomimo tego, że możemy żyć zgodnie z Bożą mądrością, są wciąż sytuacje, na które nie mamy wpływu, które mogą zwyczajnie się zdarzyć. Złe rzeczy się zdarzają, zdarzają się tragedie, zdarzają się sytuacje, na które nie mamy wpływu. To, co będziemy tutaj czytać, to nie są koniecznie obietnice, tylko bardziej ogólne zasady.

Jeżeli będziesz postępował w ten sposób z dużą dozą prawdopodobieństwa przyniesie to takie skutki w twoim życiu, abstrahując od tego, że coś tam jeszcze może się wydarzyć. Wciąż lepiej wyjdziemy na naszym życiu wtedy, kiedy będziemy stosować te zasady, niż kiedy ich stosować nie będziemy. W tych przypowieściach będziemy odkrywać różne związki przyczynowo-skutkowe i to powinno być to, co da nam mądrość, którą jesteśmy w stanie pokazać swoim życiem. Mądrość to nie jest to, co jesteśmy w stanie powiedzieć, tylko to, w jaki sposób jesteśmy w stanie żyć, w jaki sposób te zasady jesteśmy w stanie stosować w swoim życiu. I to tak tytułem szybkiego wstępu, bo wiem, że może się pojawić coś takiego, że z jednej strony zaczniemy czytać i powiemy: wow, jakie fantastyczne zasady, zacznę je stosować i po prostu życie będzie piękne, a z drugiej strony możemy też mieć już za sobą doświadczenie stosowania pewnych tych zasad i też to, że...

Że no czasami rzeczy szły nie po naszej myśli. I co teraz? To czy to w Biblii są napisane jakieś tutaj głupoty, które tak naprawdę nie przekładają się na nasze życie? Nie. Ważne jest to, żebyśmy pamiętali to, co czytamy tutaj.

To są ogólne zasady. Wiadomo, że mogą pojawić się wyjątki, mogą pojawić się sytuacje, które dodatkowo wniosą problemy do naszego życia, wyzwania. Jakkolwiek mądrością jest to, żeby stosować zasady, które tutaj mamy rozpisane. I te zasady też o tyle są ciekawą rzeczą, że my generalnie wolelibyśmy wszystko od razu mieć intelektualnie poukładane i wtedy może łaskawie jako ludzie zgodzimy się na to, żeby pewnych zasad przestrzegać. Całkiem niedawno słuchałem wywiadu z pewnym żydowskim publicystą.

Jak tamkolwiek temat nie był w ogóle związany z Biblią, ale w całej rozmowie zwrócił on uwagę na to, że z perspektywy jego takiego żydowskiego wychowania, jest całkiem poważnie podchodzący do swojego judaizmu zawodnik, mówił, że podstawą właśnie było to, żeby uczyć się przestrzegać zasad i w trakcie przestrzegania pewnych zasad my zaczynamy dopiero wtedy odkrywać, jak one działają. Podczas gdy my często chcielibyśmy najpierw zrozumieć pewne mechanizmy działania, a później dopiero stosować pewne zasady. On właśnie, kierując się doświadczeniem swojego wychowania jako takiego porządnego żydowskiego chłopca, no już teraz poważnego faceta, odnosił się do tego. Najpierw były zasady, tych zasad się przestrzegało, a później tak naprawdę życie pokazywało, jak bardzo te zasady miały sens. I teraz jedna z takich rzeczy, która będzie nam się pojawiała w Księdze Przysłów, ale w ogóle i w całej Biblii, w różnych miejscach, to jest coś, co mamy dzisiaj zaraz na samym, samiusieńkim początku rozdziału trzynastego, którym rozpoczynamy naszą dzisiejszą lekturę.

No może nie aż tak na samym początku, bo : Z owocu swych ust spożywa się dobro, a gwałtem się sycą przewrotni. Kto ust swych strzeże, ten strzeże życia. Kto usta rozwiera, zgubi sam siebie. Pierwszym tematem, który chciałbym, żebyśmy sobie delikatnie otworzyli właśnie z Księgi Przysłów. Przysłów to jest temat języka, temat tego, co, jak mówimy.

