Wszystkie odcinki

Dzień 103 1 Księga Królewska 6-7

Co było dla Salomona najważniejsze

Prowadzi Jacek Obolewicz · Zobacz w planie czytania

Dzień 103 z 365 · Otwórz w Spotify

W skrócie

Salomon buduje świątynię dla Boga, ale prawie dwa razy dłużej buduje własny pałac. Zastanawiam się, co to mówi o jego sercu, czy my też czasem wyglądamy lepiej, niż wynika z naszej wiary, i kogo wolelibyśmy naśladować: Dawida czy Salomona.

Najważniejsze myśli

  1. Świątynia jak inne, ale bez posągu

    Układ świątyni Salomona przypominał pogańskie świątynie. Wyróżniało ją to, że w środku nie było żadnej figury Boga.

  2. Siedem lat dla Boga, trzynaście dla siebie

    Świątynia powstawała siedem lat, a pałac króla aż trzynaście. Salomon, mimo mądrości, był bardziej skupiony na własnej chwale niż na tym, by wskazywać na Boga.

  3. Religijność, która tylko dobrze wygląda

    Możemy mieć piękne budynki i praktyki, a mimo to żyć dla siebie. Życie prędzej czy później pokaże, ile naprawdę jest w nas Boga.

  4. Dawid czy Salomon

    Dawid miał mniej sukcesów, ale jego życie wskazywało na Boga. Salomon doprowadził naród do dobrobytu, nie do głębokiej relacji z Bogiem.

Z odcinka

Salomon doprowadził Izraela do takiego miejsca dobrobytu, ale Salomon nie doprowadził Izraela do miejsca, w którym oni naprawdę znali Boga.

Często niestety jednak tak właśnie jest, że my tak naprawdę dużo lepiej wyglądamy, jeśli chodzi o naszą religijność, niż ta religijność jest cokolwiek warta.

Czy chcielibyście być zapamiętani jak Dawid czy jak Salomon?

Fragmenty, o których mowa w odcinku

  • Dawid usłyszał, że nie zbuduje świątyni, bo przelał wiele krwi. Dlatego buduje ją Salomon.
  • Szczegółowy opis świątyni Salomona i informacja, że jej budowa trwała siedem lat.
  • Salomon buduje swój pałac trzynaście lat, prawie dwa razy dłużej niż świątynię.

Kliknij odnośnik, żeby przeczytać fragment.

Gdzie jeszcze w Biblii wraca ten temat

  • Szczepan mówi, że Najwyższy nie mieszka w budowlach uczynionych rękami ludzkimi, choć Salomon zbudował Mu dom.
  • Paweł pisze, że nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. Bóg mieszka w ludziach.
  • Jezus cytuje proroka: lud czci Mnie wargami, lecz jego serce jest daleko ode Mnie. To ostrzeżenie przed religijnością bez serca.

Do przemyślenia

  • Gdzie moja religijność tylko dobrze wygląda, a nie wynika z prawdziwej relacji z Bogiem?
  • Chcę być zapamiętany jak Dawid czy jak Salomon i co mogę zmienić już dziś?

Powiązane odcinki

Salomon świątynia pałac pusta religijność Dawid relacja z Bogiem

Fragmenty Biblii w dymkach pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej (Fundacja Wrota Nadziei, licencja CC BY-ND 4.0). W podcaście czytam z innego przekładu. Tutaj korzystamy z UBG, bo jej licencja pozwala swobodnie udostępniać tekst.

Transkrypcja odcinka

Zapis powstał automatycznie i może zawierać drobne błędy. Najważniejsze zdania są wyróżnione, a podkreślone miejsca otwierają fragment Biblii, o którym mowa.

Cześć, z tej strony Jacek Sucharz, właśnie podcastu Przeczytaj Biblię w rok. Dzisiaj mamy dzień 103 i czytamy pierwszą Księgę Królewską, rozdziały 6 i 7. W tych rozdziałach mamy całkiem obszerny opis tego, jak wyglądała świątynia, którą Salomon zbudował Bogu. Być może pamiętacie, że świątynia była tak naprawdę oryginalnie pomysłem Dawida, a Salomon był tym, który miał ją zrealizować. Związane było to z tym, że jednak Dawid miał był wojownikiem, , i Dawid nie był tutaj szczególnie dobrym materiałem w Bożych oczach do tego, żeby tę świątynię zbudować, więc bierze się za nią Salomon.

