Wszystkie odcinki

Dzień 252 Księga Nehemiasza 10-11

Po czym poznać, że rozumiem Boże Słowo

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 252 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Dzisiaj dopowiadam, co się stało po tym, jak Izraelici usłyszeli Prawo. Opowiadam o święcie szałasów, o odnowionym przymierzu i o tym, że Nehemiasz musiał reagować na kolejne wpadki. Zastanawiamy się, czemu jedno przeczytanie Biblii nie wystarczy i po czym poznać, że Słowo naprawdę do nas dotarło.

Najważniejsze myśli

  1. Zrozumienie widać w działaniu

    Lud wprowadził Prawo w życie, więc zobaczył, że rozumie. Odkryli przepis o święcie szałasów i od razu zrobili z niego prawdziwe święto.

  2. Nie wystarczy przeczytać raz

    Każde kolejne czytanie Biblii pokazuje więcej. Izraelici dopiero po dokładnym zapoznaniu się z Prawem odkryli rzeczy, które od wieków pomijali.

  3. Droga bez końca na tej ziemi

    Do końca księgi widać, że doskonałości nie ma. Nehemiasz wraca i znów reaguje na łamanie Prawa. Nasza droga za Bogiem też jest ciągłym odkrywaniem, co jeszcze można zmienić.

  4. Historia bez ostatecznego happy endu

    Obietnice proroków o pełnej odbudowie jeszcze się nie spełniły. Izrael czeka dalej, aż do czasów Nowego Testamentu.

Z odcinka

To, co wydarzyło się po tym, jak prawo zostało przeczytane, tak naprawdę pokazało, że ludzie faktycznie zrozumieli, co tam się dzieje.

Bo Biblia jest książką, którą można całe życie odkrywać i całe życie będziemy odnajdywać w niej coś nowego.

Tak naprawdę droga za Bogiem. Po tej stronie wieczności to jest droga, w ramach której my ciągle będziemy odkrywać rzeczy, które możemy zmienić.

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Przywódcy odkrywają w Prawie przepis o szałasach i cały lud obchodzi święto z ogromną radością. Takiego święta nie obchodzono od czasów Jozuego.
  • Lud zawiera pisemne przymierze i zobowiązuje się przestrzegać Prawa Mojżesza, w tym szabatu, roku odpuszczenia i ofiar na świątynię.
  • Czytane Prawo mówi o wykluczeniu Ammonitów i Moabitów. Izraelici wyłączają z Izraela ludzi mieszanego pochodzenia.
  • Nehemiasz wraca z Babilonu i znów widzi łamanie Prawa. Reaguje ostro, łącznie z przypomnieniem upadku Salomona.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Przepis o święcie szałasów, który Izraelici odkryli na nowo. Mieli pamiętać o drodze przez pustynię.
  • Prawo o Ammonitach i Moabitach, na które powołuje się Księga Nehemiasza.
  • Moabitka Rut przyjmuje Boga Izraela jako swojego i staje się częścią ludu. Pokazuje, że obcokrajowcy też mogli dołączyć do Izraela.

Do przemyślenia

  • Czy po przeczytaniu fragmentu Biblii coś w moim życiu faktycznie się zmienia?
  • Do jakiego fragmentu Pisma warto mi wrócić po raz kolejny, bo mam wrażenie, że jeszcze nie wszystko w nim zrozumiałem?

Powiązane odcinki

Księga Nehemiasza święto szałasów przymierze czytanie Biblii wytrwałość niedoskonałość

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek, słuchasz właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 252, czytamy Księgę Nehemiasza, rozdziały od 10 do 11. Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej na temat tego podcastu, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl. Dzisiaj chciałbym, żebyśmy tym, co omówimy tak naprawdę, dotknęli fragmentów, które mieliśmy zarówno wczoraj, jak i dzisiaj też coś, co będziemy mieli na jutro i tym samym zakończymy rozmowę na temat księgi Nehemiasza, a w kolejnym odcinku zrobimy sobie taki odcinek podsumowujący, jeden z bardzo ważnych motywów, który jest kojarzony właśnie z księgami Ezdrasza i Nehemiasza, które, tak jak też już rozmawialiśmy, w takim tradycyjnym kanonie hebrajskim są jedną księgą, więc jutro będziemy mieli podsumowanie dwóch ksiąg, a dzisiaj chciałbym, żebyśmy dokończyli sobie jeden bardzo ważny wątek związany właśnie z Nehemiaszem. I specjalnie też dlatego wczoraj nie do końca czytałem rozdział ósmy i też nie odnosiłem się do rozdziału dziewiątego, bo chciałem, żebyśmy sobie zostawili temat, który będzie nam się przeplatał poprzez kolejne rozdziały aż do samego końca księgi Nehemiasza.