Bo temu też tematowi poświęconych jest całkiem sporo miejsc w Biblii w ogóle. Zachęcam, jeżeli już teraz mielibyście chwilę do tego, żeby sięgnąć sobie do listu Jakuba, do którego my dzisiaj sięgać już nie będziemy, ale tam całkiem sporo na temat języka, na temat tego, jak ogromną moc to, co mówimy, ma w naszym życiu, rozwija Jakub. Ale dzisiaj, korzystając tylko i wyłącznie z Księgi Przysłów, odkryjemy całkiem sporo wartościowych rzeczy związanych właśnie z tym, jak to, co mówimy, jest znaczące. I na początku tytułem małej może anegdoty odniosę się do jednego wersetu, który ja osobiście bardzo lubię. I kiedy byłem jeszcze aktywnym nauczycielem w szkole publicznej, to wiecie jak jest, czasami w klasie są takie sytuacje, gdzie pojawia się jakiś zawodnik, zawodniczka, którzy po prostu za dużo gadają i często gadają głupoty.

I często tak po prostu powiedzą coś chlapną i tylko się patrzą na nich i myślisz: no ale po co się w ogóle odzywasz? Przecież ani tobie nie pomaga, wszyscy patrzą na ciebie jak na głupka. I wtedy zawsze przypominał mi się , gdzie jest napisane: I głupi, gdy milczy, wydaje się mądrym, kto wargi zamyka, bezpieczny. To jest fragment, który naprawdę jest jednym z moich najbardziej ulubionych fragmentów z Księgi Przysłów. Między innymi pewnie dlatego, że on ma bardzo szerokie zastosowanie w naszym życiu.

W zasadzie do wielu dyskusji internetowych, facebookowych, jak tamkolwiek moglibyśmy podsumować je w zasadzie tym jednym fragmentem: I głupi, gdy milczy, wydaje się mądry. Bezpiecznie jest czasami się zwyczajnie nie odzywać. Szczególnie wtedy, kiedy to, co powiemy, może nam się wydawać mądre, a postawi nas w bardzo niekorzystnym świetle. Czasami zwyczajnie dobrze jest się zamknąć. Ja osobiście ten werset zawsze lubiłem i nawet zdarzało mi się kilkukrotnie przy różnych okazjach go zacytować moim uczniom, którzy zwyczajnie, no lepiej, żeby się czasami nie odzywali.

Było to raczej dla mnie wtedy komiczne, ale zasada, jak widzicie, jest bardzo ważna i rzeczywiście jest prawdziwa. Czasami bardzo łatwo wyjść na głupka tylko tym, co się mówi. Ale jest jeszcze więcej aspektów związanych z samym naszym językiem i z tym, co mówimy. Bo chociażby słowa, które, jeżeli mieliście gdzieś już trochę więcej kontaktu z Biblią albo chociaż słuchaliście jakichś różnych kazań, nauczań, to jest szansa, że gdzieś to tam się mogło już pojawić, że życie i śmierć są w mocy języka. Jak kto go lubi używać, taki spożyje zeń owoc.

A właśnie to, że życie i śmierć są w mocy języka. Nasze słowa mają moc. I o tym nawet nie chciałbym akurat dzisiaj szczególnie za dużo rozmawiać, bo wydaje mi się, że wszyscy to raczej powinniśmy kojarzyć, że nasze słowa mogą cholernie ranić, mogą często ranić dużo bardziej niż nasze czyny. Często osoby, którym powiedzieliśmy coś raniącego długo będą pamiętały to, co od nas usłyszały. I tutaj też ciekawym fragmentem jest , gdzie czytamy, że kłótnię zacząć to dać upust wodzie, nim spór wybuchnie, uciekaj.

I w innych tłumaczeniach, jak sobie patrzyłem na ten werset, ten początek brzmiał mniej więcej tak, że kłótnię zacząć to tak jak przełamać tamę. Wiecie jak jest, kiedy, szczególnie ci z nas, którzy są w jakichś związkach, małżeństwach, kiedy zaczyna się robić gorąco, lepiej się szybko zamknąć, bo pod wpływem odpowiednio wysokiego ładunku emocjonalnego jesteśmy w stanie mówić rzeczy, których nie chcielibyśmy powiedzieć, a które druga strona usłyszy i one na nią ogromnie wpłyną, dostaniemy strzał z powrotem, no chyba że akurat z drugiej strony mamy partnera, który zwyczajnie się wtedy wycofa i przestanie się odzywać, a wtedy my... Mówię o sobie, że bardziej potrafimy się nakręcić i jeszcze więcej głupot powiedzieć. Więc kiedy robi się gorąco, lepiej dać sobie chwilę, żeby dobrze przemyśleć to, co chcemy powiedzieć. I wtedy coś, co może mieć potencjał ogromnej kłótni, która jest jak przerwanie tamy, zostanie rozwiązane dużo spokojniej, dużo bezpieczniej, dużo efektywniej jednocześnie, jeżeli zwyczajnie, zanim zaczniemy cokolwiek mówić, damy sobie naprawdę dobrą chwilę na zastanowienie.