Tak naprawdę o samej świątyni porozmawiamy jeszcze trochę więcej w kolejnym odcinku, ale dzisiaj chciałem, żebyśmy zwrócili uwagę na jedną rzecz, która jest bezpośrednio związana z tym, o czym właśnie czytamy dzisiaj na początku. Jeżeli interesuje was to, jak w ogóle ta świątynia wyglądała, a jeżeli czytacie ten tekst, to warto byłoby rzucić okiem na to właśnie, co tak właściwie czytamy. No bo wiadomo, czytając takie opisy architektoniczne, gdzie co jak było zbudowane, gdzie co stało, jak było przyozdobione, no to jednak może być tak, że czytamy to i myślimy sobie: no okej, dobra, nie mam dalej pojęcia, jak to by miało wyglądać. Dlatego zachęcam was, żebyście może wskoczyli na YouTube'a i po angielsku wpisali świątynia Salomona animacja. Jakbyście takie hasło wpisali na YouTube po angielsku, to spokojnie znajdziecie takie animacje tego, w jaki sposób ta świątynia mogłaby być odwzorowana tak wizualnie, żebyśmy też zobaczyli, jak to w ogóle wyglądało.

W samej świątyni, w tym, jak ona jest zbudowana, jest całkiem sporo symboliki. Ona tak naprawdę jest napakowana symboliką i moglibyśmy długo sobie rozmawiać o samej świątyni, jednak chciałbym, żebyśmy dzisiaj zwrócili jeszcze, zanim przejdziemy do naszego głównego tematu, uwagę na jedną rzecz, która niekoniecznie będzie dla nas jasna, kiedy czytamy tekst, znaczy w ogóle ona z tekstu nie wynika w żaden sposób, ale jest dosyć ciekawa pod kątem tego, że świątynia, którą zbudował Salomon, ona w zasadzie nie była jakoś tam szczególnie inna niż świątynie pogańskie, jeśli chodzi ogólnie o swój układ. Tak naprawdę... Gdybyśmy porównali sobie tą świątynię, którą zbudował Salomon ze świątyniami pogańskimi, które w tamtym czasie w różnych miejscach były, no to ona w zasadzie dosyć przypomina ten układ taki ogólny, jeśli chodzi, wiecie, o wejście, o to, jak się przechodziło do tego głównego miejsca najświętszego. Jedna różnica, która jest nie do pominięcia, jest taka, że w tych wszystkich pogańskich świątyniach było tak, że gdzieś tam, wiecie, w różny sposób wchodziło się, przechodziło się przez różne etapy do tego, żeby zbliżyć się do jakiegoś bożka, który był przedstawiony w formie jakiejś ogromnej figury, a w przypadku świątyni jerozolimskiej, świątyni, którą zbudował Salomon, tej figury tam nie było.

I to była rzecz, która całkowicie wyróżniała w ogóle tą świątynię od wszystkich innych, no bo nagle wszyscy mieli jakieś wyobrażenie Boga, a tutaj mieliśmy tak naprawdę, no co, Arkę Przymierza i, wiecie, jakieś chlebki, jakieś świeczki i w zasadzie było takie: Ej, o co chodzi w tej świątyni? To jest w zasadzie świątynia jak wiele innych, ale było w niej szczególne to, że właśnie nie było obrazu żadnego Boga, bożka, jakkolwiek. Więc to jest jedna taka rzecz, która jest ciekawa, jeśli chodzi o samo to, jak ta świątynia była zbudowana. To właśnie jest to, że to nie jest tak, że ona była jakimś innowacyjnym pomysłem na tamte czasy. Tak naprawdę ona była w całkiem sporej mierze odwzorowaniem tego, co było już wtedy znane, co z jednej strony też wraca nam trochę do tego tematu związanego z tym, że Izraelici trochę zaczęli się znowu upodabniać do innych narodów, co by nie było.