Naszą historię skończyliśmy w miejscu, w którym Izraelici mieli odbudowane mury, zostało im przeczytane Boże Prawo i bardzo tym się przejęli. Czytaliśmy o tym, że byli oni tak przejęci, że w zasadzie płakali nad swoim stanem, nad tym, jak bardzo odeszli od Boga, ale z drugiej strony byli zachęceni do tego, żeby się cieszyć, bo Bóg dał im szansę do tego, żeby zaczęli żyć zgodnie z Bożymi postanowieniami, zgodnie z Bożym prawem. I jeszcze w rozdziale ósmym, od dwunastego wersetu czytamy, co się wydarzyło dalej. Lud rozszedł się więc, aby jeść i pić i podzielić się z tymi, którzy nic nie przygotowali. Urządzono radosne spotkanie.

Każdy cieszył się tym, że zrozumiał słowa, którymi go zapoznano. I to zrozumienie słów, z którymi ich zapoznano, jest bardzo ważne, o tym też rozmawialiśmy wczoraj. Oni nie tylko usłyszeli słowo, ale oni zrozumieli, o co w tym słowie chodzi. I to zrozumienie doprowadziło do tego, o czym czytamy dalej. Następnego dnia zgromadzili się u skryby Ezdrasza naczelnicy rodów całego ludu oraz kapłani i lewici chcieli dokładnie zaznajomić się z postanowieniami prawa.

W trakcie spotkania natknęli się w prawie na przepis nadany przez Pana za pośrednictwem Mojżesza, że w czasie święta w siódmym miesiącu synowie Izraela powinni mieszkać w szałasach. W związku z tym, jak było tam napisane, należy ogłosić we wszystkich miastach, w tym w Jerozolimie, że ludzie mają rozejść się po okolicy i naznosić stamtąd gałęzi, różnego rodzaju oliwnych, gałęzi mirtowych, palmowych i innych drzew liściastych, a następnie pobudować z nich sobie szałasy. Ludzie rozeszli się więc, naznosili gałęzi, porobili z nich sobie szałasy. Pojawiły się one na płaskich dachach ich domostw, na podwórzach, na dziedzińcach świątyni Bożej, a także na placach przy bramie wodnej i bramie Efraimskiej. Potem cała społeczność tych, którzy powrócili z niewoli, zamieszkała w szałasach, czegoś, co przypominałoby to wydarzenie, nie uczynili synowie Izraela od dni Jozuego.

Wszędzie zapanowała ogromna radość. Prawo Boże czytano codziennie, od pierwszego do ostatniego dnia święta, obchodzono przez siedem dni. Ósmego dnia natomiast, zgodnie z przepisem, odbyła się nakazana w nim uroczystość. To, co wydarzyło się po tym, jak prawo zostało przeczytane, tak naprawdę pokazało, że ludzie faktycznie zrozumieli, co tam się dzieje. Dlatego, że oni to prawo zaczęli stosować, że zaczęli żyć zgodnie z Bożymi postanowieniami, zgodnie z tym, w jaki sposób Bóg mówił im, że powinni żyć.

I co ciekawe też, wydarzyło się to wtedy, kiedy, , chcieli dokładniej zaznajomić się z postanowieniami prawa, więc mieli spotkanie, zaczęli czytać dokładniej i wtedy odkryli przepis, który był związany ze świętem szałasów, które było opisane w prawie Mojżesza. No i stwierdzili, że w takim razie trzeba takie święto zorganizować. Co ciekawe, to samo prawo funkcjonowało w Izraelu mniej lub bardziej skutecznie, jak też już widzieliśmy przez całą naszą historię, od czasów w zasadzie Mojżesza, a widzimy, że od czasów Jozuego to święto nie było w żaden sposób obchodzone. Czyli widzimy też, jak Izraelici wybiórczo podchodzili do tego, co robili, czego nie robili, a tutaj tak naprawdę mówimy o święcie. To jest okazja do tego, żeby naprawdę wprowadzić to w życie, choć to było święto wyjątkowe, związane z tym, że musieli przez jakiś czas mieszkać w szałasach, żeby przypomnieć sobie to, w jaki to sposób Bóg ich prowadził przez pustynię.