Bo też szczególnie w takich sytuacjach to, co mówimy, to często nie są kwestie, że my mówimy rzeczy i ojejku, ja tak nie myślałem. Właśnie tu jest problem, że to, co my mówimy, jest odbiciem tego, co myślimy, jest odbiciem tego, co w nas siedzi. Jeżeli chcielibyśmy odkryć, co dla kogoś jest ważne, posłuchajmy tego, o czym ta osoba rozmawia. I tutaj przeczytam nieco szerszy fragment, tym razem akurat sięgając do Nowego Testamentu z Ewangelii według świętego Łukasza, , mając na myśli to, że to, co jest na samym końcu wersetu 45, jest bardzo, ale to bardzo kluczową i ważną zasadą. Całość brzmi tak: Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc, po owocu bowiem poznaje się każde drzewo.

Nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło, bo z obfitości serca mówią jego usta. To ostatnie zdanie: z obfitości serca mówią jego usta, jest podsumowaniem tego, co przeczytałem tam wcześniej, właśnie żeby dać nam ten kontekst. To, co mówimy, będzie świadectwem tego, kim jesteśmy. To będzie świadectwem tego, co myślimy, co dla nas jest ważne.

Dlatego też rozmawialiśmy kilka odcinków temu na temat naszego serca. Kiedy nasze serce jest zdrowe, to, co wychodzi z naszych ust, również będzie zdrowe i życiodajne. Jeżeli w naszym sercu coś jest nie tak, Tak, to wcześniej czy później będzie to słychać. Niekoniecznie będzie to widać, chociaż pewnie też, ale będzie to słychać w tym, co mówimy, w tym, jak mówimy. I bardzo często właśnie w sytuacjach konfliktowych może być tak, że mówimy rzeczy, których nie chcielibyśmy powiedzieć, ale to nie znaczy tego, że my tak naprawdę tego nie myśleliśmy.

Właśnie to jest to. Powiedziałem coś, bo to we mnie w jakiś sposób się działo i przez swoje słowa dałem upust temu, co było we mnie, co gdzieś tam we mnie się kisiło, mieliło i co po prostu było jakimś nierozwiązanym problemem mojego serca. Takie rzeczy jestem w stanie wyrzucić na kogoś innego, raniąc go przy tym, przez to, że tak naprawdę wcześniej nie zadbałem o swoje serce, bo to, kim jestem, będzie wyrażało się w tym, co mówię. Dlatego w różnych miejscach Biblia będzie zwracała uwagę na to: ważne jest to, co mówimy. Z jednej strony ważne jest dlatego, że tym, co mówimy, możemy wnieść ogromnie dużo dobra, ale też możemy wnieść całkiem niemało zła do życia innej osoby.

Możemy naszymi słowami przynosić życie, ale możemy też nimi przynosić śmierć. I to, czy nasze słowa będą życiodajne, czy śmiercionośne, zależy przede wszystkim od tego, w jakim stanie jest nasze serce, bo z obfitości serca mówią usta. Jeżeli ktoś bardzo często porusza jakiś temat, to znaczy, że ten temat w nim siedzi i przypadkiem nie jest to, że jest często przez daną osobę poruszany. Posłuchajmy uważnie tego, co my mówimy, i wtedy zobaczymy, co jest dla nas ważne. I to może prowadzić do pytań: dlaczego pewne tematy zajmują tak ważne miejsce w naszym życiu, że tak często do nich wracamy w rozmowach, często pewne słowa są powtarzane przez nas, bo właśnie coś w nas jest i tak ważne jest to, żebyśmy najpierw dbali o swoje serce i nasze serce, które jest w dobrym stanie, będzie w stanie pomóc nam wypowiadać słowa, które będą ostatecznie dawały życie.

Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, możecie wejść na stronę bibliawrok.pl bądź możecie do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl. I do usłyszenia w kolejnym odcinku.