Werset dnia
6Przyłóż mnie do swego serca jak pieczęć, jak pieczęć na swoim ramieniu. Miłość bowiem jest silna jak śmierć, zawiść twarda jak grób. Jej żar jak żar ognia i jak żarliwy płomień. 7Wielkie wody nie zdołają zagasić miłości ani rzeki jej zatopić. Choćby ktoś oddał cały majątek swego domu za taką miłość, byłby z pewnością wzgardzony.
Własnymi słowami: Miłość jest silna jak śmierć i żadna woda jej nie zgasi. Nie da się jej też kupić, nawet za cały majątek.
Pieśń nad Pieśniami 8,6-7 · Uwspółcześniona Biblia Gdańska
Byli kiedyś nauczyciele, którzy radzili nie czytać tej księgi przed trzydziestką. Inni uważali, że nie powinno się jej czytać publicznie. Trochę ich rozumiem, bo Pieśń nad Pieśniami to osiem rozdziałów o dwojgu ludziach, którzy szaleją za sobą. O pocałunkach, o ciele, o tęsknocie, o pożądaniu. Bez jednego kazania. Jeśli do tej pory wydawało ci się, że Biblia wstydzi się tego tematu, dzisiaj możesz zmienić zdanie.
Księga zaczyna się od głosu dziewczyny: „Niech mnie pocałuje pocałunkami swoich ust”. Nie od głosu króla ani narratora. To ona mówi pierwsza i mówi dużo, przez całą księgę. Opowiada, że szuka ukochanego nocą po ulicach, że jest „chora z miłości”, że jego lewa ręka jest pod jej głową, a prawa ją obejmuje. On odpowiada tym samym: opisuje jej oczy, włosy, usta, szyję, piersi. To poezja, nie instrukcja, ale nie da się udawać, że chodzi tu tylko o spacery za rękę.
Co ciekawe, ta sama dziewczyna na początku mówi: „Nie patrzcie na mnie”. Jest spalona słońcem, bo bracia kazali jej pilnować winnic, i wstydzi się tego, jak wygląda. A potem słyszy od ukochanego: „Cała jesteś piękna, moja umiłowana, i nie ma w tobie żadnej skazy”. Pod koniec księgi powie, że w jego oczach jest jak ta, która znalazła pokój. Między tymi zdaniami mieści się cała droga: od chowania się do bycia widzianą bez strachu.
Ta miłość ma swoje cechy i warto je zauważyć. Jest wzajemna: „Mój umiłowany jest mój, a ja jestem jego”. Żadne z nich nie bierze, nie pytając. Jest wyłączna: on mówi, że choćby dokoła było sześćdziesiąt królowych, ona jest jedna. I jest na serio: „Przyłóż mnie do swego serca jak pieczęć”. Pieczęć to znak, że coś do kogoś należy na stałe.
Biblia umieszcza taką bliskość w małżeństwie, czyli tam, gdzie dwoje ludzi publicznie obiecało, że się nie zostawią. Nie dlatego, że pożądanie jest brudne. Dlatego, że tak wielka otwartość potrzebuje bezpiecznego miejsca. Pełno tu obrazów ogrodu i to nie przypadek. Przypominają pierwszą parę z ogrodu Eden, która była naga i nie czuła wstydu. Wielu wierzących czyta tę księgę także jako obraz miłości Boga do człowieka. Jedno nie wyklucza drugiego, ale najpierw jest to po prostu pieśń dwojga zakochanych.
Głębiej
Jest z tą księgą pewien kłopot. Przypisuje się ją Salomonowi, a Salomon miał siedemset żon i trzysta nałożnic. Trudno o gorszego eksperta od miłości do jednej osoby. Dlatego część czytelników widzi tu trzy postaci, nie dwie: dziewczynę, jej ukochanego pasterza i króla, który zabiera ją do pałacu i obsypuje prezentami. Ona nie umie zapomnieć o tamtym. W końcu król przegrywa i słyszy: „Miej ty sobie tysiąc srebrników, Salomonie”. Nie wiemy na pewno, czy tak trzeba to czytać. Ale jedno z ostatnich zdań księgi pasuje do tej wersji: kto chciałby kupić miłość za cały majątek, zostanie wzgardzony. Człowiek, który mógł mieć każdą, odkrywa, że miłości się nie bierze. Można ją tylko dostać.
Trudne pytanie
Skoro Biblia potrafi tak pisać o pożądaniu, to dlaczego od wierzących słyszę o seksie prawie wyłącznie „nie wolno”?
Bo o zakazach mówi się łatwiej niż o pięknie, a o własnym wstydzie najtrudniej. Trzeba uczciwie przyznać: chrześcijanie wiele razy mówili o seksie tak, jakby był czymś podejrzanym, i wielu ludzi wyniosło z tego tylko lęk. Pieśń nad Pieśniami pokazuje, że to nie jest głos Biblii. Dla Boga twoje ciało i twoje pragnienia są dobre i ważne. Jednocześnie ta księga nie mówi „rób, co chcesz”. Opisuje miłość wzajemną, wierną i związaną na stałe, a nie przygodę na jeden wieczór. Biblijne „nie” ma sens tylko wtedy, gdy słychać także to wielkie „tak”. Jeśli ktoś podał ci samo „nie”, to była połowa prawdy.
Co z tym zrobić
Zakochanie, pierwszy związek, pytanie o granice: to pewnie jest bliżej ciebie niż małżeństwo. Z tej księgi możesz wziąć na teraz kilka prostych pytań. Czy przy tej osobie czujesz się bezpiecznie? Czy możesz powiedzieć „nie” albo „jeszcze nie” i nic się wtedy nie psuje? Czy jesteś dla niej kimś, czy tylko czymś, co się jej podoba? Bliskość, w której trzeba coś udowadniać albo na coś zasługiwać, to nie jest ta z Pieśni nad Pieśniami. Samo pragnienie nie jest niczym złym i nie masz się go wstydzić. Możesz też spokojnie czekać, bez poczucia, że coś cię omija. A jeśli masz za sobą doświadczenia, których żałujesz, ta księga nie jest przeciwko tobie. Zaczyna się od dziewczyny, która mówi „nie patrzcie na mnie”, a kończy na kimś, kto znalazł pokój.
Do przemyślenia
- Co cię najbardziej zaskakuje w tym, że taka księga jest w Biblii?
- Po czym poznać, że w związku jest bezpiecznie, a nie tylko ekscytująco?
- Salomon mógł kupić wszystko oprócz miłości. Czym dzisiaj ludzie próbują ją kupić albo na nią zasłużyć?
Jeden krok
Przeczytaj Pieśń nad Pieśniami w całości, to tylko osiem krótkich rozdziałów. Zaznacz jedno zdanie, które chcesz kiedyś usłyszeć od kogoś, kto cię kocha, i jedno, które chcesz umieć powiedzieć.
Modlitwa
Boże, dziękuję, że moje ciało i moje pragnienia nie są dla Ciebie tematem wstydliwym. Naucz mnie kochać tak, żeby druga osoba czuła się przy mnie bezpiecznie. I zabierz ode mnie wstyd tam, gdzie go nie chcesz. Amen.