Biblia w rok/Dla nastolatków/Dzień 334

Dzień 334 · dla nastolatków 16+

Wszystko mi wolno. To dlaczego nie umiem przestać?

Dzisiaj z Biblii: 1 List do Koryntian 6,12-20 · około 7 minut czytania

Werset dnia

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, ale ja nie dam się niczemu zniewolić.

Własnymi słowami: Mogę wszystko, ale nie wszystko mi służy. I nie pozwolę, żeby cokolwiek zaczęło mną rządzić.

1 List do Koryntian 6,12 · Uwspółcześniona Biblia Gdańska

„Moje ciało, moja sprawa. Jestem wolnym człowiekiem i nikomu nic do tego”. Brzmi jak komentarz z internetu, ale to hasło ma prawie dwa tysiące lat. Dokładnie tak myśleli niektórzy chrześcijanie w Koryncie, mieście, w którym seks z kim popadnie był czymś zwyczajnym. Paweł pisze do nich list. I zamiast zacząć od „nie wolno”, zaczyna od czegoś zaskakującego: masz rację, wolno ci. Tylko zadaj sobie jeszcze dwa pytania.

Najpierw tło. Wierzący w Koryncie mieli kłopoty z seksem i Paweł pisze o tym bez owijania. Jedna z tych spraw była taka, że nawet ludzie spoza Kościoła łapali się za głowę. Trzeba jednak pamiętać, skąd ci ludzie przyszli. Takie życie było dla nich normą i często nie znali niczego innego. Paweł jest wobec nich wymagający, ale wyraźnie zaznacza jedno: osądzanie ludzi spoza wspólnoty to nie jego sprawa. Mówi do tych, którzy sami nazywają się uczniami Jezusa.

Koryntianie mieli swoje hasło: „Wszystko mi wolno”. Paweł go nie wyśmiewa. Odpowiada: tak, ale nie wszystko jest pożyteczne. I drugi raz: tak, ale ja nie dam się niczemu zniewolić. To dwa pytania, które warto mieć pod ręką. Nie tylko „czy mi wolno?”, ale też „czy to mi służy?” i „kto tu kim rządzi?”. Bo jaka to wolność, jeśli coś, co miało być twoim wyborem, zaczyna wybierać za ciebie?

Mieli też drugie hasło: pokarm jest dla brzucha, a brzuch dla pokarmu. Czyli seks to potrzeba jak głód, zaspokajasz ją i idziesz dalej, a ciało to tylko ciało. I tu Paweł mówi coś, czego mało kto spodziewa się po człowieku religijnym. Nie twierdzi, że ciało jest mało ważne. Twierdzi, że jest ważniejsze, niż myślisz. Bóg je wskrzesi. Jest świątynią Ducha Świętego, czyli miejscem, w którym mieszka Bóg. Seks łączy dwoje ludzi w „jedno ciało”, nawet jeśli oboje udają, że to nic nie znaczy.

Paweł nigdzie nie pisze, że seks jest zły. W następnym rozdziale mówi o nim jako o czymś, co mąż i żona są sobie nawzajem winni. I dodaje zdanie, które niektórzy lubią cytować tylko do połowy: żona nie ma władzy nad własnym ciałem, lecz mąż. Druga połowa brzmi: podobnie mąż nie ma władzy nad własnym ciałem, lecz żona. Nikt tu nie jest ważniejszy. Miejscem tej bliskości jest dla Pawła małżeństwo, o którym zresztą uczciwie pisze, że bywa trudne. A do ludzi z przeszłością mówi krótko: „takimi niektórzy z was byli. Lecz zostaliście obmyci”.

Głębiej

W tamtym świecie świątynia była miejscem, do którego nie wchodziło się byle jak. Tam mieszkała świętość. Paweł bierze to słowo i mówi: to wy, wasze ciała. Nie dusza zamknięta w gorszym opakowaniu, tylko cały człowiek. To odwraca popularny obraz chrześcijaństwa jako religii, która gardzi ciałem. Jest na odwrót: ciało jest tak cenne, że nie powinno być niczyim narzędziem, zabawką ani towarem. Twoje i każdej innej osoby, także tej po drugiej stronie ekranu. Zdanie „nie należycie do samych siebie” brzmi dziś jak zamach na wolność. Paweł od razu tłumaczy: „drogo zostaliście kupieni”. Mówi o Jezusie, który oddał za ciebie życie. Należysz do kogoś, kto za ciebie zapłacił, a nie do tego, co akurat tobą rządzi.

Trudne pytanie

Jeśli dwoje dorosłych ludzi się zgadza i nikt nikogo nie krzywdzi, to co Bogu do tego, co robię ze swoim ciałem?

To uczciwe pytanie i nie ma na nie odpowiedzi, która przekona każdego. Zgoda jest absolutnym minimum i bez niej nie ma o czym rozmawiać. Paweł twierdzi jednak coś więcej: że seks nie jest tylko wymianą przyjemności. Że łączy ludzi głębiej, niż planowali, i robi coś z człowiekiem, nawet gdy obie strony się zgodziły. Możesz się z tym nie zgadzać. Wielu ludzi się nie zgadza. Ale spróbuj sprawdzić to jego dwoma pytaniami, patrząc na siebie i na znajomych. Czy to nam służy? Czy to nas nie zaczyna zniewalać? Dla Pawła Bogu „coś do tego”, bo zależy Mu na tobie w całości, razem z ciałem.

Co z tym zrobić

Dla wielu osób w twoim wieku najprostszym sprawdzianem tych słów jest pornografia. Formalnie wszystko wolno: jest za darmo, pod ręką, nikt nie widzi. A potem okazuje się, że sięgasz po nią nie wtedy, kiedy chcesz, tylko wtedy, kiedy jest ci nudno, smutno albo samotnie. Obiecujesz sobie przerwę i nie dajesz rady. Jeśli to o tobie, to nie znaczy, że coś jest z tobą nie tak. Znaczy, że coś zaczęło tobą rządzić, a Paweł mówi, że nie musi. Samo zaciskanie zębów zwykle nie działa. Zrób jeden krok: powiedz o tym jednej zaufanej osobie, starszemu rodzeństwu, liderowi, księdzu, pastorowi albo psychologowi. I przez tydzień zapisuj, w jakich momentach to wraca. Często nie chodzi o seks, tylko o to, przed czym uciekasz.

Do przemyślenia

  • Co w twoim życiu jest „dozwolone”, a jednak coraz bardziej tobą rządzi?
  • Co zmienia się w patrzeniu na własne ciało, i na cudze, jeśli potraktować poważnie zdanie, że jest świątynią?
  • Jakie wartości powinna mieć osoba, z którą warto iść przez życie, i po czym poznać, że naprawdę nimi żyje, a nie tylko o nich mówi?

Jeden krok

Wybierz jedną rzecz, o której wiesz, że zaczyna tobą rządzić: pornografię, przewijanie telefonu, grę, czyjąś uwagę. Zrób od niej przerwę na siedem dni i powiedz o tym jednej osobie, która za tydzień zapyta, jak poszło.

Modlitwa

Boże, chcę żyć w wolności, a są rzeczy, które mają nade mną więcej władzy, niż chcę przyznać. Dziękuję, że moje ciało jest dla Ciebie ważne. Pomóż mi zrobić jeden krok i nie zostawiaj mnie w tym bez ludzi. Amen.

Chcesz więcej?

To rozważanie idzie tym samym planem co podcast „Biblia w rok”. Tego dnia czytamy: 1 List do Koryntian 5-8.