No wszyscy inni mieli świątynię, to my też będziemy mieli świątynię, a co nie. W każdym razie świątynia świątynią, była ona naprawdę spektakularna, była zrobiona z najlepszej jakości materiałów, była absolutnie imponująca, jednak chciałbym, żebyśmy zwrócili uwagę na coś innego dzisiaj, bo kiedy czytamy szósty rozdział, to i tak jak mówiłem, zachęcam was do tego, żebyście sprawdzili sobie, jak ona wyglądała, no bo to jednak dużo sensowniej jest mieć jakiś obraz tego, co czytamy, a z samego tekstu ciężko byłoby to wyciągnąć. Niemniej jednak szósty rozdział kończy się tym, że podana jest informacja, ile czasu zajęła budowa świątyni i było to... Oto siedem lat, to jest końcówka szóstego rozdziału. Natomiast jeśli chodzi o kolejny rozdział, to tutaj mamy ciekawą rzecz, no bo nagle pojawia się druga budowla, którą Salomon buduje.

Najpierw zbudował świątynię i później buduje coś jeszcze. Buduje swój pałac i . Teraz tak, żeby było jasne, to co Salomon zrobił, jeśli chodzi o świątynię, jest imponujące. Ta świątynia naprawdę robiła wrażenie. Zajęło mu to siedem lat, więc widzimy też, że projekt był olbrzymi, ale okazuje się, że przy tym wszystkim, co Salomon włożył w tę świątynię, przy tym całym poświęceniu, przy zbudowaniu jej zgodnie z projektem, który otrzymał, okazuje się, że Salomon bardziej był przejęty swoim pałacem niż świątynią, którą zbudował dla Boga.

No bo z jakiego innego powodu autor by tutaj nam wyraźnie pokazał w zasadzie, wiecie, werset po wersecie, no bo to ja wiem, że przeszliśmy między rozdziałami, ale to jest werset po wersecie: świątynia siedem lat, swój pałac natomiast Salomon budował trzynaście lat, zanim go wykończył w całości. Salomon zdecydowanie jest najbardziej imponującym królem Izraela, tak w mojej ocenie, jeśli chodzi o takie, wiecie, ludzkie spojrzenie na to, jak król powinien funkcjonować, tak wiecie, tak po ludzku. Wiecie, wyrąbisty pałac, ma olbrzymią armię, był w zasadzie takim, wiecie, no takim królem, jakiego każdy chciałby mieć, bo naprawdę był on gościem, który nie tylko wyglądał, ale też zaprowadził Izraela do miejsca ogromnego dobrobytu. W tym wszystkim jednak nie miało chodzić o to, żeby Salomon był koniecznie aż tak imponujący, tylko tak naprawdę on sobą miał wskazywać na osobę Boga. A nagle się okazuje, że Salomon, pomimo tego, że świetnie się zapowiada, że jest najmądrzejszym człowiekiem na ziemi, to właśnie jest tak bardzo przejęty sobą, że widać to nawet w tym, jak buduje dwie budowy.

Z jednej strony świątynię dla Boga, która z perspektywy tego, jakie znaczenie miał Bóg dla Izraela, z perspektywy tego wszystkiego, co Bóg dokonał w historii Izraela, no to zdecydowanie zasługiwał na najlepszą budowlę. Jeżeli już macie robić jakąś budowlę, to róbcie naprawdę wyrąbistą. A tutaj nagle Salomon poświęca prawie dwa razy więcej czasu na zbudowanie swojego pałacu i w tym czasie buduje pałac, który no w zasadzie jest tak mniej więcej dwa razy większy od... Świątyni. Naprawdę, olbrzymia budowla przy świątyni, która sama w sobie była imponująca, to ten pałac to już w ogóle było mistrzostwo świata absolutne.

Też oczywiście świetne materiały do tego wykorzystane i tak dalej. Salomon tym samym pokazuje nam, już wciąż w sumie gdzieś tam na początku swojego panowania, choć jednak to kilka lat minęło, ale na początku tej jego historii, którą mamy opisaną, widzimy, że Salomon, będąc świetnym królem, mając fantastyczne dziedzictwo w postaci tego, co przekazał mu jego ojciec, jest bardziej skoncentrowany na uwielbieniu siebie niż na uwielbieniu Boga. Jest bardziej skoncentrowany na tym, żeby sobie zbudować imię, żeby jego imię było rozpoznawalne, niż koniecznie imię Boga. I to widać w jego życiu bardzo wyraźnie. Tak naprawdę jest też trochę tak, że każdy z nas ma coś takiego, że jednak często jesteśmy bardziej przejęci tym właśnie, jak my będziemy wyglądali, jak my będziemy postrzegani, niż tym, jak przez pryzmat naszego życia będzie postrzegany Bóg.