Więc widzimy tutaj, że... Właśnie ta wybiórczość tego, jak oni stosowali to prawo, była ogromna. Ale widzimy też to, że oni doszli do tego, że muszą coś zrobić ze swoim życiem w momencie, kiedy zaczęli dokładniej zaznajamiać się z postanowieniami prawa. To jest też to, o czym kilkukrotnie już mówiłem. Nie wystarczy nam Biblię przeczytać raz od początku do końca i powiedzieć: dobra, wiem o co chodzi, bo my niby będziemy wiedzieć, o co chodzi, ale tak naprawdę każda kolejna lektura, nie mówię, że to musi się wydarzyć w ciągu roku, może się wydarzyć w okresie dwóch lat czy jakkolwiek, ale każda kolejna lektura Biblii pozwala nam jeszcze lepiej i dokładniej zaznajomić się z tym, co Bóg do nas mówi, w jaki sposób Bóg poukładał tę historię, jaką my jesteśmy częścią tej historii i jaka jest nasza rola w tej historii, którą Bóg realizuje w ramach swojego planu ratunkowego, planu odbudowy całej ludzkości.

I to, o czym przeczytaliśmy w księdze Nehemiasza w ósmym rozdziale, może być właśnie dla nas między innymi do tego też inspiracją, żeby dokładnie badać to, co czytamy. Nie zadowalać się tym, że okej, dobra, przeczytałem raz, trochę więcej niż, nie wiem, większość ludzi i wiem, o co chodzi w Biblii, bo nie wiemy, bo nie wiemy. Tak naprawdę po jednym przeczytaniu będziemy wiedzieć mniej więcej, o co chodzi w historii, ale daleko nam jeszcze do tego, żeby naprawdę zakumać, co tutaj się dzieje, bo Biblia jest książką, którą można całe życie odkrywać i całe życie będziemy odnajdywać w niej coś nowego, będziemy odkrywać nowe rzeczy, które dadzą nam jeszcze lepszy wgląd w to, kim jest Bóg, jaki On jest, w jaki sposób działa i jak my możemy stać się częścią Jego historii. Więc widzimy Izraelitów, którzy bardzo do serca biorą sobie to, co w prawie jest napisane. I to prowadzi do tego, że, tak jak już , zawarli oni pisemną umowę, przymierze, która została przypieczętowana przez książąt lewitów i kapłanów.

I tam na samym początku rozdziału dziesiątego mamy napisane, kto taki był zaangażowany w odnowienie tego przymierza, kto był reprezentantem ludzi w ramach odnowienia tego przymierza, ale też czytamy, jakie rzeczy szczególnie do nich przemówiły, jeśli chodzi o kwestię samego prawa, bo od wersetu dwudziestego dziewiątego dziesiątego rozdziału czytamy, że reszta ludu, kapłani, lewici, odźwierni, śpiewacy, słudzy świątyni oraz ci wszyscy, którzy ze względu na prawo Boże oddzielili się od ludów tych ziem, ich żony, synowie i córki, wszyscy zdolni zrozumieć przyłączają się do swoich braci. Do swoich dostojników i pod groźbą klątwy składają przysięgę, że będą postępować zgodnie z prawem Bożym nadanym za pośrednictwem Mojżesza, sługi Bożego, i że będą przestrzegać wszystkich przykazań prawa naszego Pana. Będą stosować się do jego rozstrzygnięć i ustaw. W szczególności nie będziemy wydawali naszych córek za mąż, cudzoziemnych ludów, a ich córek nie będziemy brali za żony naszym synom. Ponadto, jeśli ludy tej ziemi wystawią na sprzedaż w dniu szabatu jakiekolwiek towary lub zboże, nie będziemy ich od nich kupowali ani w szabat, ani w inne święta.

Nie będziemy też obsiewali pól co siódmy rok i umorzymy wówczas wszystkie należne długi. Nakładamy też na siebie zobowiązanie, że będziemy ułożyć jedną trzecią sykla rocznie na służbę w świątyni naszego Boga. To jest na chleb obecności, na stałe ofiary z pokarmów, na stałą ofiarę całopalną, na ofiary szabatnie, na ofiary w dni nowiu i ustalone święta, na pozostałe święte ofiary, na ofiary za grzechne dla przebłagania za Izraela i na wszelkie prace w świątyni naszego Boga. Widzimy tutaj tym samym to, że ludzie naprawdę bardzo wzięli sobie do serca to, co w prawie było napisane. I też były takie przepisy, które zwyczajnie zwróciły gdzieś ich szczególną uwagę, gdzie powiedzieli, że ze szczególną troskliwością będą podchodzić do tych właśnie konkretnych przepisów, które Bóg im dał.

