Zapamiętaj
Bóg posłał mnie z dobrą wiadomością dla smutnych: opatrzę rany ich serc i uwolnię uwięzionych.
W Biblii brzmi to tak: „Duch Pana BOGA jest nade mną, bo PAN mnie namaścił, abym głosił dobrą nowinę cichym, posłał mnie, abym opatrzył rany skruszonym w sercu, abym zwiastował uwięzionym wyzwolenie, a związanym otworzenie więzienia;”
Księga Izajasza 61,1
Siedzisz z telefonem i oglądasz film. Ktoś do ciebie mówi, a ty słyszysz tylko co drugie słowo. Znasz to? Czasem patrzymy w jedno miejsce tak mocno, że nie widzimy, co dzieje się obok. Dziś o tym, po co Jezus przyszedł i na co otwiera nam oczy.
Pan Jezus wrócił kiedyś do miasta, w którym się wychował. W sobotę poszedł z innymi do domu modlitwy. Podano Mu zwój, czyli długi zwinięty papier, z księgą Izajasza. Ludzie znali Go od dziecka. Jezus znalazł miejsce i zaczął czytać. Słowa były takie: Bóg posłał mnie z dobrą wiadomością dla biednych.
Czytał dalej. Bóg posłał mnie, żebym opatrzył rany serc. Żebym powiedział więźniom, że będą wolni. Żebym pocieszył tych, którzy płaczą. Żeby ludzie dostali radość zamiast smutku. W wersji, którą czytał Jezus, były też słowa o tym, że niewidomi znowu będą widzieć.
Potem zwinął zwój i usiadł. W sali zrobiło się cicho. Wszyscy patrzyli na Niego. Powiedział jedno zdanie: dziś spełniły się te słowa, które słyszeliście. To brzmiało jak: ja jestem tym, o kim to jest. Tak Jezus opowiedział, po co przyszedł. Chciał przynieść nadzieję i wolność ludziom, którzy ich nie mieli. I otwierać oczy: tym, którzy nie widzieli, i tym, którzy nie dostrzegali, kim On jest.
Czy wiesz, że…
Słów o niewidomych nie ma w naszym tłumaczeniu Izajasza. Pierwsi chrześcijanie czytali tę księgę po grecku, bo wtedy wiele osób mówiło tym językiem. W tamtym tłumaczeniu te słowa były. Dlatego Łukasz, który opisał życie Jezusa, zapisał je trochę inaczej niż nasz Izajasz. To nie błąd. To po prostu dwa różne tłumaczenia jednej księgi.
A u ciebie?
Odłóż dziś telefon na pół godziny. Rozejrzyj się po domu. Kto jest smutny albo zmęczony? Zapytaj go po prostu: co u ciebie? To jest dokładnie to, co robił Jezus: dostrzegał ludzi. Możesz poprosić Boga: zdejmij mi klapki z oczu, żebym zauważał ludzi, którzy mnie dziś potrzebują.
Pogadajcie o tym
- Dlaczego łatwo nie zauważyć, że ktoś obok jest smutny?
- Co by się zmieniło w twoim domu, gdyby wszyscy na pół godziny odłożyli telefony?
- Kogo w twojej rodzinie najłatwiej nie zauważyć?
Wyzwanie na dziś
Przez pół godziny dziś nie patrz w ekran. Zamiast tego zapytaj jedną osobę z domu: co u ciebie? I naprawdę słuchaj.
Modlitwa
Jezu, dziękuję, że przyszedłeś pocieszać smutnych i dawać wolność. Zdejmij mi klapki z oczu, żebym zauważał ludzi, którzy mnie potrzebują. Amen.