I wiemy też, że historia Salomona, znaczy wiemy, o tym wspomniałem, ale historia Salomona nie będzie ostatecznie pozytywną historią. To nie będzie król, który osiągnie więcej niż jego osiągnięcia za jego pokolenia. Tak naprawdę Dawid był przykładem króla, którego osiągnięcia, którego oddanie dla Boga skutkowały tym, że jest on wzorem tak naprawdę dla całej monarchii Izraela później. Wszyscy później będą porównywani do Dawida, do tego, czy byli tacy jak Dawid, czy nie byli tacy jak Dawid, a nie do Salomona. I różnica jest taka, że Dawid był tym, który dbał o to, żeby w jego życiu był widoczny Bóg, żeby w jego życiu Bóg zajmował pierwsze miejsce.

Salomon dbał o to, żeby w jego życiu to on był najważniejszy, żeby to on był tym, na kogo zwraca się uwagę, żeby to on był tym, który ma absolutnie najbardziej fantastyczny pałac, nawet w porównaniu ze świątynią, którą zbudował Bogu. I wciąż, czy dokonał czegoś wyjątkowego dla Boga, budując tą świątynię? No tak, no tak, no ta świątynia jest imponująca. Często może być tak w naszym życiu, że robimy pewne rzeczy, podejmujemy się pewnej religijnej aktywności, pozwolę sobie powiedzieć, jakkolwiek by ona nie wyglądała, dlatego wiecie, nie chcę mówić co konkretnie, ale podejmujemy się pewnych religijnych aktywności i myślimy sobie, że my niejako wyświadczamy Bogu przysługę tym, że w ogóle jesteśmy Nim zainteresowani. Wiecie, nie wiem, czy akurat Salomon tak miał, ale czasami tak może być, że wiecie, mniej lub bardziej świadomie tak robimy, że zrobię to, pójdę na, wezmę udział w rekolekcjach, pójdę na jakieś nabożeństwo, cokolwiek, cokolwiek.

Ja mam ten Bóg, to w ogóle powinien się cieszyć, że ma takiego. gdzie ma takiego fajnego mnie. A w tym samym czasie całe nasze życie może pokazywać, że bardziej jesteśmy skupieni na sobie niż na Bogu. Całe nasze życie może wskazywać na to, że hej, to ja jestem obiektem, który mnie najbardziej interesuje, a niekoniecznie to, żeby Bóg przez moje życie był widoczny, żeby to moje oddanie, takie powiedzmy sobie religijne, nie było tylko właśnie pustą religijnością, ale żeby to wynikało z relacji, jaką mamy z Bogiem, a nie z przepisów, które zostały na mnie narzucone. Często niestety jednak tak właśnie jest, że my tak naprawdę dużo lepiej wyglądamy, jeśli chodzi o naszą religijność, niż ta religijność jest cokolwiek warta. A życie ostatecznie wcześniej czy później zweryfikuje to, na ile my faktycznie jesteśmy osobami, które tak jak było to w przypadku Dawida, całym sercem idą za Bogiem.

I historia Dawida, który w zasadzie nawet nie pocieszył się za dużo tą swoją taką, wiecie, spokojną władzą, bo w zasadzie tyle, co wyszła ta sytuacja, w której rzeczywiście Bóg dał mu odpocząć i Dawid mógł się trochę wyluzować, zjednoczył królestwo i rzeczywiście doszedł do takiego miejsca spełnienia po tych wszystkich, wiecie, ucieczkach przed Saulem, całą akcją, to zaraz potem z powodu tej historii z Batszebą i morderstwem Uriasza, to później wszystko się sypie. Więc Dawid nawet tutaj na ziemi nie ma za dużo takiego czasu, który jest jego czasem takiego, wiecie, tego, co doświadcza Salomon, gdzie rzeczywiście, wiecie, jest luz, jest fajnie, jest ultra powodzenie i tak dalej. Salomon doprowadził Izraela do takiego miejsca dobrobytu, ale Salomon nie doprowadził Izraela do miejsca, w którym oni naprawdę znali Boga. Z jednej strony zbudowali fantastyczną świątynię, a z drugiej strony zaraz przy następnych królach zobaczymy, że głębia ich poznania Boga była znikoma. I stąd też zaraz w kolejnych rozdziałach już niedługo zaczną się problemy związane z monarchią, z następcami, z kolejnymi królami.