I z jednym z tych przepisów też jest związana historia, związane już z samym końcem księgi Nehemiasza. Bo kiedy przejdziemy sobie dalej do rozdziału 13, tak jak mówiłem, w zasadzie od tego 8 rozdziału do końca, do 13 jest jeden wątek, który się przewija i to jest właśnie kwestia prawa, kwestia takiej odbudowy duchowej tożsamości, kwestia odbudowy w ogóle ludu Bożego, tego żeby oni wiedzieli, kim oni są, do czego zostali powołani. I to też wróci nam w rozdziale 13, który mamy zaplanowany na jutro, ale chciałbym już dzisiaj się do tego odnieść. Bo znowu dalej czytamy, że tego dnia, gdy , wyczytano, że Ammonita ani Moabita nigdy nie może stać się częścią zgromadzenia Bożego. To dlatego, że nie wyszli oni naprzeciw synów Izraela z chlebem i wodą, ale wynajęli Bileama, aby ich przeklinał.

Nasz Bóg przemienił jednak przekleństwo w błogosławieństwo, gdy to polecenie dotarło do słuchających, wyłączyli z Izraela wszystkich ludzi mieszanego pochodzenia. No i tam dalej czytamy też o tym, jaka była reakcja Nehemiasza, no bo akurat Nehemiasza też w czasie, kiedy akurat to czytano, kiedy zwrócono uwagę na ten konkretny zapis, nie było. Było, czytam o tym wersecie szóstym, że: Gdy to się działo, nie było mnie w Jerozolimie. W trzydziestym drugim roku panowania Artakserksesa, króla Babilonu, musiałem udać się do króla, dopiero u kresu jego panowania wyprosiłem sobie u niego zezwolenie na powrót. I Nehemiasz, który wrócił, po tym jak między innymi też te słowa były przeczytane i znowu ludzie się nimi przejęli, no bo wiedzieli, że okej, mieszkają z nimi, nazwijmy ich sobie obcoplemieńcy.

Chociaż właśnie ważna rzecz też jest taka, żebyśmy zwrócili uwagę na to, że Rut chociażby była Moabitką, ta, o której czytaliśmy całkiem niedawno, i Bóg dawał jednak na przykładzie chociażby Rut widzimy możliwość tego, żeby osoby z innych narodów, między innymi z Moabu, stały się częścią Izraela, tylko że one wtedy musiały przyjąć na siebie też te wszystkie zobowiązania, z którymi wiązało się bycie Izraelitą. Więc Rut jest tutaj takim przykładem, że okej, mieli oni szansę na to, żeby w jakiś sposób stać się częścią Izraela, żeby doświadczyć też Bożego działania, żeby stać się w pewien sposób częścią też Bożego przymierza, w momencie kiedy w pełni akceptowali te wszystkie postanowienia, którymi Izraelici mieli żyć. No ale koniec końców Nehemiasz jeszcze w tym samym rozdziale widzi, że są Żydzi, którzy żyją pod jednym dachem z kobietami z Aszdodu, z Ammonitkami i Moabitkami, . No i tutaj reakcja Nehemiasza jest, no taka dla nas może być trochę zaskakująca, choć generalnie ona byłaby jak najbardziej okej z perspektywy tego, w jaki sposób prawo zostało skonstruowane, prawo Mojżesza. I czytamy, że Nehemiasz wystąpił przeciw nim, zbeształ ich za to i niektórych bił, wyrywał za włosy, zaprzysiągł ich też na Boga: Nie wydawajcie waszych córek za ich synów, nie bierzcie też ani córek, ani żony dla waszych synów i dla siebie.

Czy nie przez to zgrzeszył Salomon, król Izraela, a przecież nie było wśród wielu narodów takiego króla jak on. I był on ulubieńcem Boga, Bóg uczynił go królem całego Izraela. Jego też doprowadziły do grzechu obcoplemienne kobiety. No i dalej widzimy to, w jaki sposób gdzieś tam Nehemiasz naprawdę przejął się tym, co wydarzyło się w Izraelu i że tym, że znowu w jakiś sposób to prawo zostało złamane. Co dla nas pokazuje jedną bardzo ważną rzecz: nie wystarczy nam jedno wydarzenie w naszym życiu, nie wystarczy nam to, że raz się połapiemy i że po prostu stwierdzimy, że okej, dobra, coś w swoim życiu powinienem zmienić.

