Zapamiętaj
Paweł krzyknął do strażnika: nie rób sobie krzywdy, wszyscy tu jesteśmy!
W Biblii brzmi to tak: „Lecz Paweł zawołał donośnym głosem: Nie rób sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy.”
Dzieje Apostolskie 16,28
Wyobraź sobie ciemną celę. Nagle drzwi same się otwierają i możesz wyjść. Nikt cię nie zatrzyma. Ale jeśli wyjdziesz, ktoś inny będzie miał wielkie kłopoty. Zostajesz czy uciekasz? Dwóch ludzi w Biblii miało dokładnie taki wybór.
Paweł i jego przyjaciel Sylas opowiadali w jednym mieście o Jezusie. Pewni ludzie bardzo się na nich wściekli. Urzędnicy kazali ich mocno zbić, a potem wsadzić do więzienia. Strażnik zamknął ich w najgłębszej celi. Nogi przykuł im do ciężkiej belki. Bolało ich całe ciało.
Była noc. Paweł i Sylas nie narzekali. Zaczęli się modlić i śpiewać na głos. Inni więźniowie słuchali. Nagle ziemia mocno się zatrzęsła. Wszystkie drzwi w więzieniu otworzyły się. Łańcuchy spadły ze wszystkich więźniów.
Strażnik obudził się i zobaczył otwarte drzwi. Pomyślał, że wszyscy uciekli. Wiedział, że za to czeka go okropna kara. Tak się przeraził, że chciał sobie zrobić krzywdę. Wtedy Paweł krzyknął z ciemności: „Nie rób sobie nic złego, jesteśmy tu wszyscy!”.
Paweł i Sylas mogli uciec. Zostali. Strażnik zrozumiał, że to niezwykli ludzie. Padł przed nimi, cały drżąc. Zapytał, co ma zrobić, żeby się uratować. Opowiedzieli mu o Jezusie. Jeszcze tej samej nocy strażnik obmył im rany. Potem zaprosił ich do domu i nakrył do stołu. Cała jego rodzina cieszyła się razem z nimi.
Czy wiesz, że…
Paweł miał rzymskie obywatelstwo, czyli prawa, których nie miał każdy. Takiego człowieka nie wolno było bić bez sądu. Mógł to powiedzieć od razu i uniknąć bicia. Nie powiedział. Dopiero rano, gdy urzędnicy chcieli go po cichu wypuścić, zażądał, żeby sami przyszli i go wyprowadzili. Przestraszyli się i go przeprosili.
A u ciebie?
Na stołówce ktoś potyka się i tacka ląduje na podłodze. Wszyscy się śmieją albo udają, że nic nie widzą. To dobra chwila, żeby zostać obok, tak jak Paweł i Sylas zostali przy strażniku. Pomóż zbierać. Powiedz: spoko, każdemu się zdarza. Czasem to jedyne, czego ta osoba dziś potrzebuje.
Pogadajcie o tym
- Jak myślisz, co czuł strażnik, kiedy zobaczył, że więźniowie zostali?
- Kiedy ktoś został przy tobie w trudnej chwili? Jak to było?
- Dlaczego Paweł i Sylas śpiewali w nocy, choć wszystko ich bolało?
Wyzwanie na dziś
Dziś zwróć uwagę, czy ktoś w klasie albo na podwórku jest sam albo wszyscy się z niego śmieją. Podejdź i zostań przy nim chociaż chwilę.
Modlitwa
Boże, dziękuję, że nigdy mnie nie zostawiasz. Pomóż mi zostać przy kimś, komu jest ciężko, nawet gdy inni odchodzą. Amen.