To będzie naprawdę ciężka historia, pomimo tego, że, patrzcie, mają teraz świątynię. No i co z tego? Możemy mieć wszystkie najbardziej fantastyczne, wiecie, kościoły, budynki, co danaki, wszystko możemy mieć, ale jeżeli nasze życie nie będzie związane z Bogiem, to może to być tylko coś, co fajnie wygląda. Ale niekoniecznie. Ma wartość w kontekście tego, żeby przemienić nasze życie.

Bo to, co jest najważniejsze, to to, żeby nasze serca doświadczyły przemiany i żeby przemiana naszego serca skutkowała tym, w jaki sposób żyjemy w bliskości z Bogiem na co dzień. Szczególnie wtedy, powiedziałbym, gdzie nie mamy tej całej naszej takiej, wiecie, religijnej otoczki, wtedy najtrudniej jest pokazać samemu sobie, że jest się blisko Boga. Kiedy nie ma tego wszystkiego, nie ma innych ludzi, wiecie, nie ma atmosfery, nie ma klimatu, to są miejsca, w których, być może pamiętacie, Dawid świetnie nauczył się funkcjonować. I dlatego to on jest królem, który jest później wspomniany na wieki w zasadzie. Salomon wciąż będzie pamiętany.

Rzeczywiście był najbardziej wyjątkowy, jeśli chodzi o jego mądrość. Ale co z tego, skoro ta mądrość nie doprowadziła go do głębokiej relacji z Bogiem. Miał poznanie, ale często to poznanie nie skutkowało tym, żeby właściwie zastosować je w swoim życiu. My też możemy mieć poznanie Boga w jakimś zakresie, a jednocześnie możemy żyć życiem, które wcale niekoniecznie będzie wskazywało na Boga, a właśnie na nas. I mam nadzieję, że historia Salomona, historia tego, w jaki sposób on podjął się budowy świątyni, budowy swojego pałacu i jak tak naprawdę tym samym pokazał, co było dla niego najważniejsze w życiu, będzie też dla nas taką lekcją ostrzegawczą, żebyśmy uważali.

A z drugiej strony uważali. Wiecie, możemy robić, co chcemy. Każdy z nas ma wolną wolę. Możemy sobie wybrać, którą drogę wybierzemy. Pytanie do nas jest takie: czy chcielibyście być zapamiętani jak Dawid czy jak Salomon?

Bo Dawid, nie doświadczywszy aż tak ogromnego sukcesu jak Salomon, był gościem, który swoim życiem udowodnił, że był przyjacielem Boga, był blisko Boga i to on jest i będzie wspominany na wieki. A Salomon może gdzieś tam wspomniany będzie, ale tylko w jakimś kontekście mądrości. Zobaczmy, drodzy, ile jest mowy chociażby w Nowym Testamencie o Dawidzie, a ile jest o Salomonie. Jeżeli macie jakieś dodatkowe pytania do tej historii, dajcie znać, wejdźcie na stronę bibliawrok.pl, możecie dołączyć do grupy na Facebooku, tam możemy sobie dalej podyskutować, porozmawiać. Dajcie znać, co o tym sądzicie.

Czy faktycznie zgadzacie się z tym, że Salomon, no właśnie, był z jednej strony fajnym gościem i naprawdę dużo możemy się od niego nauczyć, ale z drugiej strony niekoniecznie był tak oddany Bogu jak jego ojciec Dawid, pomimo tego, że miał w domu naprawdę niezły wzór. Tyle z mojej strony na dzisiaj. Wielkie dzięki, że słuchacie, że jesteście, że dotrwaliście do końca tego odcinka. Dlatego odcinka słyszymy się już jutro w kolejnym.