Tak naprawdę droga za Bogiem. Po tej stronie wieczności to jest droga, w ramach której my ciągle będziemy odkrywać rzeczy, które możemy zmienić, w których rzeczywiście gdzieś niedomagamy, w których możemy stać się jeszcze bardziej podobni do Jezusa, jeszcze lepiej możemy stać się Jego naśladowcami. I to jest tak naprawdę nasza niekończąca się podróż, takie dążenie do doskonałości, której nie jesteśmy w stanie ostatecznie aż tak w stu procentach uzyskać, bo zawsze będą jakieś momenty, w których coś nam pójdzie nie tak, w którym noga nam się potknie, więc widzimy przez to, że właśnie z jednej strony już od lat w zasadzie, w międzyczasie Nehemiasz zdążył wrócić do Babilonu, zdążył wrócić z Babilonu, więc znowu kilka rozdziałów, ale tak naprawdę mówimy o dłuższym okresie czasu. Ludzie czytają Boże Słowo, słuchają Bożego Słowa, ono jest im tłumaczone. Oni coraz to starają się stosować nowe rzeczy, które gdzieś w tym prawie odkrywają, a mimo tego do samego końca księgi Nehemiasza widzimy to, że nie ma tej doskonałości.

Nie ma też tego, czego ludzie mogliby się spodziewać, mianowicie spełnienia tej obietnicy, w ramach której ta Boża odbudowa narodu, która miała nastać po tym, jak Bóg sprowadzi ich ze wszystkich krańców ziemi, jeszcze się nie wypełniła do końca. Widzimy wciąż niedosyt związany z tym, jakie Bóg dał obietnice i tym, w jakiej sytuacji znajduje się Izrael. I tak naprawdę ta część historii też kończy nam historię Izraela, którą mamy w Starym Testamencie. Mówię, że kończy nam historię Izraela, dlatego że przed nami będzie jeszcze Księga Kronik. Jutro, tak jak wspomniałem też, omówimy sobie w tym kolejnym odcinku jedną taką bardzo ważną rzecz związaną właśnie z księgami Ezdrasza, Nehemiasza.

No ale tak naprawdę tutaj już jest koniec naszej historii. Później wchodzimy już w taki okres, który ładnie brzmi intertestamentalny, międzytestamentowy, nie wiem, jak to w sumie najlepiej powiedzieć, ale okres między właśnie Starym Testamentem a Nowym Testamentem, gdzie znowu jest kilka ksiąg historycznych, do których możemy sobie sięgnąć, które nie są częścią kanonu żydowskiego, dlatego też w tym planie ich nie uwzględniliśmy. Przed nami Księga Kronik, która w zasadzie będzie powtórką wszystkiego, co wydarzyło się do czasów Ezdrasza i Nehemiasza, więc widzimy, że tutaj nam się skończyła historia. Historia kończy się właśnie w takim miejscu, gdzie okej, dobra, i co dalej? Powiedzcie mi, i co dalej?

No bo widzimy, że tutaj ta obietnica nie została... Nie została do końca zrealizowana, więc musi być coś więcej i zostawia nam to Izraelitów w miejscu, w którym wciąż czekają oni na to, żeby ta obietnica się spełniła, tak jak Bóg to obiecał. Tak jak to pięknie było opisywane u proroków, gdzie z jednej strony czytaliśmy o konsekwencjach nieposłuszeństwa Izraelitów, o potencjalnej niewoli, o tym, w jaki sposób będą oni musieli ponieść konsekwencje swoich złych wyborów, ale jednocześnie u wszystkich proroków przewijała się nadzieja. Nadzieja, która naprawdę mogła wnosić kupę oczekiwania do serca ludzi, związanego z tym, że nawet jak wszystko poszło nie tak, to wciąż były momenty, w których Bóg rysował przed nami piękną przyszłość, w ramach której On zrealizuje wszystkie swoje obietnice. Co w tym miejscu historii widzimy, że jeszcze się nie wydarzyło i na to Izraelici będą czekać aż do czasów Nowego Testamentu, który zaczniemy już niedługo, ale zanim to nastąpi, tak jak mówiłem, podsumujemy sobie jeszcze jeden ważny temat związany z księgą Ezdrasza i Nehemiasza, a później przejdziemy do księgi Kronik, dwóch ksiąg Kronik, które znowu, podobnie jak Ezdrasz i Nehemiasz, one to w zasadzie w ogóle to była jedna księga, tylko dosyć długa, która również będzie dla nas całkiem ciekawą powtórką z historii, szczególnie z uwagi na to, że będzie to powtórka bezpośrednio przed wejściem w historię Nowego Testamentu.

Tyle z mojej strony na dzisiaj. Gdybyście chcieli dowiedzieć się czegoś więcej, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, tam możemy sobie porozmawiać, podyskutować, możecie też do mnie napisać na adres jacek@bibliawrok.pl i do usłyszenia w kolejnym odcinku.